10,15 na 100 metrów. To nie wynik Francisa Obikwelu, tylko krakowianina.
Dariusz Kuć, bo o nim mowa, na Samsung Athletic Cup na AWF-ie o 0,02 sekundy poprawił rekord życiowy.
- Nawet nie spodziewałem się, że dziś pobije swój najlepszy wynik. Przede mną wciąż magiczna bariera 10,10. Najpierw trzeba ją pokonać, a dopiero potem można myśleć o zejściu poniżej 10 sekund.
- Nie miałem takiej formy od 2006 roku. Jestem szczęśliwy, że pobiłem rekord w rodzinnym mieście, choć teraz reprezentuję Zawiszę Bydgoszcz.
Trzy setne sekundy za Kuciem przybiegł urodzony w Nigerii Obikwelu, który od 2001 reprezentuje Portugalię.
W biegu eliminacyjnym popełnił falstart i niewiele brakowało, by został zdyskwalifikowany. Sędziowie popatrzyli jednak na niego łaskawym okiem.
To mój najlepszy czas w tym roku, ale Kuć był nie do pokonania. Robiłem wszystko co mogłem, ale nie mogłem go doścignąć. Może następnym razem się uda - mówi Obikwelu, którego kuzyn gra w Motorze Lublin.
All Comments