Tysiace metrow, jeden wieczor
Styczen, osmy rok w nowym tysiacleciu
Jeden koncert, snieg, osiem miesiecy potem
Jeden list, deszcz, dzis nie ma juz za oknem
Lisci a tysiace mysli na temat nas
Uh, caly czas prawda, caly czas naga
Maly swiat, a ja nie widze go znow w okularach
Bo Twoj oczu blask mi go przeslania
Musze tak czas poprzestawiac
Zeby z tego sniegu grama powstala fontanna
Zmiana, naturalna rzecz, zamiana miejsc
Zaraz Cie ujrze jak nad ranem pierwszy snieg
Umiesz sluchac mnie, wiec nie umrze we mnie dzwiek
Twoich slow, ktore wciaz mam w glowie
Pozwol odejsc, jak wroci to jest Twoje
Jesli nie... nie bylo nigdy
Jesli mnie nie bylo, Ciebie tez nie...
Ref: Pamietaj o sniegu, nawet jesli spadne
Z nim... w biegu nie chce juz byc
A przy Tobie i otwierac Ci te drzwi
Chce roztopic, odparowac lzy, zrobic z wczoraj dzis
Matka ziemia, syn i corka czlowiek
70 procent ich cial zamienione w wode
Mowimy zgodnie, prawda oraz piekno
Sa w istocie najprostsze, sa w istocie jak czlowiek
Sa w tesknocie tak mocne... jak moje dlonie
Teraz tak chlodne jak Twoja twarz
Uh, padal snieg... snieg juz spadl
Zlamal pare serc po drodze lecz zachowal nas
Przemianowal nas jak litera co w slowa akt ubiera
Czujesz chlod teraz, moze takze bol
Lecz dla Ciebie chce byc niczym lod
Widzisz juz przeze mnie, szczere swiatlo
We mgle czy we snie moze chcesz zobaczyc
Jednak... lepiej poczekac i sponiewierac mary
Warto, niech emocje plyna wartko
Na wiosne, czy potem, gdy potem zleja cialo
Dalem Ci cien przed sloncem, wzialem ogien
By zatrzymac snieg, gdy zacznie topniec
By zatrzymac Cie choc na troche
Chociaz za rok chce widziec Cie przed oknem
Kej nie topniej, OK? Ty wiesz dobrze
Co zrobie, gdy Cie dotkne, pelnia lata
Blask w moment i caly ten czas jest Nasz
Jak swiat i to co nieskonczone... plone
Pr0, ładnie ;>
DeSanQ 1 year ago