Żeby było ciekawiej wziąłem ze sobą mała przynętę - po co uganiać się za ryba lepiej jak ona przyjdzie do nas. Pod woda wiadomość o wyżerce za darmo roznosi się szybko I już po 10 ciu minutach były pierwsze efekty. Emocje i poziom adrenaliny rosły a ryby nie za bardzo co z tym robić co wisi na linie wiec podjąłem decyzje Ze trzeba im to podrobić żeby było bardziej jadalne. Iwona kręciła wszytko z boku. Waz tez się podłączył do uczty i wyglądał jak gdyby byl głównym bohaterem. W końcu przypłynął pierwszy rekin,. ten był bardzo spokojny i najprawdopodobniej po dużym śniadaniu bo odpłynął Później przypłynął trochę większy rekin( szary rafowy) bardziej nerwowy i głowę zjadł w mgnieniu oka Niestety tygrysi rekin na którego liczyłem nie przypłynął. Może to i dobrze, bo mógłby mi pogryzać palce albo coś więcej... i nie mógłbym do was napisać./Janek i Danuta Żak/
nie bałeś się? stanąć w oko w oko z takim rekinem... miałbym pełne gacie. Gratulacje za odwage
MrKranek 3 months ago
omg
97dominik97 1 year ago