Prezentacja lokomotywy PM-36 - Paryż 1937

Loading...

Sign in or sign up now!
Alert icon
Upgrade to the latest Flash Player for improved playback performance. Upgrade now or more info.
24,487
Loading...
Alert icon
Sign in or sign up now!
Alert icon

Uploaded by on Oct 8, 2009

W latach 30. XX w. wiele europejskich zarządów kolejowych eksploatowało parowozy w specjalnych otulinach aerodynamicznych mających zwiększyć ich prędkość. PKP także prowadziły próby z tego typu maszynami. Właśnie dlatego powstała seria Pm36.

Projekt nowego parowozu powstał przy konsultacji prof. Adama Xiężopolskiego i z udziałem inż. Kazimierza Zembrzuskiego w 1936r. w Chrzanowie. W następnym roku zbudowano 2 maszyny serii Pm36. Pierwsza z nich, Pm36-1, posiadała otulinę aerodymamiczną, natomiast parowóz Pm36-2 dla celów porównawczych został zbudowany bez tej otuliny. W sumie seria Pm36 liczyła 2 egzemplarze.

Pm36-1 został w 1937 roku wysłany na Wystawę Techniki i Sztuki w Paryżu, gdzie zdobył złoty medal. Tą właśnie maszynę widać na filmie. Potem, aż do wybuchu II wojny światowej pracował na PKP, a w 1939 r. został przejęty przez władze niemieckie. Do 1942 roku prowadził pociągi pospieszne na liniach Warszawa - Kraków i Warszawa - Łódź. W 1942 roku po wytopieniu się korków łatwotopliwych został przewieziony do Rzeszy, tam poddany różnym doświadczeniom po czym złomowany. Niektóre źródła podają, że Niemcom odebrali go Sowieci i przez kilka(naście?) lat używali na szerokich torach.


Pm36-2 miał więcej szczęścia. Przetrwał wojnę, a po niej był eksploatowany przez PKP aż do 1965 roku z oznaczeniem Pm36-1. Stacjonował wtedy w dyrekcji poznańskiej. Potem, po długim oczekiwaniu został przekazany do Muzeum Kolejnictwa w Warszawie. W styczniu 1995 roku został wysłany do ZNTK Piła i poddany gruntownej odbudowie. 6 czewca 1995 r. Pm36-2 przekazano do Parowozowni Wolsztyn. można go tam spotkać do dzisiaj. Jest używany do prowadzenia pociągów turystycznych i specjalnych zamawianych przez miłośników kolei. Czasami można go też zobaczyć zaprzęgniętego do rozkładowego pociągu na liniach Wolsztyn-Poznań lub Wolsztyn-Leszno. Parowóz Pm36-2 znany jest pod "pseudonimem" Piękna Helena. Kilka lat temu otrzymał on tablice ze swoim "przezwiskiem", umieszczone na wiatrownicach. Jedna z tych tablic jest w języku polskim, a druga w angielskim.

Więcej: http://parowozy.net

Category:

Education

Tags:

License:

Standard YouTube License

Link to this comment:

Share to:

Uploader Comments (Pathe1939)

  • Tak z czystej ciekawości, wie ktoś ile km/h osiągał ten parowóz z tą otuliną aerodynamiczną?

  • PM-36 z otuliną robił 140 Km/h. Co z tego, że pociągi PKP z niejasnych dla mnie laika powodów mają dłuższe czasy przejazdu z A do B niż przed wojną, a ponad 100 km/h pociąg osiąga jak maszynista ma 3 promile we krwi.

  • Swietnie Pathe! Tylko szkoda ze tak krotko, ale i tak jestem wdzieczny. Moze da sie cos jeszce wyskrobac o pm?

  • PM się pojawia chyba jeszcze na filmie z otwarcia magistrali węglowej. Wrzucę po prowocie, a wracam we wtorek.

  • Ta lokomotywa wygląda bardziej nowocześnie niż dzisiejsze

  • I pomyśleć, że parowa. ;)

Top Comments

  • świat idzie do przodu :D tylko pkp się cofa.

see all

All Comments (54)

Sign In or Sign Up now to post a comment!
  • To się stosuje do wszystkiego, idąc tym tokiem myślenia to każda lokomotywa jest oszustwem bo jest daleko rozwiniętą pochodną pierwszych konstrukcji danego typu ;) Kupno licencji pełnej, a z takimi mieliśmy do czynienia w przykładach np. Luxtorpedy, EU07 czy silników pod 301D daje pełne prawa do wprowadzania zmian konstrukcyjnych i ponownego ich opatentowania, dlatego też mnogość ulepszeń jest nieograniczona.

  • @OggyMK Tak i tu mijasz się z prawdą. Bo w świetle obowiązujących przepisów PAŃSTWOWYCH(EU) jest to kopia. Nie ważne czy poprawisz pomysł licencje czy konstrukcje na leprze czy gorsze jest to kopia tak się stosuje to do chin i post PRL.

  • Masz specyficzne podejście do tematu, a argumenty rzucasz trochę nielogiczne. Poczytaj trochę, a dopiero potem pisz. Ja jako student transportu i jednocześnie pasjonat historii oraz techniki kolejnictwa mam pewną wiedzę i jedyne co mogę zarzucić trendom konstruktorskim to zagapienie się na ciężkie lokomotywy liniowe, zamiast szukać jak największego obniżania kosztów eksploatacji linii lokalnych poprzez wprowadzanie wagonów silnikowych, co odbija się czkawką polskim kolejom do dziś.

  • Co do wieku - odsyłam do pojęcia naprawy głównej.

    EP09 nie jest żadnym aktem desperacji, a na swoje czasy była podwyższeniem standardu dla pociągów kwalifikowanych i do dziś jest podstawowym środkiem trakcyjnym dla klasy EIC.

    SP42 dziwoląg? Lokomotywa miała jasno wytłumaczony sens istnienia.

    Polski przemysł kolejowy był bardzo prężny i na swoje czasy do lat 70-tych produkował tabor na swoje czasy nowoczesny, lecz tracono wskutek odgórnych decyzji (znana historia SP47).

  • I znowu mijasz się z prawdą. Idąc tym tokiem to nic nie jest polskie, bo wszystko powstało na bazie patentów wcześniejszych - choćby i Pm36 ma otulinę częściowo wzorowaną na niemieckiej BR05, nie licząc takich patentów jak rozrząd Walschaerta-Heusingera, półwózek Bissela, wózek Kraussa-Helmholtza, łożyska toczne SKF.

    Czy to Pm36, czy ET22 - PROJEKT BYŁ POLSKI, konieczne było dostosowanie istniejących komponentów czy patentów, a tym zajmowali się POLACY.

  • @OggyMK Ot sedno sprawy, zakup licencji i lekkie modernizacje to raczej nie jest nowa konstrukcja tym bardziej że pierwowzór angielski EU 07 wcale do młodych nie należał. Tu natomiast się zaczyna problem bo co max 10 lat powinien wchodzić zupełnie młody model. Zamiast tego pojawiały się dziwolągi jak np. SP 42. EP 09 jest według mnie jedynie aktem desperacji ponieważ dla większości taboru stuknie niedługo 25 lat, a po tym okresie lokomotywa ma wartość złomu w świetle przepisów PKP.

  • To samo dotyczy EW53 czy EP02 opartych na angielskiej aparaturze. ET22 i te same rozwiązania co EU07? Owszem, ale to nie znaczy że nie jest to polska lokomotywa, gdyż została ona całkowicie przeprojektowana w stosunku do pierwowzoru, a wykorzystanie gotowych rozwiązań raz że obniżyło koszty produkcji, a dwa że w dalszej perspektywie umożliwiło ograniczenie kosztów rewizji ze względu na unifikację części, zwłaszcza że EU07 i ET22 stanowią razem ponad połowę ilostanu wszystkich lokomotyw PKP.

  • @GALERNIK1920, nie mówię że 300 jest sensowne, ale nie jest niemożliwe, nie ma po prostu przepisów mówiących o maksymalnej prędkości na linii jednotorowej. Jest w Polsce kilka linii jednotorowych o prędkości szlakowej 120km/h.

    A jak definiujesz polskość? Bo większość lokomotyw/ezt z czasów PRL została zaprojektowana przez CBK PTK w Poznaniu, także EW55, pierwowzór EN57, który aparaturę miał identyczną z NRD-owskim EN56.

  • @OggyMK Jak wyobrażasz sobie 300 km na jednym torze to ja nie wiem. Nie wierze że udało by się zgrać składy na mijankach tak żeby osiągnięto choćby 200 km/h. Dalej EU07 to konstrukcja angielska, ET 22 te same rozwiązania + 2 zestawy kołowe, EN 57 - też polski nie jest. EP 08; 09 i inne nie są mi znane, z konstrukcją ich się nie zapoznawałem. Do 2003 takowe nie docierały do lokomotywowni w Białymstoku.

  • Pisząc jeszcze o ograniczeniach - to zaiste chodzi Ci o prędkość szlakową czy ograniczenia doraźne? Bo najpierw mówisz że na większości jest 110km/h, po czym mówisz o przejazdach niestrzeżonych. Na przejeździe niestrzeżonym nie musi być ograniczenia, chyba że wymaga tego brak widoczności lub przekroczony iloczyn ruchu. Jednocześnie dla linii o szlakowej 120km/h może być miejscowe ograniczenie do 20km/h. A liczba torów - bzdura. Nie ma przeciwwskazań żeby linia jednotorowa była na 300km/h.

Loading...

Alert icon
0 / 00Unsaved Playlist Return to active list
    1. Your queue is empty. Add videos to your queue using this button:
      or sign in to load a different list.
    Loading...Loading...Saving...
    • Clear all videos from this list
    • Learn more