Wywiad z Andrzejem Fidykiem po premierowym pokazie filmu "Yodok Stories"
YODOK to nazwa jednego z północnokoreańskich obozów koncentracyjnych.
Okoliczności powstania tego filmu były równie niezwykłe jak sam film. Norweska organizacja praw człowieka RAFTO Foundation, poddała Andrzejowi Fidykowi pomysł zrobienia dokumentu o braku praw człowieka w Korei Północnej. Fidyk wymyślił, że wśród północnokoreańskich uciekinierów w Seulu odnajdzie reżysera teatralnego, którego namówi do realizacji spektaklu o życiu w północnokoreańskim obozie koncentracyjnym i do realizacji tego spektaklu zaangażowani zostaną byli więźniowie obozów koncentracyjnych, którym udało się opuścić obozy i następnie uciec do Korei Południowej. Tak więc już na starcie projektu były same niewiadome. A jednak ta wymyślona historia, potem naprawdę się wydarzyła.
Reżysera udało się odnaleźć. Po trzech tygodniach namów postanowił podjąć się realizacji spektaklu. W międzyczasie idea kameralnego spektaklu ewoluowała w stronę wielkiego musicalu.
Cały proces przygotowań i produkcji musicalu trwał dwa lata. W tym czasie Andrzej Fidyk kręcił film o swoich bohaterach. W filmie jest siedmioro bohaterów -- byłych więźniów obozów koncentracyjnych, którzy w różny sposób uczestniczą w procesie tworzenia musicalu. Musicalu, którego scenariusz został oparty właśnie na ich autentycznych losach.Bohaterowie filmu to m.in. były osobisty ochroniarz Kim Jong Ila, który po odbyciu służby postanowił opuścić Koreę Północną. Uciekł do Chin, skąd sprowadzono go z powrotem do kraju, przez pół roku torturowano i umieszczono w obozie. To choreografka spektaklu, była czołowa tancerka północnokoreańska, która spędziła w obozie 8 lat i straciła tam rodziców i dziecko. To były strażnik, który w obozie był prawdziwym katem więźniów, a tu w Seulu przyjaźni się ze swoimi byłymi ofiarami i nikt nie ma do niego pretensji, gdyż wszyscy wiedzą że tak wtedy postępować musiał. Te i inne świadectwa składają się na przerażający obraz totalitaryzmu panującego w Korei Północnej. Dzisiaj, w XXI wieku przebywa tam w obozach kilkaset tysięcy osób, zaś cała Korea Pólnocna jest w zasadzie jednym wielkim obozem koncentracyjnym.
Czy jest mozliwosc znalezienia tego musicalu w calosci w internecie??
kochammojelozko 1 month ago
@stalker104 Yoduk Story
Czajnikowski 1 year ago
pamięta ktoś nazwę musicalu??
stalker104 1 year ago
"Exclusive" znaczy wyłączny. Jakis debil to przetlumaczyl.
amrik68 1 year ago
sami zydzi
batalion666 1 year ago
Skorrigan ma rację - "ekskuluzywny wywiad", to bezmyślna kalka z angielskiego. W nag. " an exclusive interview " znaczy "wyawiad na wyłącznośc". No cóż, jak się bezmyslnie małpuje pewne określenia, to potem wychodzą takie głupoty jak "ekskluzywne wywiady".
Looques 2 years ago
No właśnie sprawidzłem. Otóż słownik PWN podaje:
"Ekskluzywny - odgradzający się od ogółu, przeznaczony dla zamkniętej grupy; żądający dla siebie wyłączności; elitarny
Ekskluzywny klub.
Ekskluzywne stowarzyszenie."
No chyba, że ten wywiad miał być przeznaczony "dla zamkniętej grupy" albo "żądał dla siebie wyłączności". Tyle, że nie mogę sobie wyobrazić, jak wywiad może żądać dla siebie wyłączności.
Skorrigan 3 years ago
zajrzyj do słownika to będziesz wiedział (szkoda mi epitetów na ciebie)
wiertow 3 years ago
Ekskluzywny bo co? Na czerwonym dywanie? Czy jak? Co za debilizm. Wywiad na wyłączność, tak? O to chodziło?
Skorrigan 3 years ago