bardzo smutna piosenkaa .. dla wszystkich co tęsknią !
Zawaliło się wszystko, to ostatnie spotkanie,
ostatnie pięć minut dla mnie.
Trzasnęłaś drzwiami, tak zostałem w pokoju,
w którym poczułem się jak ostatni frajer.
Skończony dupek na własne żądanie,
odebrałem zapłatę za to, co spieprzyłem,
a teraz zamiast Ciebie pustka wpędza mnie w mogiłę.
Co zrobiłem wiem dobrze, wiem doskonale i przepraszam.
Chciałbym to naprawić, cofnąć, zniszczyć i wymazać.
Gdyby była szansa, ostatni raz spróbować.
Zabiłbym dla Ciebie, nie potrafię się odkochać,
zapomnieć o tym, co mnie pochłonęło.
Te cztery ściany były dawniej rajem, teraz są celą.
Skazany na samotność siedzę w nosem wbitym w ziemię,
pojawiasz się za oknem, by przypomnieć co zrobiłem.
Rozpływasz się w momencie, gdy chcę podejść i Cię poczuć,
dotknięciem Twojej dłoni obraz znika z moich oczu.
W środku nocy przychodzisz, we śnie budzisz mnie.
Siadam znów przy stole, przelewam sen na tekst.
Pod osłoną nocy, w objęciach świtu kończę,
spoglądam z nadzieją - zero na odbiorczej.
Nieprzespana noc razem z kartką papieru,
w mojej głowie przejęłaś kontrolę całego systemu.
Przesiąknięty Tobą nie mogę się uwolnić,
od myśli, która jest dla mnie jak narzędzie zbrodni.
Wciąż niespokojny, coraz częściej się uginam,
czekam na Twój powrót, bo jedynie to mnie trzyma.
Wciąż marzę, że jeszcze kiedyś staniesz obok,
chwycisz mnie za rękę i zburzymy tą samotność.
Chcę wierzyć w Nas, że to jeszcze nie skończone,
że Ty i Ja to jedność, czas nie zmienił tego w ogóle.
Teraz czy później, jutro nawet jeszcze dłużej,
bo tylko dzięki Tobie przejdę każdą próbę.
Telefon milczy, nie odbierasz.
Wiem, chcesz zapomnieć o chwili,
w której mnie ujrzałaś, dałaś uczuciom się ponieść.
Zawirował świat, odmieniłaś mnie zupełnie.
Pokazałaś tory, wspólną drogę, nie przez ciernie.
Baz Ciebie maszerowałem przez najgorsze,
pojawiłaś się i nabrałem rozpęd.
Poznałem co to miłość, nauczyłaś mnie kochać.
Całkiem inne spojrzenie na każdą rzecz z osobna.
A teraz rozerwany, odepchnięty sam umieram,
powoli i boleśnie kilka sekund i mnie nie ma.
Jak tylko to zrozumieć i przekazać w słowach,
jak bardzo potrzebuję Ciebie, bym mógł to rozwiązać.
Na krawędzi załamania, ten ostatni krok.
Przed nim Twoja twarz i kamienny wzrok, wraca szok,
serce bije coraz mocniej.
Słyszę gdzieś Twój głos w oddali, nie kocham Cię jak mogłeś.
tylko to umiecie napisać <3333
kubabak4 3 days ago
<3333
01Tylda 1 month ago
<3
MrEwelina0895 2 months ago
love it!
SadEyesOfLitlleGirl 1 year ago