Akryl. Futrzaki odc.4

Loading...

Sign in or sign up now!
Alert icon
Upgrade to the latest Flash Player for improved playback performance. Upgrade now or more info.
2,517
Loading...
Alert icon
Sign in or sign up now!
Alert icon

Uploaded by on Jul 15, 2009

UDAŁO SIĘ! Znalazła się w końcu osoba która przygarnęła Akryla do swojego domu:-) Cieszymy się, że poniższa historia ma nowy, radosny rozdział!
Akryl ma dziś 8 lat, przez 5 z nich patrzył na tysiące wchodzących i wychodzących ze schroniska psów, tysiące ludzi patrzących przez kraty, z których żaden go nie pokochał, nawet nie spróbował.... 2000 długich dni i nocy bez przyjaciela, ale każdy przeżyty z nadzieją, że los może się odmienić. Czy można być większym optymistą? Na apel schroniskowej wolontariuszki o zabranie Akryla mieliśmy tylko jedną odpowiedź - bierzemy. Nie on pierwszy po takim wyroku w schronisku trafił w nasze ręce. Mały lifting, dużo miłości i jak Drops, Diana, Beti, Saba czy Daisy gotowy do szczęścia. Choć już nie pierwszej młodości, ma takie samo prawo do szczęścia a może nawet większe, skoro to człowiek kiedyś mu je odebrał. Akryl szybko przypomniał sobie jak chodzi się na spacer, jak tuli się do swojego opiekuna, jak biega się z radością i szczeka by dać do zrozumienia, kto tu rządzi. Posłuszny, rozsądny, mądry - idealny kandydat na stróża. Dziś jest ulubieńcem naszych wolontariuszy, przeszedł też ocenę szkoleniowca w zakresie posłuszeństwa. O tym, że ocena jest celująca, niech świadczy fakt, że wyprowadzany na spacer przez zmieniające się 20 osób, doskonale współpracuje z każdym z nas. Patrzy na nas i próbuje zgadnąć, które ręce i serce będą na zawsze jego. Niestety nasze są wciąż zajęte, czeka na nas jeszcze wiele potrzebujących psów, które przez ludzką głupotę, nieodpowiedzialność i niefrasobliwość trafiają do schroniska. Każdy z ich zasługuje na miłość i nadzieję. Ale nie każdy czeka tak długo jak Akryl, ale też nie każdy ma w sobie tyle optymizmu by trwać w swoim oczekiwaniu nie tracąc nadziei. Szukamy dobrego domu dla Akryla. Domu, w którym Akryl za miskę strawy i ciepły kąt, odwdzięczy się swoja pracą. Po pracy przytuli się czule by dać wyraz swojej miłości i wdzięczności.Nie pozwólmy zgasnąć nadziei Akryla... A to opowieść o Akrylu ze wspólnego pikniku z wol. Maritą: Trochę się obawiałam zabrać nieznanego dużego psa na towarzyski piknik nad jeziorem, ale że przyjaciele się zgodzili a mnie żal było stwora to jednak pojechał. Pierwsze zaskoczenie - lubi jeździć samochodami. Wystarczy uchylić mu drzwi a już wskakuje na miejsce. Drugie zaskoczenie - jest bardzo grzeczny - siedzi cichutko, nie kręci się, nie przeszkadza, tylko kręci głową na wszystkie strony, żeby nic mu nie umknęło. Trzecie - bez problemu "dogadał się" ze swoją towarzyszką podróży 4-letnią żywiołową labradorką. A potem to tylko coraz bardziej opadała mi szczęka - dobrze, że była trawa i piasek, to nie za bardzo się potłukła. Akryl szybko obleciał nowy teren. Pozwiedzał okoliczne chaszcze i pilnował (się) ludzi. Od czasu do czasu sprawdzał co się dzieje w jego "włościach" i znowu wracał na miejsce. W ogóle nie trzeba było się nim zajmować. Podpatrywał co robi jego koleżanka i próbował nowych rozrywek. Suczka o wdzięcznym przezwisku "Kopacz" próbowała wydrążyć tunel do Chin . Akryl sukcesywnie sprawdzał jakość postępujących prac i od czasu do czasu poprawiał niedociągnięcia ;) . Ona biegała za kijem, on biegał w trawie obok. Jak mu się znudziło to przyniósł sobie patyczka i go pogryzał. Ona pływała w jeziorze, on brodził - w końcu jest statecznym psem i trzeba dać przykład młodzieży. Zbytnio się nie oddalał, a wołany przychodził. Wystawiał wszystko, co zbliżało się do obozowiska. W głowę zachodziłam skąd u niego takie zachowanie? Wszyscy byliśmy dla niego obcy a on tak się starał. Klasę pokazał jak dawaliśmy mu smakołyki. Żadnego rzucania się i odgryzania ręki po łokieć. Kawałek kiełbaski wziął z gracją z dłoni. A był naprawdę głodny. Myślałam, że to tylko taka jednorazowa sztuczka, ale nie. On tak po prostu ma. Pytanie tylko skąd to ma? Przecież 5 lat siedział w schronisku! Po takim "więzieniu" to naprawdę trzeba mieć charakter, żeby dalej lubić ludzi. A on bardzo lubi. Nie wykazuje chęci dominacji tak typowej dla owczarków ani brutalności w zabawie. No i prawie w ogóle nie szczeka. Dziwny ten pies - tak sobie myślałam - zachowuje się dużo lepiej niż niejeden pies właścicielski. A do tego rewelacyjnie chodzi na smyczy i jak szybko się uczy! Niewielką trudność może sprawić to, że lubi przestrzeń i aktywne spacery. Chociaż... Gdyby mnie zamknęli w 4 ścianach za nic a potem po 5 latach uwolnili, to chyba w ogóle nie usiedziałabym w miejscu. A jakby mnie ktoś wołał, to uciekałabym w drugą stronę. A Akryl ufnie przychodzi.

Muzyka: Penny

  • likes, 0 dislikes

Link to this comment:

Share to:
see all

All Comments (1)

Sign In or Sign Up now to post a comment!
  • Radosny pies.

    Widać że teraz szczęśliwy.

    Powodzenia i pozdrowienia od psa Kali!

Loading...
Alert icon
0 / 00Unsaved Playlist Return to active list
    1. Your queue is empty. Add videos to your queue using this button:
      or sign in to load a different list.
    Loading...Loading...Saving...
    • Clear all videos from this list
    • Learn more