Dnia 30 grudnia 2010 tuż przed godziną 10.00 doszło do wstrząsu na głębokości 1000 metrów, na oddziale G 22, w rejonie kopalni Rudna Północna. Był on odczuwalny w Polkowicach oraz w oddalonym o 20 km Lubinie. W górniczej skali była to tak zwana ósemka. W strefie zagrożenia, tysiąc metrów pod ziemią było 27 górników. Na powierzchnię wyjechało 24. W wyniku wstrząsu poszkodowanych zostało dwunastu górników. Na poszukiwania trzech zasypanych górników zjechali pod ziemię ratownicy jednostki ratownictwa górniczego w Sobinie oraz ratownicy z ZG Rudna. Od początku akcji z trójką zasypanych nie było kontaktu. Namierzeni zostali oni przez radiolokatory. Niestety potwierdził sie najgorsze przeczucia ratowników. Trzech zasypanych górników juz nie żyło.
Jak podaje serwis internetowy miedziowe.pl Jako pierwszego odnaleziono 45 -letniego operatora maszyn z Polkowic. Niestety mężczyzna już nie żył. Po kilkudziesięciu minutach znaleziono drugiego z trzech górników. 32-letni górnik strzałowy z Głogowa również nie żył. Po kolejnych kilkudziesięciu minutach na powierzchnie dotarła kolejna smutna informacja. Nie żyje trzeci z górników, 22-letni mieszkaniec Rudnej. Jak twierdzi Wyborski, nikt nie spodziewał się tak silnego wstrząsu. Był on odczuwalny nie tylko w Polkowicach, ale także w Lubinie, Głogowie a nawet w Legnicy. Zniszczenia jakie wywołał są bardzo poważne. Przyczynę tragedii zbada prokuratura oraz powypadkowy zespół Wyższego Urzędu Górniczego.
Siły i Środki zadysponowane na miejsce:
- Zespoły Pogotowia Ratunkowego
- Zastępy Górniczego Pogotowia Ratunkowego
Okropne sa te wstrzasy!!! mieszkam w Sobinie!
Szczere kondolencje dla rodziny zmarłych!![*]
paaula211 1 year ago