...czyli jak zakończyło się feralne spotkanie z wielbłądami.
Sebastian starał zachować zimną krew do samego końca, ale to właśnie dzięki kochanemu kamerzyście udało nam się ujść z życiem. (po prostu za nic nie chciał oddać materiału dowodowego, nawet w obliczu tortur w postaci wąchania wielbłądzich ekskrementów) Dziękujemy mu za to poświęcenie. :*
Link to this comment:
All Comments (0)