Alert icon
We're changing our privacy policy. This stuff matters.  Learn more  Dismiss

Wielkie Pomorze przedstawia: Wiskord Ghetto Sqad

Loading...

Sign in or sign up now!
Alert icon
Upgrade to the latest Flash Player for improved playback performance. Upgrade now or more info.
422 views
Loading...
Alert icon
Sign in or sign up now!
Alert icon

Uploaded by on Apr 19, 2011

Tytułowy Wiskord to 9,5 tony marokańskiego haszyszu, którego przemyt niezwykle szczęśliwie udaremnili portowi celnicy w połowie lat 90. Śmiercionośny narkotyk został poddany utylizacji w piecach zakładu Wiskord w szczecińskich Żydowcach. Spalanie haszyszu -- najprawdopodobniej ze względu na jego gigantyczną ilość -- nie było przeprowadzone jednak zbyt dokładnie. Resztki z pieców zostały wymieszane z żwirem i trafiły m.in. na boisko w Reptowie, na drogę w Wełtyniu i w parę innych miejsc. Wkrótce miejsca te stały się polem wykopalisk. Było czego szukać -- latem 1998 „wiskord" zalał szczeciński rynek narkotyków; pokaźną bryłę czarnego haszyszu można było nabyć od zwykłych meneli w Gryfinie, Żydowcach, czy Podjuchach za butelkę taniego wina. To wtedy zawiązał się Wiskord Ghetto Sqad. Zapewne wielu odpowiedzialnych niedopatrzeń przy utylizacji „wiskordu" chciałoby tą historię już na zawsze widzieć w dziale „miejskie legendy". Ale Wiskord Ghetto Sqad powstał właśnie po to, by pamiętano.

Boniu i Buła już w szkole podstawowej nagrywali na kasprzaki swoje pierwsze rymy. Kiedy dołączył do nich Hycel nazwali się Fat Blant Sqad. Z czasem poznali Public Enemy, dobrze zaznajomili się też z matką-ulicą. W nastoletnich kontestatorach rosła świadomość. Jednak w sercu blokowych organizmów muzyką nie da się najeść. Z pierwszymi rymami przyszły pierwsze błędy. Boniu i Buła zostali przyłapani mroźną zimową nocą 1999 na opróżnianiu magazynu sklepu sieci real z odtwarzaczy dvd. Tak zamyka się pierwszy rozdział historii WGS. Gdy Boniu i Buła odsiadywali wyrok, Hycel nawiązał współpracę z eSPe i DJ Spiral-Ą. Kiedy Boniu i Buła wyszli, przyjęcie nazwy Wiskord Ghetto Sqad było formalnością. Ale prawo szybko upomniało się o Wiskord -- po pierwszych fristajlowanych występach przyszedł czas na Hycla. Sprowokowany przez policjantów wdał się z nimi w bójkę i szybko musiał zapłacić wolnością za obronę honoru. Podobnie eSPe, który został przyłapany na próbie sprzedaży proszku do prania, udającego amfetaminę. Wiskord znów został rozdzielony więziennymi kratami. Jednak chłopaki nadal korespondencyjnie komponowali -- kiedy eSPe i Hycel znaleźli się na wolności Wiskord natychmiast stanął na scenie.

WGS szybko zyskał sobie szacunek fanów prawdziwego rapu -- autentyczność i życiorys to ważne elementy w tym gatunku. Ale Wiskord miał coś jeszcze -- serce, wiarę i zapał. Nigdy nie interesowali się kontraktami z firmami płytowymi, zawsze powtarzali, że liczy się ta chwila, gdy rapują i ten słuchacz, do którego kierują swe mocne słowa w danym momencie. Dlatego Wiskord nie wydał nigdy pełnowymiarowej płyty, wśród fanów ulicznego rapu krążą liczne płyty-nielegale -- zapisy luźno traktowanych przez członków zespołu sesji nagraniowych. Najpopularniejsza -- przede wszystkim ze względu na dość duży nakład -- stała się płyta „Po stronie bloków, po stronie prawdy". Moment, kiedy rodzi się słowo i dźwięk zawsze dużo znaczył dla Wiskordu. Dlatego też nigdy nie uporządkowali swego repertuaru, wspomniane nielegale to długie fristajle, improwizowane refreny i wariacje DJa Spiral-A na temat swych bitów. Ale słychać w tych nagraniach prawdziwą pasję: kiedy Wiskord chwyta za majki, Boniu, Hycel, Buła i eSPe przeradzają się w natchnionych kaznodziei ulicy. WGS nie jest jednak topornym osiedlowym składem -- ich bity i rymy wpuszczają dużo powietrza w polską szkołę rapu. Duża to zasługa odpowiadającego za podkłady DJa Spirali, który uważnie śledzi światową scenę i nie ogranicza się do puszczenia winylowej płyty z podkładem -- eksperymentuje z elektroniką, analogowymi klawiszami, efektami. I tak samo jak MCs Wiskordu, robi to w danej chwili, żywo reagując na słowa, które płyną przez gardła chłopaków prosto z serca ghetta.

W 2002 Wiskord po raz kolejny rozdzieliło życie: Buła i Hycel ponownie weszli w konflikt z prawem (rozbój na listonoszu), Boniu wyjechał do Norwegii na borówki, eSPe udało się dotrzeć do Nowego Jorku, gdzie często występował na ulicy i startował w bitwach słownych, nieustannie szkoląc swój unikatowy styl rap-ragga-dance. Spiral-A przeprowadził się do Warszawy, gdzie wspomagał swoimi bitami najlepsze stoliczne składy. Ale teraz Wiskord wraca: zza krat, zza morza, zza Odry. Sprawdź ich.

http://www.wielkiepomorze.org/

  • likes, 0 dislikes

Link to this comment:

Share to:
see all

All Comments (0)

Sign In or Sign Up now to post a comment!
Loading...

Alert icon
0 / 00Unsaved Playlist Return to active list
    1. Your queue is empty. Add videos to your queue using this button:
      or sign in to load a different list.
    Loading...Loading...Saving...
    • Clear all videos from this list
    • Learn more