Jeden buch,biorę drugi buch pojawia się nagle duch.Niczym z dupy jak te kościotrupy.
Siedzę sobie,nagle się pojawia czy to dym czy zjawa.Otwieram ciężkie oczy postaĆ się toczy.To jest takie kurewskie blade,ciemne i wielkie.Do mnie się zbliża krew po ciele się zwilża.Stoi nade mną,robi mi się w oczach ciemno.Głową otrząsam,prawie kark złamałem,a później z trudem na niego spojrzałem.Oczy ma wielkie czarne,zęby żółte takie marne o kurwa to nawet nie zęby on nie ma gęby.Trzyma coś niczym miecz z science fiction,otacza mnie strach i siedze w ciszy.Ubiorem przypomina dziada coś tam do mnie kurwa gada.Spadam na podłogę,słyszę głosy:"ja ci nie pomogę".Źle się czuje, w głowie dym mi próżnuje.Ziomek ja się tego nie lękam wciąż po te zielsko sięgam.
Jeden buch,biorę drugi buch pojawia się nagle duch.Niczym z dupy jak te kościotrupy.
Czy to dym czy to zjawa dziwna mi to sprawa.To właśnie mi sprawia zielsko,że jest mi wesoło,bosko i sielsko.Ziomki palący są całkiem normalni,mówią dzeńdobry pani.Często są zakłopotani swoimi uczuciami.Ja nie namawiam by ziółko palić,ale wtedy przestajesz się żalić.To wszystko idzie w oddali jak ktoś sobie zapali.Czy to zdrowe czy nie dobrze o tym wiem,robię to co chcem.Gdy ci do kieszeni wpada,taka jest moja rada.Zapal sobie,zakręci się w głowie.Człowieku raz się żyje,po ziółku lepiej niech nie rymuje,bo nawinę zwrotkę jakąś zakręconą poprostu myśli w tym toną.
Jeden buch,biorę drugi buch pojawia się nagle duch.Niczym z dupy jak te kościotrupy.
Ciao,ciao,ciao zarymować się chciało,wale to śmiało.
Biorę jeden buch,biore drugi buch,czy to duch czy to zjawa to tak samo czy to Szczecinek czy Warszawa.To twoja władza niech ci nikt nie przeszkadza,to twoja kasa,a policja ci dupe masa.Pytają się co on jara,i już jest kurwa afera,jakby znaleźli Lucyfera.Ziomek czekaj proszę cię nie wymiękaj.Co oni na ciebie mają,tylko do ciebie srają.Szukają taniej sensacji,słuchajcie młodżież chce legalizacji.Hej wy tam rządowe Tuski chcem wypełnić swoje kieszeniowe pustki.By coś tam mieć by coś zajarać chcieć.Żadna kostucha tego pacanowskiego rapu nie słucha.Słuchasz tego kawałka,ostra ta była działka jakby Pacan odleciał,jakby Pacan odleciał,poprostu Pacan odleciał...
Budze się rana,dupa jest rozebrana,szybko biegnę do sąsiada niech mi tu wszystko poopowiada.Co tutaj kurwa sie działo mówię to śmiało.Ostro mnie zajebało drugi raz by sie chciało.To była ekstra faza tak tylko się raz zdarza.Wracam na chate spotykam na drodze tę ciotę mastera yode.Zastanawiam się co ja tam odpierdalam szybko do mieszkania wpadam.Zamykam drzwi,zaraz będą pewnie ci źli...ten ten Darth Vader o kurwa wyciąga miecz ten frajer.Atakuje z prawej i lewej przebija mi serce wracam na swoje miejsce.Budzę się,a na stole drugi joint to był kurwa szał bajt najt.
Jeden buch,biorę drugi buch pojawia się nagle duch.Niczym z dupy jak te kościotrupy.
dobrze że ktos jeszcze robi prawdziwy rap
Igorrogacz 3 months ago