bez Ciebie nie spie w nocy. bez Ciebie maluje oczy. przytulam inne, mysle o Tobie, me serce peka, nadchodzi koniec.
bez Ciebie noc jest ciemniejsza, bez Ciebie mysle o smierci. smutek wypala me wnetrze, gdy Ty odeszlas umarlo szczescie. moglismy razem zmarnowac zycie, moglismy staczac sie coraz nizej, wtuleni w siebie pewni zaglady, by wzniesc sie na szczyt i umrzec razem.
bez Ciebie smutne ulice, bez Ciebie tabletki lykam, wszedzie szukam Twojego cienia, Twego dotyku, albo spojrzenia.
bez Ciebie noc jest ciemniejsza, bez Ciebie mysle o smierci, smutek wypala me wnetrze, gdy Ty odeszlas umarlo szczescie. moglismy razem zmarnowac zycie, moglismy staczac sie coraz nizej, wtuleni w siebie pewni zaglady, by wzniesc sie na szczyt i umrzec razem.
moglismy razem zmarnowac zycie, moglismy staczac sie coraz nizej, wtuleni w siebie pewni zaglady, by wzniesc sie na szczyt i umrzec razem.
@pirciu1993 Teksty nie są pisane przeze mnie, a kopiowane ze strony tekstowo. Ale dzięki za uwagę:)
ArtexAS91 1 year ago
tam gdzie jest [innych kobiet] powinno być nadchodzi koniec
pirciu1993 1 year ago