Uploaded by mmzimu on Apr 20, 2011
Łazęgi z Czarnego Szlaku to prawdziwi weterani gatunku określanego tym mianem. Chociaż sami niechętnie widzą swoją twórczość w takiej szufladce -- twierdzą, że określenie to stało się zwykłym chwytem reklamowym, mającym za zadanie sprzedać jak najwięcej płyt Starego Dobrego Małżeństwa. Łazęgi to autentyczne podziemie krainy łagodności -- nie mają na koncie żadnego oficjalnego wydawnictwa, wśród fanów zespołu krążą jedynie nagrania z występów festiwalowych, a także (tych dużo więcej) z ogniskowych jam sessions, z których Łazęgi słyną jak Bieszczady długie i szerokie. Nie spotkacie ich w dużych salach koncertowych ani snobistycznych klubach. Ale możecie się spodziewać ich naprędce zaaranżowanego występu na polach namiotowych Wetliny, Ustrzyk Górnych czy Wołkowyji. ŁzSC nie grają dla pieniędzy i splendoru, ich muzyka jest dla prawdziwych włóczęgów, umęczonych całodzienną wędrówką, ma przenieść magię górskich szczytów do ogniskowego kręgu. „Kiedy Łazęgi grają, mielonka smakuje jak kaczka nadziewana pomarańczami" powiedział kiedyś o zespole Krzysztof Mieszkowski, gitarzysta SDM.
Łazęgi założyło dwóch gitarzystów: Jacek Maczkarski Zbyszek Sąpień-Wrotyński. Ten pierwszy pochodzi z Lichenia k. Konina, drugi urodził i wychował się w Niemirówku k. Zamościa. Spotkali się w 1987 w uniwersyteckiej ławie (obaj kontynuują studia pedagogiczne na Wyższej Szkole Pedagogicznej w Koszalinie). Szybko połączyła ich podobna wrażliwość i miłość do gór. Jacek i Zbyszek rozpoczęli próby -- początkowo bardzo nieregularne. Z tego okresu pochodzą największe przeboje grupy: „Po prostu wyjedź w Bieszczady", „Wertepy (w dal)". Po debiutanckim występie w stołówce akademickiej (jeszcze jako „Jacek & Zbyszek") dołączył do nich Krzysiek Kley z Zielonej Góry, który od tego momentu jest perkusją Łazęg. Wkrótce panowie napotkali na swej drodze dwóch studentów Szczecińskiego Seminarium Duchownego: Remika Sierakowskiego i Dominika Waligórę. Od tego momentu można mówić o Łazęgach z Czarnego Szlaku. Chociaż pod tą nazwą wystąpili dopiero w 1988 na festiwalu Bakcynalia w Lublinie. Tym występem zyskali sobie szacunek publiki i organizatorów. Od tego momentu Łazęgi zaczynają pojawiać na każdej ważniejszej imprezie z poezją śpiewaną: Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Turystycznej „Kropka" w Głuchołazach, Ogólnopolskim Turystycznym Przeglądzie Piosenki Studenckiej „BAZUNA", Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Studenckiej „Wiosenna Giełda Piosenki" w Siedlcach i wielu, wielu innych. Wszędzie skutecznie czarowali publiczność swoimi występami, zabierając ich w niesamowitą wycieczkę po górskich szlakach. To chyba jedyny zespół, który potrafił festiwalowe sceny przeobrazić w ogniskowy krąg i wywołać w każdym słuchaczu niepowtarzalne poczucie wspólnoty i miłości. Po pierwszych sukcesach przyszła jednak refleksja -- Jacek, Zbyszek, Krzysiek, Remik i Dominik coraz częściej czuli się jak maszynki zarabiające pieniądze dla organizatorów festiwali. Im samym nigdy nie chodziło o zarobek -- jak mawia Jacek: „liczył się tylko ten moment, kiedy gramy proste A-dur, c-moll, G-dur i zaczynamy śpiewać o tych najważniejszych dla nas sprawach: miłości, przyjaźni, lojalności, górach. A ludzie chwytają się za ręce i zaczynają śpiewać z nami. Pieniądze niszczyły magię, a to ona była naszym celem". Dlatego też Łazęgi przeniosły swoją działalność do podziemia. Poza sezonem grywają w małych klubach całej Polski, od maja do połowy października wędrują ze swoimi gitarami i grzechotkami od szczytu do szczytu. Wieczorem zawsze chętnie zaśpiewają „Wertepy" za puszkę mielonki.
Muzycznie Łazęgi -- wbrew pozorom -- nie ograniczają się do prostego, ogniskowego grania. Chociaż nigdy nie odżegnywali się od swych korzeni, z czasem w ich kompozycjach zaczęły pojawiać się elementy folku. Wprawny słuchacz z łatwością odnajdzie w ich piosenkach zbuntowany klimat pierwszych protest-songów. Łazęgi mówią też otwarcie o swych fascynacjach ruchem hippisowskim -- w zestawie koncertowym pojawia się choćby „Riders on the storm" The Doors, inne utwory niejednokrotnie kończą się ekstatycznymi i niespodziewanymi solówkami, czasami Łazęgi zapuszczają się w kompozycje rodem z płyt Velvet Underground. Łamią schematy, odważnie eksperymentują, ale na chwilę nie zapominają o najważniejszym elemencie swych występów: magii.
Category:
Tags:
- wielkie pomorze
- grosse pommern
- łązęgi z czarnego szlaku
- łazęgi
- folk
- biesiada
- piosenka turystyczna
- poezja śpiewana
- bieszczady
- sudety
- tatry
- karkonosze
- góry świętokrzyskie
- góry bukowe
- góry
- wierchy
- mielonka
- tanie wino
- bełt
- swetry
- sweter
- studenci
- studentki
- wielkie cycki
- małe cycki
- cycki
- folk rock
- harmonica
- siklawy
- połoniny
- improvisation
- the doors
- riders on the storm
- jeźdźcy burzy
- gitara
- gitary
- namiot
License:
Standard YouTube License
-
1 likes, 0 dislikes
10:17
BIESZCZADY: Muczneby ariOlsztyn241,085 views
2:25
Lecieli na motoparalotni ze Świnoujścia wylądowali w Lutowiskachby nowiny242,047 views
0:55
Droga krzyżowa na Tarnicęby nowiny246,524 views
5:05
april skiingby skimaster84129 views
7:32
BIESZCZADY: Cisnaby ariOlsztyn242,084 views
4:52
Celtic Tree - Ludzie z mgłyby pielgrzym76776 views
5:50
"Środa" - Słodki Całus od Bubyby beithe211,146 views
1:20
Chatka Puchatkaby krzysztofeda4,733 views
9:59
[2010] Piosenka Turystyczna: Rozsypaniecby ebeskidy2,257 views
4:13
Otwarcie Galerii Twierdza w Zamościuby luksusowemiasta4,846 views
1:51
Krzysztof Myszkowski - Krakowskie Przedśwityby Ikuszka00873 views
1:30
Przygody Zosi - Łazęga - czyli jak stłuc sobie głowę...by pmm1981290 views
10:20
Łazęga po Roztoczu cz.1/3 [survival, wyprawa]by survivalpictures15,028 views
12:02
Koniec - by nigdy nie kończyć... (HD) - poezja ks. Jana Twardowskiegoby skarabeusz953,612 views
1:06
31 GDH: "Kozackie Igloo", część 1by 31gdhburza392 views
26:08
Karwia [PL]: Boże Ciało 2011by inetize266 views
4:35
SDM - Maszeruj z chamemby asq6782,338 views
3:00
Irena Santor- Jeszcze mi wina nalejby hxania23,540 views
6:09
Bieszczady 2011by GibonKQ573 views
3:14
Koniec świata - Serce w Paryżuby 17Adasiek240,311 views
- Loading more suggestions...
Link to this comment:
All Comments (0)