Warszawa, 1 Maja 2009: pochód ideowej lewicy
Warszawskie obchody święta pracy rozpoczęły się od wiecu zorganizowanego przez Kancelarię Sprawiedliwości Społecznej, w którym wzięło udział kilkadziesiąt osób.
Lokatorzy z Mińska Mazowieckiego mówili o tragicznej sytuacji mieszkaniowej panującej w ich mieście.
Około godziny 11.00 pod budynkiem giełdy rozpoczęła się demonstracja zorganizowana przez Lewicową Alternatywę, Nową Lewicę, Komunistyczną Partię Polski, Pracowniczą Demokrację i Stowarzyszenie "Wolność - Równość - Solidarność". Wzięło w niej udział ponad 300 osób. Obecni byli również członkowie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, Polskiej Partii Socjalistycznej, Związku Syndykalistów Polski i Młodych Socjalistów, a także działacze organizacji lokatorskich - Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej i Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów.
Zebrani przynieśli transparenty "Stop represjom za działalność związkową" (OZZ IP), "Kiedyś zomo dzisiaj banki, nie daj się trzymać w szachu" (LA) i "Kapitalizm zabija" LA. Główny transparent głosił "Kapitalizm nie działa".
Piotr Ciszewski z LA stwierdził, że hasło pochodu brzmi kiedyś zomo dzisiaj banki, ponieważ dawną dyktaturę partyjnej oligarchii zajmuje dziś dyktatura banków i kredytów uzależniających ludzi na wiele lat. Dodał, że tocząca się obecnie debata polityczna to farsa opierająca się na tym co powiedział Janusz Palikot czy Jarosław Kaczyński zamiast faktycznych problemach społecznych.
Przedstawiciel Nowej Lewicy mówił o znaczeniu 1 maja jako dnia walki o prawa ludzi pracy.
Zebrani przeszli następnie pod budynek giełdy papierów wartościowych, gdzie wystąpił Andrzej Smosarski (LA), który powiedział, że giełda polega na graniu w ruletkę miejscami pracy, zwłaszcza w sytuacji kryzysu ekonomicznego.
Podczas przemarszu spod giełdy demonstranci napotkali kilku członków neofaszystowskiej organizacji Falanga, w których kierunku poleciały z pochodu petardy.
Demonstranci przeszli głównymi ulicami miasta, skandując "Dość bankowej dyktatury", "Nasze prawo, prawo pracy", "Kiedyś zomo dzisiaj banki" oraz "Rząd na bruk, bruk na rząd". Wznoszono też hasła lokatorskie - "Lokatorzy to nie towar", "Chcemy mieszkań komunalnych" i "Mieszkanie prawem nie towarem".
Demonstracja zatrzymała się pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.
Beata Karoń z KPP stwierdziła, że kryzys jest nieunikniony w gospodarce kapitalistycznej. Powiedziała, że należy wystąpić przeciwko stałemu pogarszaniu się warunków pracy, "uelastycznianiu" kodeksu pracy, zmuszaniu pracowników do pracy w nadgodzinach, zatrudnianiu bez umowy o pracę i nieuzasadnionemu obniżaniu wynagrodzenia.
Piotr Ikonowicz (NL) stwierdził, że rządzących nie obchodzi los lokatorów czy pracowników.
Demonstracja zakończyła się pod siedzibą Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.
Działacze LA spalili podobiznę przewodniczącej PKPP Lewiatan Henryki Bochniarz
Marek Garztecki z PPS przyrównał kapitalizm do panującej obecnie świńskiej grypy. Wyraził przekonanie, że obie zarazy zostaną wkrótce pokonane.
Przedstawiciel NL stwierdził, że PKPP Lewiatan to grupa roszczeniowo nastawionych zatrudnicieli, a to właśnie pracownicy są prawdziwymi pracodawcami, ponieważ dają swoją pracę tym, którzy ich zatrudniają.
Michał Warecki
http://www.lewica.pl/?id=19244
Wiesz jak ludzie sobie radzą z rzeczywistością? Pracują całymi dniami u prywatnego przedsiębiorcy i mają wolne niedziele kiedy to rozmawiają o pracy i stresują się tym co muszą zrobić w przyszłym ciężkim tygodniu. Może nawet mają niezłą kasę ale nie mają kiedy jej wydać i nie cieszą się z niej należycie. Jakby pracowali na jasnych warunkach gdzie nie są przeładowani pracą to mogliby cieszyć się życiem i spędzać czas z dziećmi.
Bolobilek 2 years ago 7
Kiedys ZOMO dzisiaj banki! dobre haslo.
gopnik666 2 years ago 7