Gdy wieczorne zgasną zorze, zanim głowę do snu złożę, modlitwę moją zanoszę, Bogu Ojcu i Synowi. Dopierdolcie PZPN-owi! Dla siebie o nic nie wnoszę, tylko mu dosrajcie, proszę! Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna! Zniszczcie Lato-Skurwysyna! Zniszczcie Krecine mojego sąsiada, tego wroga, tego gada! Żeby mu okradli garaż, żeby go zdradzała stara, żeby spalili te gruba swinie, żeby dostał cegłą w dynie, Żeby miał AIDS-a i raka, oto modlitwa Prawdziwego Polaka!
@sz26 Piękna poezja! Brawo! ┌∩┐(◕_◕)┌∩┐ p.z.p.n.
123rybsko 3 months ago
sz26 3 months ago 5