Marillion - The invisible man, part 1 (live in Centrum Stocznia Gdańska, 11.02.2009)
Loading...
2,535
Loading...
Uploader Comments (M3n747)
see all
All Comments (6)
-
another great song by marillion
-
Dramatic intro
-
ha!otóż zaczynałem przygodę z marillionem od płyt z fishem i na samo brzmienie nazwiska hogarth dostawałem torsji:)pewnego dnia jednak zacząłem słuchać dorobku z nim w roli wokalisty i bardzo mocno polubiłem "brave", zwłaszcza te długie kompozycje i tytułowy.środek płyty mógłby dla mnie nie istnieć.
Loading...
"the great escape" jest o wiele piękniejszy niż "popowy "uninvited guest" ;) mnie się marzył "ocean cloud"...mrrr.piękny wieczór.
latzky 3 years ago
Dla mnie całe "Brave" jest nudne. ;] Też bym chciał usłyszeć "Ocean cloud", ale obawiam się że nieprędko włączą ten kawałek na powrót do setlisty. I tak dobrze że zagrali "Neverland" i "The invisible man". :)
M3n747 3 years ago
później przyszedł czas na "holidays in eden" i "afraid..."..to już nie to samo, ale nie cierpię słuchając ich jak przy następnych płytach poza "marbles".ostatnia coś mi do łba nie chce wleźć:)
latzky 3 years ago
Ja zaczynałem dość nietypowo, bo od... MIDIków z melodiami z okresu fishowego. :) Dużo później usłyszałem kawałek bodaj "You're gone" i uznałem że h brzmi gorzej od wykastrowanego Ozzy'ego Osbourne'a. :D Jeszcze później zacząłem w końcu po kolei słuchać rzeczy z Hogarthem i z oporami, ale jednak mi się spodobały. Oprócz "Brave" właśnie, już nawet "Somewhere else" mi się bardziej podoba. O "Happiness is the Road" nie mam jeszcze wyrobionego całkowicie zdania.
M3n747 3 years ago
to był doskonały bis...
maga8006 3 years ago
Oj tak. "Estonia", "The invisible man" - jakby jeszcze zagrali "The uninvited guest" to byłbym cały szczęśliwy. :D Ale nie, musieli zamiast tego dać "The great escape". :/
M3n747 3 years ago