...kierowcom którzy stosują się do zasad.
Sytuacja nr 1: Jadę 50/h w obszarze zabudowanym. Tirowiec wyprzedza wyłącznie po to, żeby utrudniać mi jazdę nieco dalej, poza obszarem zabudowanym. Po to właśnie na drogę wyjechał. Podliczmy skurwiela:
- przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym,
- przekroczenie prędkości poza obszarem zabudowanym,
- przekroczenie linii podwójnej ciągłej,
- przekroczenie linii ciągłej jednostronnie przekraczalnej,
- jazda po obszarze wyłączonym z ruchu,
- ścinanie zakrętu/jazda 2 pasami ruchu (w żadnym z 3 wymienionych przypadków gabaryty pojazdu nie wymuszały takiego zachowania),
- utrudnianie ruchu. Tak! utrudnianie ruchu prawidłowo jadącym pojazdom. Gdyby skurwiel jechał 50/50 w ogóle by mnie nie dognał. Gdyby zaś jechał 70/90 wyprzedzenie go byłoby znacznie łatwiejsze bo jest tym łatwiejsze, im większa różnica prędkości.Odbywa się to zawsze wg tego samego schematu.
Jak widać, sposobów na naliczenie kompletu punktów karnych, pozbawienie wszystkich kategorii prawa jazdy i przestrogę dla koleżków każdego skurwiela drogowego, NIE TYLKO TIROWCA, nie brakuje. Trzeba się tylko po nie schylić.
Parę słów o wyprzedzaniu. Jeżeli kilka samochodów jedzie w sznurku za PKS-em, to zdrowy rozum i odrobina dobrego wychowania podpowiadają, ze wyprzedzanie PKSu będzie się odbywać w takiej samej kolejności, w jakiej te pojazdy go dogoniły. A nie tak, że kto ma większy tupet, nawet nie silnik, tylko tupet, ten jadzie. W Niemczech jest to ujęte w przepisach i obowiązuje. Sens takiej zasady jest szczególnie widoczny podczas wyjeżdżania z zakrętu, ponieważ to bezpośrednio poprzedzający PKS pojazd (tu: Polonez Truck) osiąga odpowiednią widoczność jako pierwszy. Jeśli tylko nie zamierza jechać za PKS lecz go wyprzedzić, powinien ten manewr rozpocząć bezzwłocznie, tzn.: włączyć kierunkowskaz natychmiast po uzyskaniu widoczności (w pewnym stopniu uniemożliwia w ten sposób wyprzedzanie któremukolwiek z pojazdów za nim, choć i tak nie mają zwyczajnie prawa tego zrobić, bo brakuje im widoczności, albowiem napisane jest, że kierowca jest zobowiązany upewnić się, że ma odpowiednią widoczność, co w ich przypadku jest jeszcze niemożliwe) a następnie, kiedy ta sygnalizacja trwa dłuższą chwilę ("zawczasu i wyraźnie") rozpocząć zmianę pasa - jeżeli znaki na jezdni na to pozwalają (najlepiej przez kontynuowanie skrętu prowadzonego na zakręcie, kiedy droga się już wyprostuje - czyli przy skręconej kierownicy lub przez dodatkowe pogłębienie jej skrętu - zależny jak ostry był zakręt, tak zrobiłem w tym przypadku). Ale prowadzący Poloneza nie wyraził takiej chęci. Powinien włączyć kierunkowskaz już na wysokości trzeciego z kolei znaku U-3b, więc czasu do namysłu dałem mu aż nadto. Nie wiem jak by to było w Niemczech, ale pewnie należy te oba pojazdy uznać za jeden i po prostu wyprzedzać dalej w takiej kolejności, w jakiej się do niego dojechało.
A teraz ta sama sytuacja z dostawczakiem i następującym po nim tirowcem, którego wszyscy chcą tak bardzo bronić. Dostawczak wyjeżdża z zakrętu, tirowiec też i co??? Na co on czeka? No? Gdzie te truckery, orły, sokoły, herosy? Zawiesił się czy jak? Przecież to on jako pierwszy ma widoczność i powinien brać się do roboty, jeżeli zależy mu na czasie. Ale nie. Tirowiec nic, więc skurwiel w osobówce rusza, rżnie po ciągłej, ja będąc jeszcze na zakręcie i tuż przy osi jezdni, włączam kierunkowskaz (słychać wyraźnie), rozpędzam, zwlekam aż skończy się linia ciągła (tym bardziej że odstęp od wyprzedzającego pojazdu tez trzeba zachować!) i rozpoczynam zmianę pasa. Obserwujcie lusterko tirowca od momentu w którym pojawia się dźwięk dźwigni kierunkowskazu do momentu w którym ono znika za naczepą. Oczywiście kamera jest na środku, a lampa kierunkowskazu z lewej strony samochodu, więc ta druga musiała być dłużej w zasięgu wzroku tirowca niż kamera (pamiętając, ze jechałem przy osi jezdni tak jak on), jeśli nie przez cały czas i nie ma siły żeby on nie widział, że jest wyprzedzany przez kolejny samochód, również z uwagi na to, jak gwałtownie i zaborczo wygląda ta zmiana pasa, bo wprawdzie się zaspało, ale ja, Ja, JA - tirowiec, nie będę jechał wolno, nie będą mnie wyprzedzać mimo wszystko, chociaż to ja tu nawaliłem, zamuliłem się, to na chama sobie teraz odrobię. Należało czekać karnie jak ten Polonez aż wszyscy skończą wyprzedzać, ale śledziu ma swoją dumę (w rzeczywistości pychę i tupet).
A potem... co mi zostało...
Nie mam w zwyczaju wyprzedzać będąc na zderzaku kogokolwiek, mając jednocześnie na zderzaku trzy razy tyle, więc zrezygnowałem. Poczekałem. Bydło się przekotłowało...
I pojechałem dalej, z tą samą prędkością, te 100 czy 200 metrów za tą... za tą... za tym stadem!
Szkoda że tego kierunku nie włączyłeś bedac 200 metrów za autem wyprzedzanym.. Krew mnie zalewa jak widze cos takiego co z tego ze wlaczyles kierunek jak masz do auta jeszcze taki dystans. Rozpędź się włącz kierunek wyprzedź PROSTE. Co do wyprzedzania Astry widział on co się dzieje na przeciwnym pasie wyjeżdżając z zakrętu Wszystko w temacie jak byś potrzebował jakiś rad to się odzywaj :) Pozdro
wojtas368 2 weeks ago in playlist Więcej filmów od użytkownika ozieeizo
@wojtas368 całkiem niepotrzebnie cię zalewa, bo to ty nie umiesz używać kierunkowskazów. Nie rozumiesz co to znaczy używać zawczasu i wyraźnie. Co ci przeszkadza, że go włączam wcześniej,? Chyba do cholery na tym polega sygnalizowanie? Prawidłowo według ciebie to jest jedno mrugnięcie kiedy już jesteś w połowie między jednym pasem a drugim? Kto to w ogóle zauważy? Nikt! Taka sygnalizacja podczas wyprzedzania jest całkowicie bezużyteczna. Możesz sobie wsadzić swoje rady.
ozieeizo 2 weeks ago
4:07, kiedy wrociles na swoj pas- to byl bardzo madry ruch.
Nie kazdy by tak zrobil
dublistener 11 months ago
@dublistener Dziękuję bardzo. Nie uśmiechało mi się wyprzedzać tuz za tirem nie widząc nic i mając jeszcze stado na zderzaku. Wkrótce zamieszczę do filmu bardzo informacyjny opis, więc czytających to proszę o powściągliwość (umiarkowanie) w komentowaniu do czasu kiedy to nastąpi.
ozieeizo 11 months ago