BABY Katastrofa kolejowa. Jak do niej doszło?
Uploader Comments (tmechatronik)
Top Comments
-
@mateu07, a jednak możliwe. Sam miałem taki przypadek, że było na bok a na semaforze jedno pomarańczowe... Tak samo dzisiaj w nocy jechałem przez Łazy i tarcza świeciła na zielono a semafor wskazywał S12 (górne pomarańczowe migające + pomarańcz ciągła na dole). Za bardzo ufacie swoim starym urządzeniom ;).
All Comments (91)
-
Współczuje mechanikowi....mamy kiepską infrastrukturę kolejową.
-
TYCH WSZYSTKICH DZISIEJSZYCH PROKURATORÓW TO DO ŁOPATY DAĆ I DO ROZŁADUNKU WAGONÓW. BAWIĄ SIĘ SWOIMI POMYSŁAMI NA PRAWO KOSZTEM INNYCH NIEWINNYCH LUDZI, ZA CO MY JESZCZE I NIE MAŁO PŁACIMY
-
@Ciineek90 Niestety w Zarzece był taki sam scenariusz, Maszynista widział dokładnie wskazanie feralnego semafora i poprzedzającego go... To tajemnicza sprawa Ale faktycznie często dochodzi do takich "rozkojarzeń" Ech, gdyby na lokomotywy wrócili pomocnicy... Ilu tragedii udałoby się uniknąć.
-
Każde urządzenia stosowane w Polsce tak mają. Urządzenia traktują nastawniczego, czy też dyżurnego jak idiotę. Nawet jak celowo chce coś narozrabiać, to się nie da. Niestety lokomotywa nie jest idiotoodporna i nie ma uzależnienia sygnału od prędkości...
-
Dyżurny ruchu nie wie jaki jest sygnał na semaforze, nie widzi go, widzi tylko, czy jest zezwalający, zabraniający, czy zastępczy, bo tylko o tym informuje go powtarzacz. Ja akurat wierzę, bo katastrofa w Zarzece miała identyczny scenariusz, maszynista zignorował wskazanie semafora wyjazdowego i poprzedzającego go wjazdowego...
-
@AXELPt47 Jest rejestrator rozmów radiotelefonicznych, za pewne nieomieszkają sprawdzić :-)
-
Problem w tym, że on już jechał po lewym i miał zmienić na swój. Nawet nie widząc semafora, mógł się domyślić, że skoro jedzie po lewym, bo na sąsiednim jest czasowe zamknięcie, to na najbliższym posterunku skierują go z powrotem na właściwy.
@tmechatronik - O co biega z tym pantografem ? Z dwóch rusza po ruszeniu opuszcza jeden i jedzie na drugim. Ocb?
MultiSzobi 1 month ago in playlist Więcej filmów od użytkownika tmechatronik
@MultiSzobi, przy rozruchu lokomotywa pobiera prąd o znacznej wartości z przewodu jezdnego (sieć trakcyjna). Aby nie doszło do uszkodzenia (przepalenia) sieci trakcyjnej w miejscu styku przewód - ślizgacz pantografu rozruch prowadzi się na dwóch pantofagach. Po ruszeniu pociągu prąd maleje i wtedy opuszcza się przedni pantograf aby w przypadku jego uszkodzenia i zniszczenia szczątki nie uszkodziły aparatury elektrycznej na dachu pojazdu oraz żeby nie uszkodziły drugiego pantografu.
tmechatronik 1 month ago 2
Niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego następnego dnia, natychmiast nie poleciał na zbity pysk pan Andrzej Massel – podsekretarz stanu ds. transportu kolejowego - to on odpowiada za sprawy transportu kolejowego w Ministerstwie Infrastruktury. Obwinić za cały ten syf tylko jednego człowieka, ojca i męża i potraktować jak mordercę, rzeźnika...
soberek 4 months ago
@soberek, pytanie dlaczego miałby od razu polecieć ze stołka p. Massel? Zaniedbania na kolei to nie rok czy dwa wstecz a całe lata. Tym tokiem rozumowania powinno się pozamykać wszystkich dotychczasowych ludzi odpowiedzialnych za kolej po 89r. W tym przypadku od razu zamknięto Maszynistę bo inaczej jakby zaczęto grzebać w ludziach z PKP PLK to nie jedna główka by poleciała… Najłatwiej obwinić Maszynistę… Powinno się ostro zabrać za PLK. P. Massela wywalisz a na dole i tak będzie po staremu
tmechatronik 4 months ago 11
@tmechatronik Dlatego, że w cywilizowanych krajach wypadki tak szalone jak wykolejenie przy 118km/h w miejscu gdzie dozwolone jest 40km/h zwyczajnie się nie zdarzają. I w takich krajach pierwszy do obwinienia jest ten, który odpowiada za to, że istnieje system bezpieczeństwa pełen dziur i że nie zostały one załatane na czas. Dymisję w twarz powinien dostać Massel, Jaroszyński i każdy inny z tym związany, bo ponoszą oni współodpowiedzialność za to, że do wypadku mogło dojść i dało się go uniknąć.
soberek 4 months ago
@soberek, o tu się nie zgodzę bo nawet na Zachodzie gdzie kolej jest bardzo rozwinięta zdarzają się katastrofy. W Polsce jednak problem (prócz lat zaniedbań) jest jeszcze tego typu, że na dobrą sprawę nie ma ludzi co znaliby się na kolei. To, że kogoś strącisz ze stołka robi jeszcze większy bałagan bo po pierwsze nie ma ludzi kompetentnych a po drugie jak przychodzi nowy to ludzi dookoła też dobiera pod siebie. A zazwyczaj bierze się znajomych, rodzinę itp a nie ludzi co się znają na rzeczy...
tmechatronik 4 months ago 3