KIEDYŚ...KTOŚ...DLA MNIE SKOMPONOWAŁ TEN UTWÓR...
MUZA
Moja muza nie nosi sukienki,
nawet skrzydła zgubiła w locie,
muszę ciągle wierszami ją wspierać,
obiecywać cudeniek krocie.
Moja muza nie nosi też spodni,
co mnie przyznam złości i zdumiewa,
ona twierdzi, że tak jest wygodniej,
kiedy fruwa i prześlicznie śpiewa.
Czasem tylko w rumieniec oblecze,
co powinna przykrywać skrzętnie,
jeśli kiedyś spotkacie ją w locie,
to przyznacie, że wygląda pięknie.
Próbowałam podrzucić jej szmatki,
niechby skryła ciutkę to i owo,
ale ona chce być swobodna,
nic nie znaczy dla niej moje słowo.
Cudowna kompozycja natchniona zmysłowymi dźwiękami we wspaniałej oprawie, dzięki której czuję się jak na romantycznym spektaklu. Nutki płyną subtelnym brzmieniem, Światłem Serca, a cały świat staje w miejscu, by nie mącić tych niezwykłych chwil. Trudno będzie oprzeć się pokusie i nie wrócić do tego filmu niebawem.
Wiersz z opisu także spodobał mi się, czemu dałem wyraz poniżej.
Z podziękowaniem za te chwile i pełen zachwytu wsiadam w swój gwiazdolocik i mknę dalej w Przestrzeń. Radosne CMOK :-))
Asgardussus 1 year ago
Dziękuję za wizytę Drogi Asgardzie:))
Niezapominajka1971 1 year ago
Asgardussus 1 year ago
Asgardzie...toż to o mnie przecież:))
Niezapominajka1971 1 year ago