Kiedy umiera anioł
świec nie zapalają
całunu nie szykują
pieśni nie śpiewają
słońce, co chwila dalsze,
zachodzi przed wschodem
pustkę oświetla czernią
i ogrzewa lodem
mrok wspina się powoli
po kościelnych niszach
a w wyniosłych dzwonnicach
dzwoni tylko cisza
słowa nie mają sensu
łzy nie mają soli
i nawet lęk nie lęka
i ból też nie boli
na ulicach pobladłych
jak szpitalne sale
zjawiają się z przeszłości
cienie zapomniane
i zaraz, niepotrzebne,
i szybko, i cicho
przez wypalone miasto
ruszają donikąd
w dali się zacierają
dawne krajobrazy...
Kiedy umiera anioł
nic już się nie zdarzy.
Jerzy Andrzej Masłowski - Kiedy umiera anioł
Cholernie życiowe słowa .....fajny song , choć nie gustuję w Krajewskim ......
SOMAN1983V 1 month ago