Ku zaskoczeniu mieszkańców Złotych Łanów, pan Franciszek zdecydował się sprzedać większość swojej ziemi. Nie ma już sił, a ziemia musi być uprawiana. Jest pewien, że nowy gospodarz będzie o nią dbał. Niespodziewanie ponownie zjawiają się u niego geodeci, by mierzyć sąsiednie grunty. Opowiadają, że nowy właściciel jego ziemi planuje jakąś inwestycję rekreacyjną. Pan Franciszek czuje się oszukany. Był przekonany, że jego ziemia nadal będzie rodziła chleb, bo po to jest, a nie po to, by na niej leżeć lub się bawić. Nie może zrozumieć, że ludzie na świecie umierają z głodu, a tu warunki ekonomiczne skłaniają do tego, by przestać zajmować się rolnictwem. Pani Franciszka czuje się tak samo zawiedziona. Aukcja koni przypomina nieco spotkanie elitarnego klubu. Dorota Szorc, która odziedziczyła koniarską żyłkę po ojcu, przyjechała właśnie na aukcję, żeby zobaczyć, jak wyglądają zwierzęta wyhodowane w jego stajni i sprzedane wcześniej. Tymczasem pan Szorc odwiedza przyjaciela, Jana, również hodowcę koni, by obejrzeć jego ostatni nabytek: piękną klacz. Pani Wanda opowiada o swoich planach wyjazdu do Niemiec. Jest przekonana, że gdyby udało jej się tam zarobić, mogłaby wybrnąć z kłopotów finansowych i postawić gospodarstwo na nogi. Ewa Wełpowa wszystkim w gospodarstwie zajmuje się sama, ale tylko do powrotu synów ze szkoły. Zaraz zabierają się do pracy. Nie skarżą się. Młodszy jednak myśli o zdobyciu innego zawodu, Marek natomiast czuje się już związany z rolnictwem na stałe. Irek, syn pani Wandy, też lubi pracę na roli. Ma nadzieję, że trud, który do tej pory włożył w gospodarstwo, kiedyś zaprocentuje. Ryszarda Szorca zaś coś ciągnie do ziemi. Praca w rolnictwie przypomina mu trochę grę w karty - jest ryzykowna. Ma nadzieję, że za dwa-trzy lata będzie lepiej. Realizatorzy filmu postanowili na koniec pogodzić dwa zwaśnione od ponad 20 lat rody - Wełpów i Gralów. Zaczęli od wizyty u rodziców Edwarda Wełpy. Senior oświadcza, że wprawdzie Gralowie są jego wrogami, ale nie siedziałby obojętnie widząc ich krzywdę, odmawia jednak jakiejkolwiek zgody z nimi. Tak więc na 50. urodzinach Ryszarda Grali nie ma Wełpów. Pan Franciszek kopcuje ziemniaki, które wyrosły na tej części jego ziemi, na której już nic nigdy się nie urodzi. To zajęcie to znak, że jesień zagościła w Złotych Łanach na dobre. Pani Rozalia wita ją ze smutkiem, choć wie, że ta odwieczna zmienność pór roku to normalna kolej rzeczy. Pani Stenia natomiast tryska energią i optymizmem. Ona również obchodzi 50. urodziny. Przed zdmuchnięciem świeczek na torcie mówi, że najważniejsze dla niej jest zdrowie. I pieniądze, oczywiście. Marzy o własnej restauracji i dyskotece. Taka już jest, że musi pracować. Dobiega końca ostatnia wizyta w Złotych Łanach. Opowieść o nich pokazała, że odchodzi świat starych wartości, lecz przyszłość wsi jest niepewna - jeszcze nie wiadomo, jak odmieni ją to, co je zastąpi.
Pan Franciszek umarl 13 lutego 2012. Dzis zostal pochowany, oddany Matce Ziemi, ktora kochal i szanowal. Jego "Zlote lany" nie zmienily sie od czasu krecenia serialu ani na jote. Pan Franciszek do konca pozostal soba, wierny idealom, o ktorych mowil w filmie. Panie Franku! I do kogo ja teraz pojde z kosa, jak mi znowu trafi na kamien?
joannairena 6 days ago
Człowieku za wrzucenie tego serialu chyba poproszę moją dziewczyne, żeby zrobiła Ci laske...
Rudziasz 3 weeks ago
Szkoda tych synów od pana Wełpy bardzo pracowite chłopaki widać że garną się do pracy i dadzą sobie rade w życiu bez ojca niestety.Mądre słowa jak na jego lata "co się da to się zrobi"
wagrem99 3 weeks ago
Wspanialy Dokument, sama pochodze ze wsi z dolnoslaskiego i az mi sie lza w oku zakrecila bo jakbym widziala swoje dziecinstwo. Serdeczne dzieki za ten film
133Kiti 1 month ago
@zetforterra9641 Jednym słowem jaki ten swiat prosty. Tylko ludzie zapominaja gdzie jest szczescie.
kopar21 1 month ago
@AnulaZL Ja jestem jeszcze pełen nadzei,ze ten piekny swiat wroci.
kopar21 1 month ago
@rolnikus355 to wiedziałem że są z rużnuch wiosek ale myślałem że sąsiednich że wszyscy w jednej okolicy mieszkają a tak dzięki
kuna9977 1 month ago
@venomoner87 a propo bizona to mi ktos nawet odpisał, że z byłego gospodarstwa Wełpy posiada Bizona i jest z niego bardzo zadowolony, więc bizon dawno sprzedany;
rolnikus355 1 month ago
@kuna9977 nazwa Zote Łany jest fikcyjna wystepują tam ludzie z kilku wiosek np: Irek z matka i Franciszkowie sa z okolic Ostrowite za Oleśnicą (mowa jest o młynie) jeszcze chyba Stenia jest z tych stron bo ma sklep ogrodniczy na Wałowej w Olesnicy ( podejrzewam tak bo matka Irka jedzie do niej po gorczycę), natomiast Gralowie, Wełpowie, Konopkowie, Kałczorowie, Szorce są z okolic Jeleniej Góry, czyli z innej cześci Dolnego śląska, więc ich nie moge znać bo nawet nie byłem nigdy w tych stronach;
rolnikus355 1 month ago
@rolnikus355 to dzięki za informacje to jesteś jednym słowem z tamtych stron
i może ty albo twuj ojciec zna niekturych bochaterów
kuna9977 1 month ago