ujrzysz we mnie tę porę roku, gdy zielone liście żółkną i rzedną, aż żadnego nie ma na drżącym z zimna drzewie, którego koronę wypełniał śpiew, lecz dzisiaj pusta jest i niema. we mnie ujrzysz ten schyłek dnia, gdy resztka słońca gaśnie z wolna, sprawiając, że dzień od zachodu pochłania krok po kroku ciemność gęstniejąca, noc, ów sobowtór śmierci, kres trosk i zawodu. .. ujrzysz - lecz zaczniesz odtąd, zwykłym serca prawem, kochać goręcej to, co stracić masz niebawem. [tłum. s. barańczak]
cosmatec 1 year ago
Beautiful, thanks so much for that... My favourite sonnet...
madforitblue 1 year ago