publicznych - Łukasz Perzyna o zakusach polityków na pieniądze podatników
"Wildstein - nie Einstein. Takie powiedzenie krąży już od pewnego czasu po Warszawie i wydaje się, że ma wszelkie dane, by powrócić po niedawnych wystąpieniach publicystycznych niedawnego prezesa telewizji publicznej. Co bardziej zadziwia - mimo, że prezes Wildstein został w błyskawicznym trybie i atmosferze nieco histerycznej odwołany przez Jarosława Kaczyńskiego z tej funkcji, to w wystąpienia publicznych i ten, który odwoływał, i ten, który został odwołany - nie różnią się, a sekundują tym rozgrywającym również i halabardnicy - jak na przykład Piotr Semka. Co mówią? Ano debacie na »odzyskiwania« temat mediów publicznych - jak chce tego widzieć PO, czy »zawłaszczaniu« przez PO, jak tego chce Prawo i Sprawiedliwość wraz z swym zapleczem medialnym, towarzyszy specyficzny pogląd, wyrażony niemal jednobrzmiąco przez te trzy postacie. Skoro media prywatne w Polsce w znakomitej większości sprzyjają Platformie, skoro taki jest polski krajobraz medialny, to w takim razie - dla wyrównania potencjałów, dla równowagi i sprawiedliwości - opozycja powinna sprawować władzę nad mediami publicznymi. Problem jeden wydaje się tu zasadniczy. Co byśmy nie powiedzieli o genezie stacji TVN Waltera czy Polsatu Zygmunta Solorza - to finansują się z reklam, nie z abonamentu. Podobnie zresztą czyni to cała prasa codzienna" - Łukasz Perzyna, publicysta "Tygodnika Solidarność" i naszej witryny ASME, opisuje kulisy parlamentarnej walki o tzw. media publiczne...
POpulizm to wróg Narodu!!
kretek666 3 years ago