Kamienica stała przy ul. Krakowskiej 24, w centrum miasta, kilkanaście kroków od rynku.
Jak przypuszcza Barbara Klajmon, konserwator zabytków w Bytomiu, dom mógł mieć ponad 150 lat. To odkrycie Przemysława Nadolskiego, bytomskiego historyka, (rok budowy 1851) wpisane jest jednak do karty obiektu ołówkiem. Nie potwierdza jej dokumentacja archiwum miejskiego. Pierwsza wzmianka w aktach budowlanych pochodzi dopiero z 1874 roku, kiedy do kamienicy dobudowano oranżerię. - Neorenesansowy styl wskazuje raczej na lata 70., czyli pierwszą fazę rozwoju miasta, kiedy w miejsce budynków drewnianych powstawały murowane.
Oranżerię nazywano potocznie szkołą żydowską.
Jednak Bożena Wawrzyniak, dyrektorka gminy żydowskiej w Katowicach nie odnajduje adresu w gminnych wnioskach roszczeniowych.
- Bo wniosek nie został złożony przed sprzedażą. Wiem, że do czasu II wojny działały tu szkoła religijna z internatem i bożnica - zapewnia Henryk Akselrad, przewodniczący bytomskiego oddziału Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce,
Jest namacalny ślad, że było to miejsce kultu. W opracowaniu Jana Drabiny i Maksymiliana Fleischera pod jednym ze zdjęć figuruje podpis: "Szkoła żydowska w kamienicy Proskauera przy Krakowskiej 24".
Proskauer na pewno był Żydem, tak jak i jego poprzednicy. Pierwszy właściciel kamienicy Otto Friedlander wywodził się z najbogatszej rodziny żydowskiej w Bytomiu.
Po wojnie budynek przejęło miasto. Na parterze był zakład kuśnierski, potem sklep spożywczy, obuwniczy, z narzędziami elektronicznymi i wreszcie komis, który wyniósł się stąd kilka lat przed rozbiórką. Już wtedy na piętrze nikt nie mieszkał.
W 2001 roku kamienicę kupił Marian Roguła, budowlaniec z Bytomia, i postanowił ją odrestaurować. Złożył w Urzędzie Miasta drugi z kolei projekt remontu, ale zdaniem Elżbiety Kwiecińskiej, powiatowej inspektorki nadzoru budowlanego w Bytomiu, w ten sposób właściciel próbował tylko mydlić oczy, by uciec przed karami.
Jak było co ratować, to nikogo nie było - Mówi z wyrzutem Roguła.
Miasto zarzekało się, że nie pozwoli, by Krakowska 24 zniknęła z powierzchni. Tymczasem tuż przed sprzedażą Rogule określiło kamienicę jako ruinę i przeznaczyło do wyburzenia.
czemu? :( rozumiem jakby jakieś blokowisko burzyli, ale zabytkowe kamienice? why?
Skansener 10 months ago
Pamiętam jak bylem mały często sie paliło w oficynie tego budynku , tuż po drugiej stonie skrzyżowania ulicy Krakowskiej z Józewczaka również stała kamienica która paliła się nawet klka razy w miesiącu.
Szwidisz 1 year ago