Pełniąca obowiązki dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Gryficach przed sądem. Zdaniem Państwowej Inspekcji Pracy niezgodnie z prawem zwolniła jedną z urzędniczek.
Podczas, gdy w gryfickim sądzie rejonowym rozpoczynała się rozprawa, przed jego siedzibą głośno protestowali związkowcy i znajomi zwolnionej urzędniczki, Magdaleny Walczak. Sprawę, co warto zaznaczyć - karną, wytoczyła Państwowa Inspekcja Pracy. Pełniącej obowiązki dyrektorce gryfickiego PUP zarzuca rażące naruszenie przepisów prawa pracy. Sama zainteresowana Beata Smoleńska w trakcie rozprawy była w swoim gabinecie.
Zwolniona Magdalena Walczak to była szefowa ds. szkoleń i jednocześnie przewodnicząca związku zawodowego w PUP - co za tym idzie szczególnie chroniona.
Jak twierdzi Walczak, to nie działalność związkowa była solą w oku szefostwa, ale fakt że zbyt dużo widziała i nie godziła się na jej zdaniem niezgodne z prawem polecenia służbowe:" Kazano mi składać podpisy na fakturach na dwa lata wstecz i od tego wszystko się zaczęło".
Chodzi o nieprawidłowości przy zakupie materiałów budowlanych na potrzeby szkoleń dla bezrobotnych.
Ten wątek od pół roku bada ABW. Gdy śledczy weszli do PUP, dyrektor Beata Smoleńska szybko znalazła winnych. Zwalniając Magdalenę Walczak. Ale dziś dyrektor Smoleńska niewiele miała do powiedzenia. Za bezpodstawne zwolnienie pracownika grozi jej grzywna do 30 tyś zł. Oprócz tego trwa śledztwo ABW i prokuratury. Sprawa jest poważna, bo zniknęło 700 tyś zł.
Link to this comment:
All Comments (0)