7 październik 1992.
Tym razem będzie, proszę Państwa, bardziej do posłuchania. Kilka krótkich fragmentów piosenek. Naszych, nie naszych ale lubianych i nawet kawałek takiej, dyskusyjnej. Za jedyne oświetlenie tego październikowego wieczoru na świeżym powietrzu mieliśmy blask ogniska. Ale mimo, że zbieraliśmy gałęzie przez całe popołudnie w okolicznych laskach i że w konsekwencji zrobił się piękny wielki ogień, nie udało nam się rozświetlić na tyle, żeby można było dojrzeć szczegóły osób siedzących i śpiewających. Sprzęt do nagrywania mieliśmy wtedy najlepszy jaki istniał, ale i on miał swoje wymagania co do oświetlenia. Dlatego, jak uprzedziłem, głównie do posłuchania. To trzeszczenie, które słychać, to nie jakość nagrania, tylko pękające w ognisku gałązki. Graliśmy oczywiście my (Andrzej, Wojtek), kto śpiewał - proszę się wsłuchać.
Więcej wspomnień z tych czasów na http://www.lo4-zabrze.republika.pl
o_O
pufka1 1 year ago
lol
yoyo767 3 years ago