Mit zbitej szyby
Uploader Comments (krzyyysiek)
Top Comments
-
Tusk siedzi i każe posłom minusować, aby nikt się nie czepiał że podnoszą VAT
All Comments (329)
-
@qba5775 Problemem, jak sam zauważyłeś, jest to, że własność nie jest jasno określona. W szczególności jeśli coś należy do "miasta", to nie ma konkretnego właściciela.
Za drogę oczywiście powinien zapłacić właściciel terenu, na którym ta droga będzie się znajdowała.
-
@fadekrs Każde nowo zbudowane osiedle w Polsce jest dobrym przykładem tego, jak wspaniale mieszkańcy radzą sobie z budowaniem infrastruktury na własny użytek. Czy ziemia pod budowę drogi należy do państwa, miasta, gminy, osiedla, czy właścicieli posesji? Czy Nowak nie powinien wyłożyć więcej, bo większa część jego działki znajduje się przy drodze? Czy jeśli droga będzie skrótem na inne osiedle, to tamci też się powinni dołożyć? A w sumie, skoro płacimy czynsz, to niech spółdzielnia zapłaci...
-
@qba5775 To, że niezbędna infrastruktura to ta, której potrzebują mieszkańcy (truizm). A zatem mogą oni sami wydać swoje pieniądze na tężę infrastrukturę i naprawdę nie potrzebują, by najpierw ktoś ich okradł, część kasy wydał na siebie, a za pozostałe ochłapy łaskawie wybudował drogę (oczywiście u zaprzyjaźnionej firmy...).
-
W przypadku gdy dany kraj celowo rujnuję drugi, a potem oferuję mu pomoc przy budowie, jednakże kraj zrujnowany musi i tak płacić firmą zewnętrznym(w tym przypadku firmą udzielających "pomoc") to jest działanie świadome zyskania majątku państw świadczących "pomoc". Nie mówiąc o sprzedaży broni krajowi potrzebującemu w trakcie "rujnowania" państwa. W tym przypadku chuligan tylko zyskuje. Jednak taki przypadek nigdy nie miał miejsca w dzisiejszym świece, na całe szczęście...
-
42 osoby nie mają garnitura
-
@0kezeko piszesz bzdury jak poslamista
-
Nawiasem mówiąc - pojęcie kapitalizmu wzięło się od Marksa. Karolek krytykował nie tyle wolny rynek, co sam kapitalizm - jako interwencjonizm połączony z wolnym rynkiem (klasa burżuazyjna, rząd, który wspiera dużych przedsiębiorców). I w tym rozumieniu nie krytykował on wolnego rynku, jako niewidzialnej ręki, o której pisał Adaś Smith.
-
Nie wiem też czy refleksja Bastiata jest jakkolwiek aktualna obecnie - na pewnym poziomie socjologicznego (ekonomicznego?) uogólnienia - pewnie tak. Natomiast w praktyce może być najwyżej punktem wyjścia do rozważań o współczesności (czy - jak powiada Zygmunt Bauman - ponowocześności). Podobnie ma się sprawa po lewej stronie barykady - nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie opierał swojej dywagacji na klasycznym marksizmie (czy też - ekonomii marksistowskiej).
-
[...cont] Jeżeli nikt nie chce kupować samochodów, to to powinno popchnąć producentów do wytworzenia nowszych modeli, a co za tym idzie - do ulepszenia technologii, która potem może być wykorzystana również w innych przemysłach. Z tego wynika, że dla ogółu najlepiej byłoby produkować dużo danego towaru, podczas gdy towar wadliwy (zepsuje się to kup nowy) i taki, którego jest mało, wspiera tylko pojedyncze jednostki, zainteresowane tylko utrzymaniem statusu quo. Choć mogę się mylić.
-
Poza tym, (odejdę tu trochę od tematu), jeśli mówimy o konieczności kontrolowania ilości materiału na rynku (np. Samochodów), ponieważ inaczej ich cena spada bo nikt ich nie chce kupować i przez to upada gospodarka - to jest to prawdą tylko jeżeli patrzymy na to przez pryzmat tego, że "ktoś powinien na tym zarobić", a nie przez pryzmat ogólnego rozwoju [cont...]
Do wszystkich mówiących rzeczy w stylu: 'Przecież szklarz mógłby kupić garnitur, a krawiec plony i byłoby tak samo jak w przypadku niewybijania szyby'. Przy nieskończenie dużej ilości wymian/zamówień możemy uzyskać każdą możliwą konfigurację. Chodzi o to że przy porównywaniu dwóch sytuacji należy wziąć taką samą liczbę wymian (które pochłaniają mniej więcej tyle samo czasu i energii)
krzyyysiek 1 year ago 26