W Złotych Łanach wreszcie zaczęły się żniwa. Pan Franciszek, hołdujący tradycji, kosi starymi maszynami. Sfatygowana snopowiązałka nie wytrzymuje trudu. Żona pana Franciszka - również Franciszka - niepokoi się, że mąż nie wraca do domu. Pani Stenia także wyszła w pole, pracy jednak u niej nie będzie zbyt dużo. Synowie Edwarda Wełpy koszą kombajnem i jednocześnie obserwują, co dzieje się na polu braci Gralów. Wełpowie i Gralowie rywalizują ze sobą od lat. Edward i Gralowie pokłócili się jeszcze jako chłopcy. Rodzice wtrącili się w bijatykę dzieciaków i sprawa zakończyła się poważnym konfliktem trwającym do dziś. Pan Jan był kiedyś kierowcą, teraz próbuje żyć z rolnictwa, lecz jednocześnie zainwestował w przydrożny bar, który nazwał "Alaska". Ciągle nie wie, na czym się skoncentrować. Idzie więc do pana Jana "wróżącego ze stołu", by znaleźć u niego radę. Obywa się seans, w którym uczestniczy żona wróżącego, Janina. Stół wystukuje, że Jan powinien swoją przyszłość związać z barem. Do wyjścia w pole przygotowuje się także Irek. Od tych zbiorów wiele zależy. W zeszłym roku ukradziono mu z pola jałówki. Stracił sporo pieniędzy. Matka pomagała mu jak mogła, dorabiając w różny sposób. Ciągle jednak nie mogą wyjść z kłopotów. Pani Rozalia wspomina przeszłość. Uważa, że kiedyś nie było takich wspaniałych maszyn, a gospodarze potrafili wszystko zrobić na czas. Teraz te wszystkie urządzenia tylko ludzi zdemoralizowały. Pani Stenia skończyła już pracę w polu i zajęła się przygotowaniami do ślubu córki. Wybiera się do krawcowej. Druga pani Rozalia właśnie skończyła 100 lat. Na urodziny zjechała się cała rodzina. Goście bawią się w wiejskiej świetlicy. Dostojna jubilatka dziarsko tańczy z młodymi. Pan Franciszek naprawił już snopowiązałkę i może się zająć innymi sprawami. Rozpatruje właśnie bardzo niepokojącą go kwestię głodu na świecie. Na polu Wełpów jeszcze trwa praca. W kombajnie zepsuło się łożysko i teraz - choć już noc - nadrabiają stracony czas.
Nareszcie Złote łany !!!! Szacun !!!!
tomas1894 1 year ago 16
Tak ,kiedy parenaście lat temu to oglądałem,to to był mój real,a dziś,ja i wielu z nich dzięki naszym w warszawie i globalnym gospodarzom ryje w gównie u zachodniego właściciela żygać mi się chce na to,ale nic nie poradzę,i wielu z nas narazie nic nie zrobi. CHWAŁA TAKIM LUDZIOM, teraz zachód nam da jeść!!!!!!-smacznego tego gówna z bjedronek tesko i innych
komarwojnicz10 1 year ago 11