Cztery oktawy, 2005.03.23
Relacja ze Wstępu Wolnego: http://www.wstepwolny.w.pl.
We środę tak było wiosennie, że jak odprowadzałem Ulę z pracy do domu to łaziliśmy, łaziliśmy aż zrobiło się wpół do siódmej. A o siódmej -- skojarzyłem -- coś tam miało być na Smolnej, to poszliśmy; a był to występ pod tytułem Cztery oktawy. Występ polegał na tym że koleś i laska na scenie śpiewali piosenki, z tego co skojarzyłem, z różnych musicali, pod podkład z taśmy i scenografię z rzutnika.
Smolna 9 to Smolna 9, tam zawsze wszystko jest solidnie, więc od tej strony było całkowicie ok - nagłośnienie dobre, czysto, schludnie, jak puścili dymy to nie żałowali, aż Ula nos golfem zasłaniała. Śpiewali też naprawdę solidnie, jak to widać na nagraniach (nie najlepszej jakości, bo nie byłem pewien czy wolno, więc kręciłem z kolana). Ale -- jak zwróciła uwagę Ula -- nie było w tym za grosz aranżacji scenicznej, kontaktu z publiką itp. Ot, stali i śpiewali.
Piotr Sobolewski
Link to this comment:
All Comments (0)