Nieznośny ukochany,
to kolejny miesiąc, gdy unikasz mnie.
Między nami rośnie mur, a przecież mówiłeś,
że rozdzieli nas jedynie śmierć...
To czekanie zabije mnie...
Z dnia na dzień jest mnie mniej.
Nienawidzę poranków.
Każdy świt szepcze smutno,
że to koniec naszych dni.
Mija czas, nadciąga zmierzch,
Wkrótce położę się spać.
Powróci mój conocny sen,
W którym daję Ci cały mój świat.
U Twych stóp składam cały mój świat...
U Twych stóp składam mój świat...
Znam tyle pięknych słów, lecz cichnę.
W milczenie coraz bardziej wtapiam się.
Nie wysyłam moich kartek.
Podrzesz je, nie czytając,
albo wrócą nietknięte - zranią mnie.
Kłamię sama przed sobą,
że ten list wreszcie da listom kres.
Ile razy jeszcze przyśnisz się,
zanim Cię uwolnię, nim uwolnisz mnie?
Mija czas, nadciąga zmierzch,
Wkrótce położę się spać.
Powróci mój conocny sen...
W którym daję Ci cały mój świat...
U Twych stóp składam cały mój świat...
U Twych stóp składam mój świat!
cudowna piosenka...
jesienna83 5 months ago
,, z dnia na dzień jest mnie mniej " za chwilę zniknę :-( ....przejmujące !!!!!!
sabinasaba10 1 year ago
tak, to jest magia.
kelmusia 1 year ago
Spokój i Cisza w głosie Kasi zawsze i wszędzie wywołują ogromne emocje...
WSPANAŁÓŚCI...
J.MYŚLICKA
pianino584 1 year ago