Witaj żołnierzu, jestem twoim karabinem
Ja będę Ci służył wiernie przez lat tysiąc albo więcej, albo i więcej
Perfumy w butelkach, znają Ciebie wszyscy
Wszyscy Cię kochają dopóki Cię nie znają
Nie pij szampana, nie pij szampana
Krótkie romanse na dworcach, lewizny kiedy da się
Chusta niemal gotowa, ramiona i głowa
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego
To głęboko w jaźni, a mogło być inaczej
Trzeba było tam nie iść, to właśnie to znaczy
Mięso armatnie w kraju dostatnim
Twoim ostatnim, ty jesteś w matni
Raz, dwa, trzy, cztery...
Big a boom...
Link to this comment:
All Comments (0)