Jolanta Kwaśniewska napisała książkę specjalnie dla panów. W „Lekcji stylu dla mężczyzn" doradza, krytykuje, ale przede wszystkim namawia do dbania o siebie. W rozmowie z PAP Life opowiada o największych grzechach popełnianych przez panów i związkach partnerskich opartych na szacunku i wzajemnym pomaganiu.
PAP Life: - Jak doszło do napisania przez panią poradnika stylu dla panów?
Jolanta Kwaśniewska: - To poradnik o życiu. Zawartość tej książki to także moje przemyślenia. Już na wstępie piszę, że jest to świat mężczyzn okiem Jolanty. Nie jest to poradnik opisujący kwestie ubraniowe tzw. dress code'owe w bardzo szerokim wachlarzu, jaki proponują poradniki pisane z myślą o osobach działających na polu dyplomacji. To lekko napisany podręcznik.
Mam nadzieję, że będzie dobrze przyjęty na polskim rynku wydawniczym. Cieszę się, że te parę osób, które miały szansę książkę przeglądać były szczęśliwe, że będą ją mogły podarować swoim synom, mężom, braciom, szwagrom. Bardzo ucieszyłam się, gdy jeden z panów powiedział: "Muszę kupić tę książkę dla mojego szwagra, bo ubiera się fatalnie, niech się czegoś nauczy".
Mam nadzieję, że to będzie taki bardzo praktyczny przewodnik. I to nie tylko po męskiej szafie. W tej książce zachęcam do sprawdzania, jaki jest stan zdrowia panów. Do tego, żeby wybrali się do kosmetyczki, a także, by spróbowali gotowania.
PAP Life: - Jakie są największe grzechy panów?
J.K.: - Bardzo często niestosownie traktują panie. O ile jesteśmy w stanie jakoś wytrzymać czy przeżyć, że pan ma za długi czy za krótko związany krawat, to brak szacunku w stosunku do kobiet jest nie do zaakceptowania. Najbardziej ohydna rzecz, jaka może być to bicie kobiet, molestowanie seksualne itd. To trochę z boku tej książki, ale myślę, że to jest rzecz, o której rzadko mówimy. Nasunęło mi się to, ponieważ w tym tygodniu będziemy wręczać nagrodę Białej Wstążki - dla mężczyzn, którzy pomagają kobietom.
Natomiast jeśli chodzi o błędy, które widoczne są gołym okiem: mężczyźni noszą albo za krótkie albo za długie nogawki w spodniach, podobnie z mankietami. Zapominają o pasku. Wiążą za krótki albo za długi krawat. Większej dbałości wymagałyby włosy. A także zarost. Rzadko chodzą do fryzjera, a co gorsze - również do dentysty. Zapominają też, żeby regularnie przycinać paznokcie.
PAP Life: - Jak się pani czuła w świecie męskiej garderoby i dodatków?
J.K.: - W Polsce nie było dla mnie żadnych zaskoczeń, jeśli chodzi o garderobę męską. Przez 10 lat prezydentury mojego małżonka przeszliśmy przez wiązane ręcznie muszki, czego panowie w Polsce prawie nigdy nie robią, czy musieliśmy szyć stroje, które w polskich warunkach są właściwie niespotykane. Na przykład fraki. U nas frak, tzw. formuła dress code'owa, która nazywa się white tie praktycznie nie istnieje. W książce śmieję się, że dobrze powinien ją znać dyrygent, bo w Polsce tylko dyrygenci występują w tym stroju.
Chciałabym, żeby przeczytawszy tę książkę panowie zobaczyli, jak w mądry sposób mogą komponować stroje mając niezbyt zasobny portfel. Na podstawie jednego ciemnogranatowego garnituru stworzyliśmy strój na każdą okazję, na każde wyjście. Wystarczy tylko umieć odpowiednio żonglować tymi rzeczami, które mamy w szafie i w sposób mądry dokonywać zakupów. Na przykład w czasie poważnych przecen kupić sobie kolejną parę butów dobrej jakości.
Rozmawiała: Jagoda Mytych(PAP Life)
Już kupuję....na raty da radę.? potem kupię te 5 garniturów które polski mężczyzna powinien mieć. Tylko chałupę pod zastaw muszę oddać.
lukian1 1 year ago 3
@utar88utar Kolego drogi. Jak się pracuje to się ma więcej niż socjalkę. I nie wiem w jakim Ty kraju żyjesz bo w Polsce jest tylko 10 tys żydów. A u Niemców 120 tys. No chyba, że wikipedia też żydowska...
Dominus1986 1 year ago 3