@licicaviki W Szubańskim masz podaną awaryjnośc polskich wozów bojowych w procentach. Na tym tle awaryjnośc wozów niemieckich nie rysuje się tak tragicznie.Decydenci do stycznia 1940 planowali zmodernizowac 150 tankietek, ale w ogóle nie pomyśleli o wznowieniu produkcji nawet najbardziej potrzebnych części zamiennych do nich. Czy nie jest to podobny przykład marnotrastwa, jak produkowanie masy nieuzbrojonych i niewyposażonych samolotów bojowych, których liczba przekracza potrzeby szkoleniowe?
@licicaviki Awaryjnośc ukadu jezdnego, to nie to samo, co grzęźnięcie w błocie. A tak właśnie napisałeś. Słaby układ jezdny miały też i nasze czołgi R-35, co ich nie dyskwalifikowało całkowicie.W WP na pocz.lat 30. było 10 dyonów samochodowych, już po sprzedaży cywilom wszystkich nietypowych i wsłużonych ciężarówek. W 1939 były już tylko trzy. To oznaczało regres w motoryzacji wojska. Na przestrzeni lat 1921-1939 z wojska ubyła przwie połowa ogólnej liczby samochodów.
@licicaviki Jak napisałeś pierdołę (niech będzie, że odróżniasz dywizjon od brygady)to nie możesz miec pretensji, że zwróciłem na to uwagę. Porównując siłę jednostek, liczą się rzuty bojowe, nie służby.Dziwię się, jak czytając Szubańskiego takie rzeczy piszesz?W Polsce zwyciężyła koncepcja taktycznego podporządkowania broni panc. piechocie i kawalerii, co postawiło naszą koncepcję czołgów bliżej koncepcji francuskiej, niż agielsko-niemieckiej, wbrew POLSKIM doświadczeniom z 1920 roku.
@licicaviki Wojskowych wozów taborowych było w WP bardzo niewiele, choc nie wymagały w produkcji wysokiej technologii. Miały dużo większą nośnośc i wytrzymałośc, niż zabrane wozy chłopskie. I powtarzam- dobrze wydając pieniądze z budżetu wojskowego, można było wystawic armię znacznie lepiej przygotowaną do walki.Tymczasem wysiłek całego Narodu marnotrawiono na fanaberie, względy prestiżowe, nadprodukcję rezerwistów,utrzymywanie zbędnych koni. Było pod tym względem niewiele lepiej, niż za Tuska.
@licicaviki Za Niemcami w budowie dróg była cała Europa, nie tylko Poznańskie.Ale w zachodniej Polsce drogi nie były złe.Sanacja za wpływy z akcyzy na benzynie dróg nie budowała. Do zatkania dróg we wrześniu przyczyniła się, prócz terrorystycznych nalotów Luftwaffe władze wojskowe, m.in.pamiętne wezwanie Umiastowskiego.I nie tylko chodzi tu o szybkośc marszu(10BK też przebijała się przez tłumy uciekinierów), ale i o zmęczenie żołnierzy, czy trudności z ogromnymi, nieefektywnymi taborami konnymi.
@licicaviki Nieprawda. Oceniasz mnie tak z braku argumentów. NIGDZIE nie piszę szwabom pochwał. Niemcy z kolei przesadzali ze skalą motoryzacji dywizji piechoty I rzutu mob.(jeden z naszych DACów miał "korek" pojazdów Wermachtu przez 2 dni pod ogniem), czy z ilością pojazdów w dywizjach szybkich-łatwo to dowieśc, dzieląc liczbę żołnierzy przez liczbę pojazdów.Ale w naszych dywizjach silnik przypadal na ponad 200 żołnierzy, więc było źle.Ba, brakowało nawet rowerów, by przy BK były baony kolarzy.
@domarat11111 NIe będę się spierał, że byliśmy tytanem motoryzacji przed wojną, ale nie było tak tragicznie jak to opisujesz. W składzie każdej armii we wrześniu były kolumny samochodowe inna rzecz że przy znacznej przewadze lotnictwa, małej ilości dróg oraz zatkaniu ich przez cywilnych uciekinierów użyteczność ich nie była zbyt wielka. Ale to głównie wynik kiepskiej infrastruktury drogowej - nie do odbudowania dla Polski w dwudziestoleciu. Nawet poznańskie było w tyle za Niemcami
@domarat11111 Fakt dużej awaryjności Panzer I jest powszechnie znany i wspomina o tym wiele poważnych książek o broni pancernej. S. Hart "German Tanks of World War II", Janusz Ledwoch "Czołgi niemieckie 1933-1945". To samo zresztą było z Panzer II słabym punktem tych czołgów był układ jezdny. Zresztą później te same problemy były z Jagdpantherem, którego montowano początkowo na podwoziu od Panzera.
@domarat11111 Poza tym były w niemieckim dowództwie kontrowersje na temat sposobu mechanizacji kawalerii niemieckiej. Część generałów niemieckich łącznie z von Rundstedtem wskazywało nierozwiniętą sieć dróg w Polsce jako argument przeciw całkowitej wymianie koni na czołgi i uważała, że klasyczne dywizje kawalerii mogą być nadal użyteczne na wschodzie.Do tego pomysłu wrócili zresztą na wschodnim froncie gdzie w trudnym terenie niemieckie maszyny czasem wymiękały.
@domarat11111 ci się nie nudziło?
MoizeProdigy 6 days ago
@licicaviki W Szubańskim masz podaną awaryjnośc polskich wozów bojowych w procentach. Na tym tle awaryjnośc wozów niemieckich nie rysuje się tak tragicznie.Decydenci do stycznia 1940 planowali zmodernizowac 150 tankietek, ale w ogóle nie pomyśleli o wznowieniu produkcji nawet najbardziej potrzebnych części zamiennych do nich. Czy nie jest to podobny przykład marnotrastwa, jak produkowanie masy nieuzbrojonych i niewyposażonych samolotów bojowych, których liczba przekracza potrzeby szkoleniowe?
domarat11111 1 month ago
@licicaviki Awaryjnośc ukadu jezdnego, to nie to samo, co grzęźnięcie w błocie. A tak właśnie napisałeś. Słaby układ jezdny miały też i nasze czołgi R-35, co ich nie dyskwalifikowało całkowicie.W WP na pocz.lat 30. było 10 dyonów samochodowych, już po sprzedaży cywilom wszystkich nietypowych i wsłużonych ciężarówek. W 1939 były już tylko trzy. To oznaczało regres w motoryzacji wojska. Na przestrzeni lat 1921-1939 z wojska ubyła przwie połowa ogólnej liczby samochodów.
domarat11111 1 month ago
@licicaviki Jak napisałeś pierdołę (niech będzie, że odróżniasz dywizjon od brygady)to nie możesz miec pretensji, że zwróciłem na to uwagę. Porównując siłę jednostek, liczą się rzuty bojowe, nie służby.Dziwię się, jak czytając Szubańskiego takie rzeczy piszesz?W Polsce zwyciężyła koncepcja taktycznego podporządkowania broni panc. piechocie i kawalerii, co postawiło naszą koncepcję czołgów bliżej koncepcji francuskiej, niż agielsko-niemieckiej, wbrew POLSKIM doświadczeniom z 1920 roku.
domarat11111 1 month ago
@licicaviki Wojskowych wozów taborowych było w WP bardzo niewiele, choc nie wymagały w produkcji wysokiej technologii. Miały dużo większą nośnośc i wytrzymałośc, niż zabrane wozy chłopskie. I powtarzam- dobrze wydając pieniądze z budżetu wojskowego, można było wystawic armię znacznie lepiej przygotowaną do walki.Tymczasem wysiłek całego Narodu marnotrawiono na fanaberie, względy prestiżowe, nadprodukcję rezerwistów,utrzymywanie zbędnych koni. Było pod tym względem niewiele lepiej, niż za Tuska.
domarat11111 1 month ago
@licicaviki Za Niemcami w budowie dróg była cała Europa, nie tylko Poznańskie.Ale w zachodniej Polsce drogi nie były złe.Sanacja za wpływy z akcyzy na benzynie dróg nie budowała. Do zatkania dróg we wrześniu przyczyniła się, prócz terrorystycznych nalotów Luftwaffe władze wojskowe, m.in.pamiętne wezwanie Umiastowskiego.I nie tylko chodzi tu o szybkośc marszu(10BK też przebijała się przez tłumy uciekinierów), ale i o zmęczenie żołnierzy, czy trudności z ogromnymi, nieefektywnymi taborami konnymi.
domarat11111 1 month ago
@licicaviki Nieprawda. Oceniasz mnie tak z braku argumentów. NIGDZIE nie piszę szwabom pochwał. Niemcy z kolei przesadzali ze skalą motoryzacji dywizji piechoty I rzutu mob.(jeden z naszych DACów miał "korek" pojazdów Wermachtu przez 2 dni pod ogniem), czy z ilością pojazdów w dywizjach szybkich-łatwo to dowieśc, dzieląc liczbę żołnierzy przez liczbę pojazdów.Ale w naszych dywizjach silnik przypadal na ponad 200 żołnierzy, więc było źle.Ba, brakowało nawet rowerów, by przy BK były baony kolarzy.
domarat11111 1 month ago
@domarat11111 NIe będę się spierał, że byliśmy tytanem motoryzacji przed wojną, ale nie było tak tragicznie jak to opisujesz. W składzie każdej armii we wrześniu były kolumny samochodowe inna rzecz że przy znacznej przewadze lotnictwa, małej ilości dróg oraz zatkaniu ich przez cywilnych uciekinierów użyteczność ich nie była zbyt wielka. Ale to głównie wynik kiepskiej infrastruktury drogowej - nie do odbudowania dla Polski w dwudziestoleciu. Nawet poznańskie było w tyle za Niemcami
licicaviki 1 month ago
@domarat11111 Fakt dużej awaryjności Panzer I jest powszechnie znany i wspomina o tym wiele poważnych książek o broni pancernej. S. Hart "German Tanks of World War II", Janusz Ledwoch "Czołgi niemieckie 1933-1945". To samo zresztą było z Panzer II słabym punktem tych czołgów był układ jezdny. Zresztą później te same problemy były z Jagdpantherem, którego montowano początkowo na podwoziu od Panzera.
licicaviki 1 month ago
@domarat11111 Poza tym były w niemieckim dowództwie kontrowersje na temat sposobu mechanizacji kawalerii niemieckiej. Część generałów niemieckich łącznie z von Rundstedtem wskazywało nierozwiniętą sieć dróg w Polsce jako argument przeciw całkowitej wymianie koni na czołgi i uważała, że klasyczne dywizje kawalerii mogą być nadal użyteczne na wschodzie.Do tego pomysłu wrócili zresztą na wschodnim froncie gdzie w trudnym terenie niemieckie maszyny czasem wymiękały.
licicaviki 1 month ago