Planet Afirmacja.-
Ta, mamo.
Znowu siedzę tu i serce bije mi szybciej niż zwykle, znowu mamo.
Ty znasz to serce i wiesz, że to mnie niszczy wewnętrznie jak przester, wyjście na scenę jak, kilka łyków tchnienie
duch opuszcza w dal, znam teren mogę ustać lub zrównać teren z moim ja. Mogę ubrać słowa piękne w brudny łach
i odwrotnie to alko chemia. Tam gdzie prawda w oczy kole, tam mnie nie ma mamo. Tu gdzie jestem teraz rośnie następna gałąź
człowiek z wiekiem się zmienia bo to lepiej się zmieniać niż się nie zmieniać i na siłę zmieniać ich. Zawsze byłem inny
we krwi miałem bunt, nigdy nie byłem dosyć bliski dla szmul, kobiet podobno sprawiam im ból taki sam ból nosze w sobie.
Buduje mur bo miłość to ogień, mamoo czujeee tylko zimne ognie w tłumie stu tysiąca ludzi nie znalazłem drugiej połowy może
tu gdzieś ona stoi, raczej nie ujmę jej dłoni. Czasami patrze na gwiazdy jak świecą,lubię romantyzm jestem podróżnikiem epok.
Spokojny duch co posiadł Pandory wieko, muszę ją zamknąć pisząc własny epos krzycząc, dla was niebo nie jest tak daleko
schodami z Tobą mamo, tam gdzie czeka wieczność. Tam gdzie ziemia jest punktem, istnieje półka. Ludzie są refleksem luster.
Link to this comment:
All Comments (0)