„Requiem Anny Achmatowej
w tłumaczeniu Eugenii Siemaszkowej i Seweryna Pollaka.
Wykonanie: Ewa Wójciak
Aranżacja przestrzeni i światło: Jacek Chmaj
Muzyka: Arnold Dąbrowski
Premiera: 6 listopada 1992
Siedemdziesiąt lat sowieckiego totalitaryzmu poddało człowieka i jego cywilizację tak wielkiej i wszechstronnej presji, iż ukazały się jakby drugie brzegi i nie do końca zbadane perspektywy ludzkiej filozofii i moralności.
Ileż krótkowzroczności i chciałoby się powiedzieć bolszewickiej arogancji, jest w pojawiających się często komentarzach, iż Rosja (pewnie wraz z odsłonięciem tajemnicy katyńskich grobów) powiedziała nam już o sobie wszystko.
Dla mnie „Requiem jest cudownym przypadkiem literatury, gdzie konkretne, historyczne doświadczenie znajduje wyraz uniwersalny i ponadczasowy wcale nie przez ominięcie realiów, a przez siłę wyrazu, bogactwo osobowości i format duchowy Anny Achmatowej.
Chciałabym w tej sekwencji obrazów, jaką jest moje śpiewanie „Requiem znaleźć tę wielość i różnorodność kobiety pięknej, kobiety arystokratycznie wyniosłej wobec swego cierpienia i szalejącej z rozpaczy matki, a także tej jednej z wielu, poszarzałej i bezimiennej, kolejkowej „mater dolorosa .
Chciałabym, aby „Requiem " było wyrazem miłości do tych sponiewieranych i zmiażdżonych przez los kobiet.
słabo słychac, za głośny podkład, ale wykonanie ogólnie piękne :)
JereczekOgoreczek 2 years ago