O to moi drodzy przedstawiam Wam kolejny ulubiony sport po tańcu towarzyskim i nartach. Mowa oczywiście o jeździe konnej. Akcja rozgrywa się 15 IX 2009 podczas mojego urlopu w Ciechocinku-znanego zapewne wszystkim kurortu uzdrowiskowego. Tam w niewielkiej wiosce przylegającej do wspomnianego uzdrowiska zwanej "Śłońsk Dolny" robiłam 5 km spacery, żeby dotrzeć do tamtejszego gospodarstwa agroturystycznego. Kiedy dotarłam na miejsce, to na łonie bajecznie pięknej przyrody (sami zobaczycie) oddawałam się końskim szaleństwom, które trwały całą godzinę zegarową. Oj, to był naprawdę cudowny urlop.
0:43 kopniak w brzuch, nie będę wymieniać reszty błędów np. nie napięta wodza, szapnięcia, za głęboko noga w strzemieniu i latanie w galopie po siodle
Trenuj dalej
Gekonka 10 months ago
super tyłeczek kasiu :)
leeskoo 2 years ago