Wilczy Obled to choroba naszych czasów .
Mała prowincja pólnoc wybiła
ludzkie uczucia,nadludzka siła
natura zrodziła dziwne stworzenie
które jedynie za dnia miało sumienie
podąrza przez las płoszy zwierzyne
w pysku targa całkiem młodą dziewczyne
w oczach miał błysk to ludzkie spojrzenie
człowiekiem był,i cżłowiek to jego jedzenie
wylizywał krew z macicy która była rozerwana
jego zęby były mocne przegryzały jej kolana
wychał jej odbyt mial na nią ochote
szczekał i machał ogonem tarzając sie w błocie
obgryzał noge z mięsa jak domowy piesek
został tylko korpus wiec za głowie sie bierze
chwycił ją za czaszke i zacisnoł kły
mózg wyszedł ustami razem z litrami krwi
mimo własnej woli dziewczyne łakomo zjada
kiedys ograniczał sie do krów sąsiada
mieso i krew na pysku wymieszane z siercią
najadł sie do syta po czym zasnoł jak dziecko
powieki rozlepiają mu promienie słonca
przeszywający strach i napływ gorąca
nie wie gdzie jest nic nie pamieta prawie
lezy nagi w lesie zamiast w domu i pizamie
doczołgał sie do rzeki obmył ciało z krwi
i pod osłoną mgły doszedł do domowych drzwi
nikt nie widział nic położył sie do łóżka
zona i dzieciaki spali była dopiero szósta
spał tylko godzine musiał wstać do pracy
żona zrobiłą śniadanie wypił łyk herbaty
dzieci przyszły do taty mówili ze sie wyglada
on tłumaczył że to tylko katar i gorączka
nagle słyszy jakies krzyki spodwórka
jakas kobieta płacze ze zagineła jej córka
zamurowało go nie wiedział co ma zrobic
przypomniał sobie wszystko a chciał nie pamietac o tym
czuł ze ma kłopoty ze dokonał zbrodni
ale wiedział ze nikt nie wie ze mu nikt nie udowodni
następnej nocy znów wyleciał z domu
zaczoł rzucac sie po ziemi wyglał jak z horroru
szybki przyrost masy oraz porost włosów
wielkie pazury zęby krew napływa do oczu
udał sie w las lecz zaraz zwolnił kroku
gdy zobaczył na drodze stojący samochud
podbiegł do niego a w nim starszy pan
próbował krzyczeć ale nie miał szans
chwycił go za kark wykrecił kilka razy
na szybach samochodu ciemno czerwone zmazy
pazurem otworzył mu brzuch cieszył sie jak szczeniak
zanurzył pysk w niego wyjadając trzewia
nic wiecej mu nie trzeba ludzkie miesko krew
popadał w obłęd to natury zew
bagaznik robił mu za zlew poukładaj ładnie szczątki
i z radoscią w oczach wybieral smakowite kąski
przezuwał skóre zadrta ze starego dziada
jądra oczy mózg do swgo gardła wkładał
wysrał sie pod lasem bo jego brzuch był pełen
naszczał na zamochud zaznaczając teren
rano znowu gniew sumienie go wykonczy
przestał panowac nad tym postanowił to zakonczyc
bał sie o rodzine ze sie nie powstrzyma
ze pewnej nocy nawet ich powyrzyna
napisał krótki list ze kocha dzieci i zone
po czym ze starej szuflady wyciagnoł pistolet
przyłozył go do skroni jego zycie to pomyłka
nacisnoł na spust zakanczając zywot wilka
to nie hororkor ale dobre nawet :)
ep091988 4 months ago
@ep091988 a co to jest?
djabelny 4 months ago 3
Isn't that beat from one of ICP's songs...?
SusaWP 7 months ago
@SusaWP yea is ICP instrumental bro
djabelny 7 months ago 3