Weszli do studia jako Neolithic, wyszli przechrzczeni już w Black River. I nagrali album, którego pod żadnym pozorem nie wolno przegapić.
Oni, czyli prawdziwy dream-team: gitarzyści Piotr "Kay" Wtulich i Artur "Art" Kempa, wokalista Maciej Taff, perkusista Darek "Daray" Brzozowski i basista Tomasz "Orion" Wróblewski. Znacie te nazwiska, kojarzycie te ksywki? Jasne, że tak. Talentu i umiejętności tych pięciu facetów nie sposób zakwestionować. Przez lata rozwianym włosiem wymiatali do czysta deski scen w kraju i na świecie, rozsławiając gdzie się dało dobre imię polskiej piosenki. Dwóch z nich Daray i Orion, czyli sekcja rytmiczna odpowiednio: w grupach Vader i Behemoth, a wspólnie w Vesanii, Art w mniej znanej kapeli Soulburners, Taff w rewelacyjnym Rootwater, a Kay spiritus movens całego przedsięwzięcia w nieistniejącym już, jako się rzekło, Neolithic. Czas przeszły nie jest tu zresztą odpowiedni, bo ze swoimi macierzystymi formacjami większość z nich z pewnością będzie to robić nadal zwłaszcza najbardziej zapracowana dwójka, czyli Daray i Orion ale trzeba mieć nadzieję, że ich wspólny projekt pod szyldem Black River nie stanie się jednorazowym wydarzeniem... Naprawdę szkoda byłoby, gdyby cała rzecz miała się sprowadzić wyłącznie do wydania jednej płyty. I to nawet tak rewelacyjnej jak ta.
Ad rem. Krótko i na temat, powściągając zbędną egzaltację, bo "Black River" nie jest w końcu albumem, któremu w szerszym zaistnieniu mogłyby pomóc natchnione elaboraty. To płyta konkretna i mocna, i tak właśnie wypada o niej pisać. Płyta utrzymana w stoner-rockowym duchu, zagrana z prawdziwą pasją i wykopem, a zarejestrowana bez wszystkich tych studyjnych, oszukańczych cyfrowych fajerwerków i niepotrzebnych dźwiękowych ozdobników. Dla wielu fanów ciężkiego grania to już i tak wystarczająca rekomendacja, bo "korzenna" rockandrollowa estetyka, propagowana na świecie choćby przez Zakka Wylde'a i jego Black Label Society, jakoś się w Polsce jak dotąd nie przyjęła, więc tym bardziej warto sprawdzić, jak odnajdują się w niej nasi rodacy.
Mógłbym przysiąc że słysze Rootwater
janekziomek3 1 year ago
@janekziomek3 bo śpiewa tu Taff, wokalista Rootwater.
666linka666 1 year ago 5
chciałbym, ale po pierwsze - mieszkam na zadupiu i do sklepu muzycznego mam w pi**u daleko, z transportem też cienko. Po drugie, jeśli miałbym w internecie kupować, to chwilowo jestem spłukany, a wręcz mam 500zł długu. Chodzi mi chwilowo tylko o ten tekst
Cursed1992 2 years ago
jak wpadnie mi trochę wolnego czasu, to przepiszę ;)
666linka666 2 years ago
ma ktoś do tego tekst?
Cursed1992 2 years ago
kup oryginalną płytę - w niej jest książeczka z tekstami. ^^"
666linka666 2 years ago