Reklama społeczna bezpieczeństwa na drogach, zrealizowana w ramach kampanii "Drogi Zaufania" - www.drogizaufania.pl
Złoty Orzeł 2010 w kategorii reklama społeczna.
W spocie wykorzystano fragmenty rzeczywistych wypowiedzi Andrzeja (24 lat), który odbywa obecnie karę 3 lat pozbawienia wolności za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu. Andrzej potrącił dwie nastolatki, z których jedna już zawsze będzie kaleką.
Agencja: Sparing Communication Group
Produkcja: PROVIZORCA
Reżyseria: Marcin Fischer
Montaż audio: Tomek Kaczorowski, Marcin Mokry
Design i typografia: Maciej Majer
Animacja: Piotr Gołąbek
Udźwiękowienie: Studio Melange
Montaż: Marcin Fischer
Kontakt: i@marcinfischer.com
Kampania ma charakter paradokumentalny, cała linia kreatywna oparta jest na prawdziwych historiach sprawców wypadków drogowych. Narratorami spotów telewizyjnych i radiowych nie są aktorzy, ale realni bohaterowie. To ludzie, których życie uległo diametralnej zmianie, gdy spowodowali tragiczny w skutkach wypadek drogowy. -- Pokazujemy, że życie z piętnem drogowego zabójcy oznacza osamotnienie, ostracyzm towarzyski, problemy z pracą, nierzadko kary więzienia. To również olbrzymie obciążenie psychiczne z depresją, nałogami i próbami samobójczymi włącznie -- tłumaczy Mateusz Wojnarowski, dyrektor kreatywny Sparing Communication Group.
Zły przykład staje się dobrym wzorem, gdyż pozwala analizować błędy, których można uniknąć. -- Historia sprawcy wypadku działa jak przestroga. Pokazuje, że przecenianie własnych możliwości czy zdawałoby się błahe przewinienia skutkować mogą osobistym dramatem. Apelujemy więc do egoizmu polskich kierowców, nie zaś altruizmu, jak wiele innych kampanii -- mówi Marcin Hołota z teamu kreatywnego agencji Sparing Communication Group. Ideę tę wyraża slogan użyty we wszystkich przekazach: „Jesteś sprawcą, jesteś ofiarą".
Psychologowie i kulturoznawcy zwracają uwagę, że to jedna z niewielu realizowanych w Polsce kampanii społecznych, która faktycznie angażuje odbiorców. -- W użytych narracjach zdarzają się potknięcia językowe, które nadają im większej autentyczności. To język, jakim na co dzień posługuje się większość Polaków. Dzięki temu widz zrozumie, że to prawdziwa historia, którą dzieli się z nim zwykły człowiek -- mówi dr Jacek Wasilewski, specjalista od perswazji publicznej ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. -- Do tego wyraziste pauzy, westchnienia, łamiący się głos. W tak skonstruowanym opowiadaniu ukryty jest potężny ładunek emocjonalny, który podkreśla, jak obciążające są konsekwencje popełnionego czynu -- dodaje. Ważny jest też walor edukacyjny przekazu. -- Za sprawą mediów żyjemy w czasach narastającej fikcji. Dobrze zatem, że w tej kampanii pokazuje się prawdziwe doświadczenia ludzi. W ten sposób docieramy do dojrzałych emocjonalnie odbiorców i skłaniamy ich do zastanowienia się nad swoim postępowaniem na drodze. Skoro to jest realna opowieść, a tragiczne konsekwencje są autentyczne, to może się to przydarzyć każdemu! -- ocenia Andrzej Markowski, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Psychologów Transportu w Polsce.
Ponieważ nie mogliśmy pokazać twarzy naszych bohaterów, staraliśmy się wymyślić wizualną formę, która stanowiłaby intrygujące, nieinwazyjne tło dla ich głosów. Stąd uspokojone, statyczne, wyludnione kadry związane z okolicznościami wypadku -- mówi Marcin Fischer, reżyser reklam. Obrazy sprawiają na pierwszy rzut oka wrażenie realistycznych, ale gdy przyjrzeć im się bliżej, odkryć można ich niepokojącą hiperrealistyczną sztuczność. -- W przestrzeń każdego kadru wkomponowaliśmy animowaną typografię podkreślającą dosłownie mówiony tekst historii, łącznie z wszystkimi potknięciami i błędami językowymi. Wierzymy, że szczerość wypowiedzi i brak tak typowego dla reklamy epatowania sprawi, że filmy te mocno zapadną widzom w pamięci, wywołując w nich wręcz pewien rodzaj pożądanego przez nas dyskomfortu -- dodaje Fischer.
Pełen tekst dostępny tutaj:
http://www.sparing.com.pl/sparing_communication.php?od=akt&id=62
Wiem, że nie było w tym żadnej celowości. Taki potoczny język brzmi naturalnie dopóki słychać człowieka mówiącego drżącym, pełnym emocji głosem. Typografia natomiast jest tych emocji pozbawiona, jest zimna i obiektywna. Właśnie przez to w moim odczuciu uwypukla i przejaskrawia te błędy językowe. Poza tym reklamówki ekstra, ta chyba najbardziej mi się podoba od strony graficznej:)
pozdrawiam
superdol1 1 year ago
@superdol1 Dzięki za miłe słowa :) Jakkolwiek nie zgadzam się się. Typografia nie jest zimna i obiektywna, a przynajmniej nie musi. Poza tym napisałeś "dopóki słychać człowieka..." a w tym wypadku właśnie go słychać! Typografia nie działa tu samodzielnie a w okreslonym kontekście. I jeszcze wzgląd czysto praktyczny: tekst typografii zmieniony w stosunku do tekstu mówionego pojawiający się jednocześnie z nim, powodowałby niepotrzebny szum informacyjny u widza (sprawdziliśmy to).
provizorca 1 year ago
bardzo dobre, ale te dosłowne cytaty sprawiają wrażenie jakby reklama wyśmiewała brak elokwencji bohaterów.
superdol1 1 year ago
Dzięki za ciekawy komentarz. Nikt do tej pory nie zwrócił nam uwagi na taką możliwość odbioru :). Oczywiście absolutnie nie chodzi o wyśmiewanie braku elokwencji bohatera. Postanowiliśmy dosłownie cytować tego chłopaka w typografii, by podkreślić prawdę tej sytuacji; to, że to autentyczny człowiek (a tak ludzie naprawdę mówią, rzadko są poprawni w potocznym języku - wystarczy się wsłuchać... ), który naprawdę to przeżył a nie aktor czytający napisany wcześniej tekst.
provizorca 1 year ago