Skąd przychodzi palma -- Dom Kultury Zacisze, 2005.03.13
Relacja ze Wstępu Wolnego: http://www.wstepwolny.w.pl.
W końcu udało nam się z Piotrem dotrzeć do Domu Kultury "Zacisze". Podejmowaliśmy z Piotrem dwie próby (a to ludzie nam źle podpowiadali jak iść, a to autobus nas wywiózł nie tam gdzie trzeba) i dopiero za trzecim razem nam się udało.
Ponieważ nie poszłam na warsztaty z robienia palm wielkanocnych w Muzeum Etnograficznym, bo pomyliły mi się dni, bardzo chętnie wybrałam się do "Zacisza" na imprezę pod tytułem "Skąd przyszła palma". Trafiliśmy w sam raz na początek występu pań, które przyjechały spod Wilna. Tam gdzie mieszkają robienie palm jest tradycją. Surowca do wyrobu palm dostarcza sama przyroda: kwiaty, trawy, zioła. Kobiety, które robią palmy dodatkowo sieją kwiaty i trawy w swoich ogrodach. Widziałam te podwileńskie palmy na własne oczy. Były piękne, wielkie, różnorodne, wykonane z taką dokładnością i fantazją. Było mi wstyd, że ja do swoich palm używałam tak dużo krepiny i innych kolorowych papierów. Palma z samych traw i kwiatów wygląda niesamowicie.
Niestety nie załapałam się na pokaz robienia palm wielkanocnych, ale można było sobie kupić gotową. Były też pierniki kaziukowe i chleb wileński (ale taki prawdziwy, z Wilna, a nie z nazwy). Wspomnę jeszcze, że Kaziuki to od imienia Kazimierza, takie święto, gdzie urządza się jarmark, sprzedaje się wtedy to co kto umie zrobić, wytworzyć: sztukę ludową, smakołyki. Jest wtedy radośnie i odświętnie.
A występ był ciekawy, ale w stylu "przyśpiewki i kilka wierszem pisanych dialogów". Panie były ubrane w stroje ludowe, śpiewały pieśni z okolic Wilna i generalnie wprawiły w bardzo pododny nastrój. Piosenki ludowe przeważnie są o tym jak jakaś Kasieńka zbierała jagody, a potem podszedł do niej panicz młody, albo o tym, że ktoś kogoś kocha, ale matula zabrania. Brakowało mi tej stylistyki, bo wszędzie słychać hity z satelity, a prawdziwego ludowego grania trzeba szukać na Jedynce Polskiego Radia, albo iść do domu kultury. Mi się podobało.
Ula Samoraj
Trafiłem przypadkowo na ten filmik. Cieszę się,bo rozpoznałem jedną z pań (ta ,co trzyma jedną palmę). Tydzień temu byłem u nich na weselu w Ciechanowiszkach pod Wilnem. A palmy Jania robi rzeczywiście przepiękne.
michaljestem 2 years ago