Widząc tytuł o bhakti jodze spodziewałem się roześmianych ludzi, śpiewających wedy, a tu spokojny pan z czymś białym na czole ;) Mądrze i prosto pan guru mówi, tylko nie rozumiem stwierdzenia, że w buddyźmie chodzi o zabicie umysłu. To dość radykalne stwierdzenie. Myślę, że dążenie do oświecenia zakłada rozwój w zgodzie z umysłem. Wyjście poza umysł nie jest jego negacją, bo nie można zaprzeczyć naszej cielesności: także intelektowi i umysłowi, które nas ograniczają. Pozdrawiam.
Widząc tytuł o bhakti jodze spodziewałem się roześmianych ludzi, śpiewających wedy, a tu spokojny pan z czymś białym na czole ;) Mądrze i prosto pan guru mówi, tylko nie rozumiem stwierdzenia, że w buddyźmie chodzi o zabicie umysłu. To dość radykalne stwierdzenie. Myślę, że dążenie do oświecenia zakłada rozwój w zgodzie z umysłem. Wyjście poza umysł nie jest jego negacją, bo nie można zaprzeczyć naszej cielesności: także intelektowi i umysłowi, które nas ograniczają. Pozdrawiam.
Greyeaster 1 year ago