About tomek7sojer tv
Created by
tomekWKS08
Latest Activity
Aug 12, 2008
Date Joined
Aug 12, 2008
About this user
Przeważnie, zachowuję się poważnie
Przeważnie, nikogo nie drażnię
Przeważnie, słucham rad uważnie
Przeważnie, nie czuję się odważnie
Przeważnie, widać to po mnie wyraźnie
Otoczenie nie działa na mnie zakaźnie
Poprzez wyobraźnię kreuję własne ja
Adekwatne do imienia
eR plus A plus Ha
Robię co trza
Rymuję gdy muzyka gra
Jestem członkiem Pfk
A nie klubu AA
Pomysłów u mnie mnóstwo
Niczym w worku bez dna
Bądź co bądź być sobą to domena ma
Pokazy mody i żurnale nie obchodzą mnie wcale
Fason swój dobieram sam jak staruszka korale
Mam typ osobisty niczym dowód
I osobisty powód
By czuć się wygodnie, swobodnie
Polski rodowód w aktach
Opieram się tylko i wyłącznie na faktach
Pragnę być nietypowy, niepowtarzalny
Jednorazowy i oryginalny
Jeśli kopiuję to tylko w punktach ksero
Gdy ktoś powiela kogoś
Uważam go za zero
Mówię prawdę szczerą
Bo nie lubię gdy ktoś kłamie
Służę pomocą, nie na każde zawołanie
Mam własne zdanie i szereg racji
Niezmienny niezależnie od miejsca, czasu i akcji
Od A do Zet, do Zet do A
Ja to ja to jasne jak dwa razy dwa
Lata lecą, a ja to wciąż ja
O nie! Nie zależy mi na tym by być kanonizowanym
Ja to ja, więc jako ja chcę być znany
Prawdziwym jak prawdziwek, nie jak sweter z anilany
Jedną zasadą wciąż motywowany
Bądź własną osobą
Bądź co bądź sobą
Niech twa osoba będzie ozdobą
Nie jednorazowo, lecz całodobowo
Trafiam białym w czarne jak kulą bilardową
Oblicz pole podstawy jaką jest oryginał
Lub działania poletko, jeśli jesteś marionetką
To wroga sugestia, pożera cię jak bestia
Mów do serca bitu, bo tam jest amnestia
Od A do Zet, do Zet do A
Ja to ja to jasne jak dwa razy dwa
Proste jak drut, nigdy nie gram z nut
A rymów mam w brud, które trwonię
Gdy tylko stanę przy mikrofonie
Od mikrofonu strony nie stronię, o nie!
Od A do Zet, do Zet do A
Ja to ja to jasne jak dwa razy dwa
Lata lecą a ja to wciąż ja
Od A do Zet, do Zet do A
Ja to ja to jasne jak dwa razy dwa
Paktofonikę Gutek już zna Technika Fokusonika wynika
Z ego wielkiego jak galaktyka
Nie brakuje mi żadnego składnika
Do mojego ja, skala mnie nie dotyka
Pozwolisz, że posłużę się przykładem
Jest pewien Smok, który nie jest gadem
Podąża śladem serca, a nie za stadem
Jego skronie ozdabia tkany wolnością diadem
Jego słowa są szczęścia wodospadem
Tą oto wodą razem ze składem
Zalewa jak ulewa lub zasypuje gradem
Chcesz czy nie jesteś dla niego obiadem
Robię to co kocham, to nikomu nie szkodzi
Robię to no bo to lubię i wiem że wiesz o co mi chodzi
Robię to no bo chcę to robić a wiem że to mi wychodzi
Chcę i robię, cała reszta mnie nie obchodzi
Od A do Zet, do Zet do A
Ja to ja to jasne jak dwa razy dwa
Lata lecą a ja to wciąż ja
Unikam odgrywania kiedy Ragga prezentuje
W jednym więc celu bądź co bądź operuje
A skutek, wierz - 'Peace', pozytywny flo
podpisano Gutek Od A do Zet, do Zet do A
Ja to ja to jasne jak dwa razy dwa
Lata lecą a ja to wciąż ja
Od A do Zet, do Zet do A
Ja to ja to jasne jak dwa razy dwa
Paktofonikę Gutek już zna
Te lata, kiedy każda dupa chciała wyglądać jak Cher
A typy nakładały nawet na jądra żel
Znikły jak PGR, czy to fart? pewnie nie
Nie chcę mieć tego na myśli, jeśli to budzi gniew
I cztery wersy wstecz, PGR zastąp hip-hopem
Dodaj do tego ZUS i ten kredyt na procent
Bo ten blask w tej epoce tych, co obrastają złotem
Chyba ważny jest dla dziwek, co w blokach mają procent
Zresztą sam oceń, jak widzisz lubię szydzić
Dużo wymagam od siebie by się syn mnie nie wstydził
Na chuj pchać się do Vivy niczym baby na pogrzeb
Pierdolę telewizję, bo to dla nich za mądre
Jeśli w tym widzisz postęp to cię szajs błogosławił
A więc możesz taką sławę jak i hajs sobie wsadzić
Brat granic równowagi, wszędzie lateks i plastik
To pierdolone chamstwo naszej generacji
Pamiętasz te dziewczyny?
były słodkie jak miód
Dziś to materialistki co chcą Porsche i chuj
Plastikowy świat pełen plastikowych Barbie
Pop-kultura dzieciaków gównem plastikowym karmi
Pamiętasz tamte laski? trwałe, wielkie jak afro
Elektro, Fangugi i rap z sercem i pasją
Dzisiaj stoją na baczność jeśli nie ma co wciągnąć
Czy w ogóle istnieje w waszych marzeniach wolność?
Moje wrażenia non-stop odbiegają od wzorców
A ludzie spierdalają niczym zając od wniosków
Uciekają z rozsądku czy głupoty? nie mój problem
Jeśli sam chcesz być taki, lepiej nic nie mów, proste
Bliźniemu oszczędź tej tandety, bo zginiesz
Przez pieprzoną anoreksję apetyt w amfetaminie
Żyjąc w plastikowym kinie pop-plastikowych mediów
Płynie gumowa rozgrywko do chorych klientów
Ubodzy z abonamentu ty, a zyski z reklam
Za ten plastik i dwa złote by cię wtrącili do piekła
Bycie trendy jest ekstra, co się spinasz i sadzisz
Jak masz w mózgu sylikon, z dupy szpinak na twarzy
Country
Poland
Schools
GMBW