Telefon do strazy pozarnej
-Dzien dobry, posadzilem sobie kolo domu marihuane w zeszlym roku, prawie nic nie wyroslo.. - przerywa mu dyspozytor
-Panie, to jest straż pożarna..
-Tak, wiem, no jak mowilem, nic nie wyroslo, ale mielismy w zeszlym roku nowe nasiona... - znow przerywa dyspozytor
-Panie, dowidzenia! - i rzucil sluchawka
Telefon nastepny
-Ale da pan moze dokonczyc... wiec, te nowe nasionka daly piekny plon... - dyspozotor znow przerywa
-Panie, jak cos, to niech pan dzwoni do wydzialu narkotykowego w policji czy co kolwiek, bo mnie Pana plony nie obchodza, to jest straz pozarna! - i rzucil sluchawka
po 10 min znow telefon...
-Prosze pana, daj pan skonczyc, posadzilismy w tym roku znow...
-Panie, ale gowno mnie to obchodzi... Pali sie czy co ze Pan tak dzwoni?
-Tak kurwa, pali sie u sasiada, tylko chcialem pana ostrzec, zeby Ci strazacy jak z wężami będą biegać to by mi krzaków nie podeptali...
Telefon do strazy pozarnej
-Dzien dobry, posadzilem sobie kolo domu marihuane w zeszlym roku, prawie nic nie wyroslo.. - przerywa mu dyspozytor
-Panie, to jest straż pożarna..
-Tak, wiem, no jak mowilem, nic nie wyroslo, ale mielismy w zeszlym ...