Dla mnie buddyzm to to kim jestem albo raczej to kim chcę być. To stosunek z jakim odnoszę się do innych w codziennym życiu. Jednym z przyczyn dlaczego chcę dążyć do bycia buddystą była wypowiedz Dalajlamy na temat aborcji powiedział on(mniej więcej) ''że w niektórych przypadkach być może, można go stosować'' w świecie absolutnych zakazów i nakazów stwierdzenie ''być może'' po prostu mnie zwaliło z nóg. Buddyzm jest otwarty dla wiernych a nie pod włos im
Nigdy nie mialam na mysli czegos negatywnego piszac o Buddyzmie..Tylko nawiazalam do tego zeby nie mylic sie w nauce odnoszacej sie do tej filozofi. ten temat jest bardzo ciekawy i naprawde trzeba duzo studiowac zeby wiedziec dokladnie wszystkie zasady i wskazania aby stac is takim jak byl Buddha.
Dziekuje damian, lubie ten temat...Zycze wszystkiego najlepszego..Zuzanna
Moze to troche Ci wyjasni ten fact, jakkolwiek niktorzy ludzie staraja sie praktykowac ten rodzaj nauki zeby byc lepszymi, to nie odbiera im honoru bo zeby byc dobrym czlowiekiem to nie powinno sie robic niczego aby sobie i innym szkodzic. Tak samo chodzi o zywnosc i medytacje. Rozaniec tez jest forma medytacji w katolicyzmie. No to moze tyle na razie zeby nie wyprowadzic Cie z toku Twego myslenia..Z.
Wikipedia.Budda to istota oświecona; ktoś kto przebudził się ze stanu niewiedzy, wykroczył poza cierpienie ludzkiej egzystencji, posiadł najwyższą mądrość i zerwał z wszelkim przywiązaniem. W tym sensie doszedł on dalej niż bodhisattwa, który odradza się, aby móc przynosić pożytek wszystkim czującym istotom. Budda zerwał już nawet z tym przywiązaniem, a zatem po śmierci zamiast kolejnego wcielenia czeka go stan nirwany. Zgodnie z naukami sutr, aby zostać buddą należy spełnić dwanaście czynów
Chcąc go odwieść od tych planów stworzył mu sztuczny świat w obrębie pałacowych murów, otoczył luksusem i zabronił kontaktu z ludźmi starymi, chorymi czy w jakikolwiek inny sposób nieszczęśliwymi.W końcu jednak Budda zetknął się przypadkowo ze starcem, człowiekiem chorym orazzobaczył ludzkie zwłoki i to wywarło na nim takie wrażenie, że postanowił uciec z pałacu, aby zrozumieć przyczyny istnienia starości, chorób i cierpienia.
Budda - postać historyczna-Urodzony ok. 560 roku p.n.e., jako syn władcy jednego z królestw leżących u podnóży Himalajów, na granicy dzisiejszego Nepalu i Indii. Zmarł (lub jak uważają buddyści - wszedł w stan nirwany) w wieku 80 lat. Zgodnie z legendą, ojciec Buddy chciał go wychować na swojego następcę. Dowiedział się jednak, że jego synowi jest przeznaczone zostać mędrcem.
Zgodnie z legendą usiadł po prostu pod drzewem Bodhi, w miejscu obecnie zwanym Bodhgaja (niedaleko miasta Benares) i zaczął testować kolejno wszystkie techniki medytacyjne, które wcześniej poznał doprowadzając się przez 7 lat niemal do skrajnego wyczerpania. Wówczas pojął, że zbyt skrajnie ascetyczne techniki medytacyjne nie prowadzą do celu i zaczął normalnie odżywiać się i dbać o swoje zdrowie.
Budda wędrował po północnych Indiach, zapoznając się z różnymi odmianami medytacyjnych i ascetycznych praktyk religijnych ówcześnie panujących, osiągając w każdej z nich mistrzostwo, żadna go jednak nie przekonała.
W końcu postanowił odrzucić je wszystkie i wypracować własną technikę dotarcia do prawdy.
Buddha nie byl Bogiem tylko czlowiekiem to dlayego nie jest wiara a raczej filozofia.Postaram sie znalezc cos na ten temat to napisze...Jego nauki sa bardzo pozytywne i pouczenia tez ale tego nie mylmy z wiara a raczej praktykowaniem dobra...Tak samo Dalai Lama i jego nauki sa doskonale ale on nie jest Bog..Z.
Zapytałem ponieważ odniosłem wrażenie iż Ty brak w Buddyzmie Boga stwórcy, uważasz za coś "negatywnego", za jakieś "obniżenie poziomu". A to jest po prostu pewien wybór filozoficzny, mający również swoje przesłanki logiczne, a nie tylko aksjologiczne.
Cytat z książki o buddyzmie (pisana przez buddystę zen):
"buddyzm to wielka religia, cudowna filozofia, najgłębsza etyka"
Inne z kolei stwiedzenie:
"(buddyzm) to system filozoficzny, religia, duchowa nauka i styl życia, który jest logiczny, praktyczny i uniwersalny"
Więc jak kto uważa.
Buddyzm to praca nad własnym umysłem i to ciężka. I można go odnaleźć wszędzie. W religii, polityce, ekonomii, psychologii, etyce, filozofii, sztuce. Czyli w życiu.
Można pracować nad własnym umysłem na różnych płaszczyznach, inaczej stara się pomóc człowiekowi psychologia czy filozofia, a inne metody (i inne cele!) oferuje Buddyzm.
1. Nie wiem co twierdzą Ci mityczni "wierzący", ale zgodnie z biblią grzech, to sprzeniewierzenie sie woli boga.
2. Znowu, buddyjskie wskaznia to tylko rady, które czyny najczęściej (choć nie zawsze) przynoszą nam jak i innym pożytek, ostatecznie, o konsekwencjach danego czynu decyduje ten kto tego doświadcza, więc czasem powiedzenie prawdy jest czymś negatywnym, a czasem kłamstwo jest czyms pozytywnym (co pozornie łamałoby wskazania),.
3. Karma to przyczyna i skutek, nic mitycznego, jesli nie bedziesz myć żębów to dostaniesz próchnicy i bedzie to przejawem prawa karmy, tak samo jesli bedziemy doswiadczać gniewu, nienawiści i złości, to odrodzimy się w miejscu gdzie istoty doświadczają tych samych emocji, oczywiście jeśli ktoś uważa że coś takiego jest możliwe (co nie jest konieczne aby być buddystą).
Owe "pięc wskazań" nie jest przykazaniami ani nakazami (nikt nas za ich niedotrzymanie nie "ukarze", nie spotka nas "gniew Allacha", czy coś w tym stylu), są to działania które w większości przypadków przynoszą pozytywne skutki nam, jak i innym osobom, dlatego np. gwałt jest zawsze czynem przynoszącym cierpienie, a kłamstwo czasem tak, czasem nie - wszystko zależy od konkretnej sytuacji.
Grożenie karą nie musi przychodzić w formie strachu przed bogiem osobowym. Zresztę większość wierzących z tego co obserwuję również widzi grzechy jako szkodę wyrządzaną samym sobie, a nie ich bogu. Czy nie stosowanie się do wskazań buddyjskich nie ma negatywych skutków w odniesieniu do karmy i reinkarnacji? To podobny mechanizm co straszenie piekłem.
@PlonacyKrzew do piekla pojdziesz bo brodaty twardziel tak zdecyduje:) a ty nie mozesz nic z tym zrobic. nehatywne skutki sa... bo sa:) i zaleza tylko od ciebie. pzdr.
o! bez wiary nie ma boga!
szine888 4 months ago
Dla mnie buddyzm to to kim jestem albo raczej to kim chcę być. To stosunek z jakim odnoszę się do innych w codziennym życiu. Jednym z przyczyn dlaczego chcę dążyć do bycia buddystą była wypowiedz Dalajlamy na temat aborcji powiedział on(mniej więcej) ''że w niektórych przypadkach być może, można go stosować'' w świecie absolutnych zakazów i nakazów stwierdzenie ''być może'' po prostu mnie zwaliło z nóg. Buddyzm jest otwarty dla wiernych a nie pod włos im
TyciBudda29 7 months ago
@TyciBudda29 Jeśli chcesz iść buddyjską drogą z pragnienia wygody, luzu, braku zakazów to się srogo zawiedziesz.
Kurwik 7 months ago
Nigdy nie mialam na mysli czegos negatywnego piszac o Buddyzmie..Tylko nawiazalam do tego zeby nie mylic sie w nauce odnoszacej sie do tej filozofi. ten temat jest bardzo ciekawy i naprawde trzeba duzo studiowac zeby wiedziec dokladnie wszystkie zasady i wskazania aby stac is takim jak byl Buddha.
Dziekuje damian, lubie ten temat...Zycze wszystkiego najlepszego..Zuzanna
Susanna129 1 year ago
Moze to troche Ci wyjasni ten fact, jakkolwiek niktorzy ludzie staraja sie praktykowac ten rodzaj nauki zeby byc lepszymi, to nie odbiera im honoru bo zeby byc dobrym czlowiekiem to nie powinno sie robic niczego aby sobie i innym szkodzic. Tak samo chodzi o zywnosc i medytacje. Rozaniec tez jest forma medytacji w katolicyzmie. No to moze tyle na razie zeby nie wyprowadzic Cie z toku Twego myslenia..Z.
Susanna129 1 year ago
Wikipedia.Budda to istota oświecona; ktoś kto przebudził się ze stanu niewiedzy, wykroczył poza cierpienie ludzkiej egzystencji, posiadł najwyższą mądrość i zerwał z wszelkim przywiązaniem. W tym sensie doszedł on dalej niż bodhisattwa, który odradza się, aby móc przynosić pożytek wszystkim czującym istotom. Budda zerwał już nawet z tym przywiązaniem, a zatem po śmierci zamiast kolejnego wcielenia czeka go stan nirwany. Zgodnie z naukami sutr, aby zostać buddą należy spełnić dwanaście czynów
Susanna129 1 year ago
Chcąc go odwieść od tych planów stworzył mu sztuczny świat w obrębie pałacowych murów, otoczył luksusem i zabronił kontaktu z ludźmi starymi, chorymi czy w jakikolwiek inny sposób nieszczęśliwymi.W końcu jednak Budda zetknął się przypadkowo ze starcem, człowiekiem chorym orazzobaczył ludzkie zwłoki i to wywarło na nim takie wrażenie, że postanowił uciec z pałacu, aby zrozumieć przyczyny istnienia starości, chorób i cierpienia.
Susanna129 1 year ago
Budda - postać historyczna-Urodzony ok. 560 roku p.n.e., jako syn władcy jednego z królestw leżących u podnóży Himalajów, na granicy dzisiejszego Nepalu i Indii. Zmarł (lub jak uważają buddyści - wszedł w stan nirwany) w wieku 80 lat. Zgodnie z legendą, ojciec Buddy chciał go wychować na swojego następcę. Dowiedział się jednak, że jego synowi jest przeznaczone zostać mędrcem.
Susanna129 1 year ago
Zgodnie z legendą usiadł po prostu pod drzewem Bodhi, w miejscu obecnie zwanym Bodhgaja (niedaleko miasta Benares) i zaczął testować kolejno wszystkie techniki medytacyjne, które wcześniej poznał doprowadzając się przez 7 lat niemal do skrajnego wyczerpania. Wówczas pojął, że zbyt skrajnie ascetyczne techniki medytacyjne nie prowadzą do celu i zaczął normalnie odżywiać się i dbać o swoje zdrowie.
Susanna129 1 year ago
Budda wędrował po północnych Indiach, zapoznając się z różnymi odmianami medytacyjnych i ascetycznych praktyk religijnych ówcześnie panujących, osiągając w każdej z nich mistrzostwo, żadna go jednak nie przekonała.
W końcu postanowił odrzucić je wszystkie i wypracować własną technikę dotarcia do prawdy.
Susanna129 1 year ago
Buddha nie byl Bogiem tylko czlowiekiem to dlayego nie jest wiara a raczej filozofia.Postaram sie znalezc cos na ten temat to napisze...Jego nauki sa bardzo pozytywne i pouczenia tez ale tego nie mylmy z wiara a raczej praktykowaniem dobra...Tak samo Dalai Lama i jego nauki sa doskonale ale on nie jest Bog..Z.
Susanna129 1 year ago
Z tego co ja czytalam to Buddyzm nie jest religia tylko raczej filozofia.
Ja czytam duzo na ten temat i te podejscia sa bardzo pouczjace, ale nie mozna tego mylic z wiara w Boga bo Buddha nie byl Bogiem..Zuzanna
Susanna129 1 year ago
@Susanna129
Co to znaczy że Buddyzmu nie można mylić z wiarę w Boga?
damian9072 1 year ago
@Susanna129
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedz :)
Zapytałem ponieważ odniosłem wrażenie iż Ty brak w Buddyzmie Boga stwórcy, uważasz za coś "negatywnego", za jakieś "obniżenie poziomu". A to jest po prostu pewien wybór filozoficzny, mający również swoje przesłanki logiczne, a nie tylko aksjologiczne.
Pozdrawiam,
Damian
damian9072 1 year ago
@Susanna129
Cytat z książki o buddyzmie (pisana przez buddystę zen):
"buddyzm to wielka religia, cudowna filozofia, najgłębsza etyka"
Inne z kolei stwiedzenie:
"(buddyzm) to system filozoficzny, religia, duchowa nauka i styl życia, który jest logiczny, praktyczny i uniwersalny"
Więc jak kto uważa.
Buddyzm to praca nad własnym umysłem i to ciężka. I można go odnaleźć wszędzie. W religii, polityce, ekonomii, psychologii, etyce, filozofii, sztuce. Czyli w życiu.
naramovige 2 months ago
@naramovige @ TAK!!~ Podpisuje sie pod tym, to prawda.
Dziekuje za ten piekny odpis i jakze sluszny...Zuzanna
Susanna129 2 months ago
@naramovige
Można pracować nad własnym umysłem na różnych płaszczyznach, inaczej stara się pomóc człowiekowi psychologia czy filozofia, a inne metody (i inne cele!) oferuje Buddyzm.
damian9072 2 weeks ago
@damian9072
Mniemam, iż buddyzm widzi, działa i naucza bardziej kompleksowo i wszędzie podczas gdy np. psychologia bardziej wybiórczo i w pewnych ramach.
naramovige 2 weeks ago
1. Nie wiem co twierdzą Ci mityczni "wierzący", ale zgodnie z biblią grzech, to sprzeniewierzenie sie woli boga.
2. Znowu, buddyjskie wskaznia to tylko rady, które czyny najczęściej (choć nie zawsze) przynoszą nam jak i innym pożytek, ostatecznie, o konsekwencjach danego czynu decyduje ten kto tego doświadcza, więc czasem powiedzenie prawdy jest czymś negatywnym, a czasem kłamstwo jest czyms pozytywnym (co pozornie łamałoby wskazania),.
damian9072 1 year ago
Comment removed
naramovige 2 months ago
3. Karma to przyczyna i skutek, nic mitycznego, jesli nie bedziesz myć żębów to dostaniesz próchnicy i bedzie to przejawem prawa karmy, tak samo jesli bedziemy doswiadczać gniewu, nienawiści i złości, to odrodzimy się w miejscu gdzie istoty doświadczają tych samych emocji, oczywiście jeśli ktoś uważa że coś takiego jest możliwe (co nie jest konieczne aby być buddystą).
damian9072 2 years ago
Dzięki za rozjaśnienie sprawy.
PlonacyKrzew 1 year ago
W 06:26 mówi, że w buddyźmie nie stosuje się zakazów i nakazów. Jak w takim razie ma się to do np "pięciu wskazań"?
PlonacyKrzew 2 years ago
Owe "pięc wskazań" nie jest przykazaniami ani nakazami (nikt nas za ich niedotrzymanie nie "ukarze", nie spotka nas "gniew Allacha", czy coś w tym stylu), są to działania które w większości przypadków przynoszą pozytywne skutki nam, jak i innym osobom, dlatego np. gwałt jest zawsze czynem przynoszącym cierpienie, a kłamstwo czasem tak, czasem nie - wszystko zależy od konkretnej sytuacji.
damian9072 2 years ago
Grożenie karą nie musi przychodzić w formie strachu przed bogiem osobowym. Zresztę większość wierzących z tego co obserwuję również widzi grzechy jako szkodę wyrządzaną samym sobie, a nie ich bogu. Czy nie stosowanie się do wskazań buddyjskich nie ma negatywych skutków w odniesieniu do karmy i reinkarnacji? To podobny mechanizm co straszenie piekłem.
PlonacyKrzew 2 years ago
@PlonacyKrzew do piekla pojdziesz bo brodaty twardziel tak zdecyduje:) a ty nie mozesz nic z tym zrobic. nehatywne skutki sa... bo sa:) i zaleza tylko od ciebie. pzdr.
Karto86 1 year ago
@Karto86 Jestem niewierzący więc straszenie "brodatym twardzielem", ślesz pod zły adres. ;-) Pozdrawiam.
PlonacyKrzew 1 year ago