Added: 2 years ago
From: dunderpl
Views: 34,997
Sort by time | Sort by thread (beta)

Link to this comment:

Share to:
see all

All Comments (164)

Sign In or Sign Up now to post a comment!
  • Skoro "Bóg nie istnieje", to dlaczego autor wierzy w istnieje niewidzialnych różowych jednorożców?? :|

    Pewnie najarał się trochę różo-twórczego składnika... I zobaczył to co zobaczył.

    "Błogosławieni Ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli!"

  • Dyskretny fail tłumaczącego: stellar plane to nie "duchowy samolot, a wymiar duchowy lub raczej astralny. :P

  • łaał jaki ten film jest inteligentny, a ja byłem taki zacofany do tej pory. Całe szczęście, że zostałem uświadomiony. Teraz będę miał już jedyny słuszny światopogląd i będę szydził z naiwnych chrześcian!

  • @japierdoleokurwa no widzisz...;)jednak się czegoś nauczyłeś...

  • No niby tak, tak.. . a powiedzcie mi, wierzycie w duszę ludzka?

  • nie ważne w jakiego boga wierzysz czy nie wierzysz ,najważniejsze żebyś był dobrym człowiek. To powinno dać wielu wam do myślenia

  • Świetne i przedewszytkim LOGICZNE!

  • mądre, światłe i pozbawione hipokryzji :)

  • "Pomoz mi wrocic na ziemie , chce stracic dziewictwo i sprobowac trawki "

    hahahahaha

    Zal mi tego typu ludzi " pracujacych" w zyciu doczesnym na bilet do raju .

    Korzystajcie z zycia , cieszcie sie nim poki macie szanse .

    Drugiej nie bedzie ...

  • @INTOKSYNATOR88 No i co mamy być dla siebie nieuprzejmi? Podkładać kłody pod nogi? Bo tak mi się zechce??

    Np.: mam ochotę zgwałcić jakąś najważniejszą dla Ciebie osobę i gdybym zrobił to... Czyli to będzie wporzo, bo KORZYSTAM z życia!!??

    Albo zabawne było by wziąć piłę i centymetr po centymetrze odpiłować Ci kolejny fragment nogi, a potem ręki itd. Ale to nic złego, bo KORZYSTAM Z ŻYCIA!! ;) Widzisz sam, że niektóre rzeczy są potrzebne, tak jak wiara w Boga. Ludzkość za daleko by nie zaszła!

  • @bloody1987PL dales tylko przyklad jak zjebany system wartosci posiadasz , skoro poprzez takie rzeczy rozumiesz "korzystanie z zycia " . Czlowiek posiada wrodzona moralnosc i nie jest mu potrzebna do tego zadna religia .

  • Qunman. Eksperymentalnie? Zobacz sobie hasło: okultyzm.

    A tak w ogóle to to jest fejk, bo każdy wie że on jest koniem, i nie może mu pomóc. Poza tym skąd on to wszystko wie skoro jest tylko wytworem jego wyobraźni? ha! Rozwikłałem a kejs! (proszę nie dawajcie mi komentarzów ujemnych bo mama zabroni mi używać youtuba)

  • Niech żyje Różowy Jednorożec! Od zawsze czułem w głębi ducha że On istnieje.

    Pokój ludziom różowej woli!

  • robert280592:

    Tak, z pewnością wygramy wietrzność. Natomiast co do wieczności to nie byłbym już tego taki pewien. ;->

  • robert280592

    Chodzi o to że najprawdopodobniej nie ma życia po śmierci, więc trudno mówić tutaj o tym iż o czegokolwiek się przekonamy. A tej oczywistej wygranej to nie był bym taki pewny, przecież Bóg jak jest wszechmocny wie czy Ty wierzysz czy nie. Wiara na siłę wbrew swoim przekonaniom nie jest naprawdę żadną wiarą. Tak więc nich każdy się głęboko zastanowi bo przecież będąc pod wszechobecną obserwacją siły wyższej nie ukryjesz się i wszystko wyjdzie na jaw,

  • ja powiem tak wierze w Boga i nikt mnie nie przekona do tego ze go nie ma

    a po drugie przeciez wierzac w niego przez cale zycie gdy umrzemy i okaze sie ze go nie ma to nic nie stracimy a jezeli sie okaze ze on jest to wygramy wietrznosc...

  • Ja tam w przeciągach żyć nie lubię, więc "wietrzność" mi nie potrzebna. A tak na marginesie - skoro nikt nie przekona Cię, że Boga nie ma, to jak i kto przekonał Cię, że jest?

  • hehe :-) dobra riposta. :-)

  • @dunderpl Tak się składa ,że i tak tego nie zrozumiesz ,więc po kiego sie starasz ?Żyj sobie w swoim zadyfaniu w siebie,cynizmie,i chorym poczuciu humoru .Powiem tylko,że to takie małostkowe i nijakie !

  • Widzę, że argumenty merytoryczne się już zupełnie wyczerpały. Mimo wszystko dziękuję, że pozwalasz mi żyć. Polecam jednak więcej dystansu i kontroli nad emocjami, bo nawet klawiatura Ci się "zadyfuje" od tej presji. Przepraszam za to chore poczucie humoru, ale wydaje mi się lepsze dla zdrowia niż złość, którą sobie szkodzisz bardziej niż mnie ;)

  • @dunderpl To się nazywa wiara.

  • o.0 może mi się zdaje ale nie masz chyba najlepszego podejścia do swojej wiary o_0

  • Sądzisz, że wszechwiedzący i wszechpotężny bóg nie będzie wiedział, że wierzysz w niego tylko i wyłącznie żeby dostać życie "wietrzne"?? Masz go za durnia?

  • Widzę że traktuje swoją wiarę jak pośmierntą polisę ubezpieczeniową, tak na wszelki wypadek. Trudno to nawet nazwać wiarą, jak tylko strachem przed tym co może czekać po śmierci. Jeżeli uważasz że nic w stanie nie jest Cię przekonać że Boga nie ma, to jak zamierzasz poznać prawdę jeżeli żaden z dowodów nie zmieni twojego przekonania? Przecież możesz się mylić. Co do wieczności polecam watch?v=MToOECmwMB0 nawet życia wiecznego można mieć w końcu dość.

  • @robert280592

    wrong. Zakład Pascala przyjmuje, że istnieje jedna, uniwersalna hierarchia wartości. Tymczasem są ich tysiące. Religie, ograniczają znacząco pole działania. Tak więc wierząc w boga i spełniając jego nakazy itd... ograniczasz się sporej liczby przyjemności, które dla kogoś o odmiennej hierarchii wartości są całkiem ciekawą normą. Ot... relatywizm. Poza tym mylisz chyba sposób dowodzenia. Gdy ktoś wysuwa jakąś tezę to on musi ją udowodnić, tzn..

  • @robert280592

    jeśli na przykład Twierdzisz,że jazda na rowerze powoduje raka, to Ty musisz dostarczyć dowody, które przekonają całą resztę świata do tego, iż masz rację, a nie cała reszta świata obalać Twoją tezę, Analogicznie z bogiem. Jeśli wysnuwasz tezę, że bóg istnieje to powinieneś móc ją udowodnić, a nie oczekiwać, że cała reszta będzie udowadniać Ci pomyłkę.

  • @negrotic

    o kurde to jazda na rowerze nie powoduje raka?

    ale mnie oszukano!

  • @ptica11

    są ludzi gotowi Ci pomóc jeśli ta informacja jest zbyt dużym szokiem :)

  • @negrotic

    a ja kurcze oddalem nowy rower bezdomnym no bo se pomyslalem ze im to by sie jakis raczek przydal

  • @robert280592 Ooooj kolego to wierzysz tylko z szantażu ????? Typowy przykład zakładu Pascala.

  • Comment removed

  • prawdopodobnie taki będzie nasz koniec, smutne

  • Wcale nie smutne. Przez wiele stuleci przed twoimi i moimi narodzinami nie było nas. Smutno ci z tego powodu? Tak samo nie będzie nas po śmierci...

  • jesteśmy częscią wielkiego ogromnego organizmu o nazwie wszechświat który istniał przednami i będzie istniał po nas,nauczmy szanować siebie i wszystko wokoło czyli boga, czyli nas a nie religie, szanując i wyznając religie tworzymy tylko podziały różnice wojne śmierć oddajmy wkońcu wiare bogu a zabierzmy ją religii a osiągniemy pokuj na wszystkich frontach życia.

  • O widzę nowy wyznawca New Age - szerzysz pokój i miłość nazywając moje przekonania "głupimi" i "zabobonami"? Prawdziwa miłość, doprawdy...

  • tak na marginesie od kiedy mówienie o głupocie wypowiedzi jest automatyczną negacją miłośći ?? eee hehe dla wszystkich chrześcijańsko pochodnych religi stałą cechą jest MIŁOŚC=POSŁUSZEŃSTWO,a czy dla ciebie miłość to ślepe posłuszeństwo bez możliowośći dialogu, swojego zdania ...dla mnie to niewolnictwo?? przekonania to tylko forma myśli i postrzegania świata nie mówie że są głupie i nie stwierdziłem że takie są

  • są ale jeżeli ktoś wierzy w niewidzialnego człowieka który kocha wszystkich a jednak lubi czasem zesłać ich na wieczne potępienie a wcześniej stworzył wszechświat i nagle z nudów po miliardach lat trzasną sobie adama i ewe którzy w dodatku gadają z zwierzętami, to chyba jest coś nie tak

  • Bóg nie jest "niewidzialnym człowiekiem", przybrał co prawda postać człowieka w Swym Synu, jednak był On jak najbardziej widzialny. Nie lubi nikogo potępiać i nie potępia nikogo - to Ty sam możesz się Pan jednak do końca daje Ci szansę wybrać inaczej. Nikogo też nie stworzył z nudów, nie wiem skąd tak absurdalny pomysł mój bracie :)

  • z nudami to tylko taka przenośnia ;d masz racje ale sposób postrzegania zależy od sposobu myslenia, mówisz tu o synu bozym dla mnie jezus naprawde mógł być wielkim człowiekiem ale byłon jednym z wielu "mesjaszów" napewno nie synem bożym....

  • ty opierasz swoje przekonanie na pismie które zostało stworzone 300 lat po jego smierci pisane przez człowieka który nietolerował chrześcijan jako nowego nurtu antyrzymskiego i zaakceptowanie po obdarciu pisma z wszelkich rzeczy mogących oczernić jezusa

  • Ależ drogi bracie, 3 pierwsze Ewangelie zostały spisane w latach 65-100 n.e. Później powstały co prawda jeszcze ewangelie gnostyckie, ale nie są uznawane one przez kanon rzymski właśnie z uwagi na późniejszy okres powstania (oraz tworzenie teorii spiskowych :)

  • Cóż z Ciebie za naukowiec, skoro dogmatycznie stwierdzasz, że coś miejsca mieć nie mogło? :) Naukowiec, który nie jest w stanie stwierdzić czegoś na podstawie dowodów, nie może tworzyć dogmatów, inaczej jest kiepskim naukowcem :)

  • po pierwsze - nazywanie czegoś głupotą świadczy o pogardzie. Mogę się z Tobą nie zgadzać ale szanuję Twoje przekonania. Po drugie Miłość to posłuszeństwo, ale nie ślepe. Miłość to słuchanie wewnętrznego głosu, głosu serca, głosu sumienia, głosu Boga :)

  • , niestety zatracilismy wizje boga na rzecz religi która daje nam uosobionego boga żeby w razie nie posłuszeństwa można było nas zastraszyć i co najważniejsze to poczucie wyjątkowości że bóg i my, a cały wszechświat to dodatek do zestawu. tak bardzo boimy się stracić tą wyjątkowość że wymyśliliśmy sobie za koszt wolności religie dzięki której jesteśmy ci jedyni błąd jesteśmy jednymi z wielu

  • jeezz.. to jakaś tandetna masturbacja dla ateistów Kpiny z religii mogą być zajebiscie zabawne (vide standupy george'a carlina) ale to jest zwyczajnie nudne

  • może i nudne ale prawdziwe...

  • Moim zdaniem jest ciekawe , a twoja opinia wynika z próby całkowitej negacji.

  • dobre xD

  • A swoją drogą nie wierzę w ateizm. Ateizm nie istnieje. Chrześcijaństwo wyraźnie mówi, iż Bóg jest Miłością. Jeśli więc wierzysz w Miłość, to wierzysz w Boga. Nie nazywasz go tak, ale jak najbardziej jesteś wierzącym. Stąd i ateizm nie istnieje. To musi być straszne dowiedzieć się, że to w co się od tylu lat wierzyło nie istnieje, nieprawdaż kochani bracia w wierze? :D

  • Zauważ, że twierdzenie, iż Bóg jest miłością, nie jest równoważne twierdzeniu, że miłość jest Bogiem. Btw. Nie wiem jak można "wierzyć w miłość" - oznaczałoby to, że nie da się jej doświadczać i można jedynie mieć nieweryfikowalne przeświadczenie o tym, że istnieje. Innymi słowy, to co napisałeś jest bzdurną racjonalizacją własnych urojeń.

  • Wspaniała dyskusja - używanie epitetów w stylu "bzdurna", "urojenia" nie uczyni Cię mądrzejszym niż jesteś. Może podasz mi studia, które ukończyłeś oraz stopień naukowy, który posiadasz? W miłość jak najbardziej można wierzyć nie doświadczając jej. Przekonało się o tym tysiące niekochanych dzieci. Błogosławieni bowiem, którzy nie widzieli a uwierzyli, drogi przyjacielu.

  • Nie zamierzam odwodzić Cię od Twojej wiary ani usprawiedliwiać swojej wypowiedzi, bo uzasadniłem wcześniej dlaczego uważam to co napisałeś za bzdurną racjonalizację. Jeśli wolisz spędzić życie na kolanach, to Twój wybór. Pamiętaj tylko, że pewien możesz być jedynie tego, że klęczysz przed ludźmi, bo w to, że robisz to przed Bogiem możesz jedynie wierzyć.

  • Bracie drogi, całe moje życie jest służbą i w pokorze oraz oddaniu Bogu jedynemu chcę je prowadzić. Jako monarchista z radością przyklęknąłbym i przed królem z woli Boga, nie ludu obranym. Z pokorą też przyklękam zarówno przed Bogiem, jak i jego namiestnikami na tej ziemi. Oczywiście Ty masz pełne prawo oddać się nietzscheańskiej idei nadczłowieka, nie bronię Ci tego. Po prostu taki snobizm kompletnie mi nie odpowiada :) Pozdrawiam serdecznie.

  • Nietzsche miał kilka ciekawych pomysłów, ale akurat nie oddaję się "idei nadczłowieka". Jestem raczej bliższy spojrzenia na ludzi jako na równe sobie istoty, które  nie powinny dobrowolnie stawać się niewolnikami jakiejś mitologicznej idei dla dobra własnego i innych.

  • Ach więc odbierasz wolną wolę człowieka mój drogi bracie. Piszesz bowiem, że nie powinniśmy "dobrowolnie" stawać się niewolnikami jakiejś idei. Jak tym samym godzisz to z czynieniem niewolnikiem z dobrej woli Twej idei racjonalistycznej? Ja osobiście uważam że jeśli ktoś z dobrej woli oddaje się w służbę z której w każdej chwili może odejść to nie może tu być mowy o niewolnictwie. Moja wiara wynika całkowicie z moich własnych przekonań i mej własnej woli.

  • Racjonalizm to nie idea, tylko sposób rozumowania - metoda analizy rzeczywistości, pozwalająca na oddzielanie prawdy na jej temat od fałszu poprzez ścisłe kryteria, umożliwiające aktualizację wiedzy, czyli odrzucanie twierdzeń wcześniej uznanych za prawdziwe, gdy zostaną sfalsyfikowane, oraz akceptowanie wcześniej odrzuconych, gdy zostaną podparte solidnymi dowodami. Dzięki temu następuje postęp poznawczy, w przeciwieństwie do statycznej dogmatyki religijnej.

  • Ależ mój drogi bracie - dogmatyka religijna kształtowała się przez całe 2 tysiąclecia na poszczególnych soborach! Jak najbardziej jest ona zmienna i prowadzi do rozwoju naszego rozumienia Boga oraz teologii :)

  • Nie słyszałem, aby Biblia się zdezaktualizowała w którymś miejscu. W końcu to słowa natchnione przez Boga, więc uznanie ich za niezgodne z rzeczywistością było by herezją, prawda? A co do soborów to sam sobie strzeliłeś w stopę - skoro znasz odpowiedzi na wszystkie pytania i są one zgodne z prawdą, to dlaczego co chwila ktoś je poprawia? Po co zmieniać odpowiedzi, skoro są prawdziwe i nie można ich z założenia kwestionować? Przecież to niedorzeczność.

  • Oczywiście drogi bracie. Czyż bowiem podstawowe przykazanie Pisma, przykazanie miłości może się zdezaktualizować? Czyż racjonalizm zakłada że można żyć bez miłości? Obawiam się, że prawdziwym piekłem na ziemi takie życie by dla mnie było... Co do pytań i odpowiedzi już Ci udzieliłem na nie odpowiedzi mój bracie.

  • @dunderpl Dokładnie! Zastanawia mnie tylko co się stało z ewangelią Judasza i innymi. Przecież to fragmenty biblii i podobno też były napisane pod natchnieniem boga, lecz najwyraźniej komuś z głów w kościele one nie pasowały więc je po prostu zakazano xD Cała ta religia jest po prostu śmieszna xD

  • Rozpocząłem ją w Kościele Rzymskokatolickim by przeżyć wahania i szukać odpowiedzi w innych kościołach. Ostatecznie jednak wróciłem na łono Kościoła Rzymskiego gdyż na tymże wolnym człowiekiem jedynie się czuję :) Czy Ty natomiast nie czujesz się niewolnikiem racjonalizmu mój bracie? Przecież nie jest on w stanie odpowiedzieć Ci na tyle pytań, na które Bóg dał mi łaskę odpowiedzi poznać :)

  • Jak można się czuć wolnym człowiekiem przynależąc do grupy, która serwuje zestaw prawd, które należy bezkrytycznie zaakceptować i nie poddawać ich w wątpliwość? Jak już wspomniałem - racjonalizm nie odpowiada na pytania, a oferuje narzędzie do ich konstruowania i odnajdywania odpowiedzi. Nie czuję się niewolnikiem, ponieważ fundamentem racjonalizmu jest podważanie, a nie bezwarunkowa akceptacja twierdzeń.

  • Btw. Twoja znajomość odpowiedzi na wszystkie pytania to z definicji ignorancja.

  • Ależ gdzie przyjacielu stwierdziłem, że znam odpowiedzi na wszystkie pytania? Byłoby to z mojej strony pychą i arogancją! Poznałem tylko dzięki Bogu odpowiedzi na kilka pytań, na które racjonalizm nie był mi w stanie odpowiedzieć :)

  • A skąd wiesz, że to nie umysł płata Ci figle? W końcu jest on podatny na wiele złudzeń, na których zresztą zarabiają nie tylko doktryny religijne, ale także iluzjoniści.

  • Przypuszczalnie z tej samej przyczyny co i Ty :) Tzn wierzę, że mój umysł nie płata mi figli. Tak jak i Ty analizując naukowe teorie i prowadząc logiczne dedukcje co najwyżej możesz wierzyć że Twój umysł nie płata Ci figli kochany bracie :)

  • Ja jestem pewien, że mój umysł może mnie zwieść i dlatego wolę opierać swoje rozumowania o skuteczne metody, zamiast zdawać się tylko na przypadek i intuicję. Nauka to nie zestaw twierdzeń, a metoda, o czym już wspomniałem. Metoda nie wyjaśnia niczego i nie udziela odpowiedzi na żadne pytania - jest jedynie narzędziem, jak dziadek do orzechów, dzięki któremu można dobrać się do owocu prawdy, ukrytego pod twardą skorupą tajemnicy.

  • Również drogi bracie nie wierzę w przypadek o jakim choćby mówią w tym filmie na temat stworzenia świata. Czy naprawdę z chaosu przypadkowo mogłoby narodzić się życie? Absurd drogi przyjacielu, absurd totalny :) Wierzę głęboko, że za tym aktem stoi Stwórca. Stworzyła nas bowiem Miłość drogi bracie. Bóg nas stworzył. I do Miłości powołani jesteśmy :)

  • Nikt nie twierdzi (a już tym bardziej nauka), że życie narodziło się "z chaosu przypadkowo", więc skąd ten pomysł? Tak naprawdę nauka nie wie jeszcze skąd się wzięło życie, ale nad tym pracuje. Nie wiem czy pamiętasz, ale sam pisałeś, że arogancją było by twierdzenie z Twojej strony, że znasz odpowiedzi na wszystkie pytania - skąd więc ta pewność w kwestii powstania życia?

  • Nie pewność bracie - "głęboka wiara" :) Dajcie znać jak coś w tej nauce wypracujecie. Ja jednak, jako finansista z wykształcenia, nie będę sobie waszą pracą głowy zawracał, woląc pracować równocześnie na rzecz żywych tutaj, jak i na to by ze spokojem móc stanąć przed Sądem. Oczywiście wierzę li tylko że takowy istnieje. Jednak jeśli nie istnieje obawiam się, że ja już się o tym nie dowiem :)

  • Wiara nic nie daje, bo nie poszukuje odpowiedzi. Dzięki nauce nie musisz już orać pola i spać na sienniku. Z jednej strony korzystasz z wytworów nauki, a z drugiej kwestionujesz jej skuteczność. Te same prawa przyrody, dzięki którym oglądasz telewizję, wskazują na to, że Bóg nie miał dowolności w tworzeniu Wszechświata i nie ingerował w niego, od początku jego istnienia. Czym różni się wiara w smoki od Twojej?

  • Wiara szuka odpowiedzi na inne pytania niż nauka. Nie kwestionuje skuteczności nauki, po prostu nie uznaję by stanowiła ona dla wiary substytut. Bóg po to obdarza człowieka inteligencją, by ten poświęcił się służbie całej ludzkości wynajdując nowe wynalazki i konstruując teorie. Z pokorą wobec Boga, bo bez takiej pokory rodzą się takie potwory jak teoria marksistowska w ekonomii. Prawa przyrody wskazują właśnie na geniusz Stwórcy w Jego ułożeniu tego świata.

  • Moim zdaniem przyroda to mechanizm który dąży do samo udoskonalenia poprzez metodę prób i błędów, gdyby istniał byt tworzący wszystko idealnie, nie byłoby w nim miejsca dla mutacji. A dziedziczenia genów.

  • to jest śmiech z głupich chrześcijańskich zabobonów które w celu zwykłej kontroli ubrały boga w religie co moim skromnym zdaniem raczej średnio powinno mu się podobać, jak można, jakim prawem brać " jego zasługi w własnym interesie i zrobić sobie na niego wyłączność... jakim prawem ...to bóg właśnie jest wszystkim to bóg jest tym wspomnianym w filmie 'EMERGENCE"... jest stworzeniem energią ruchem życiem,

  • Człowiek popełnił grzech pierworodny - dlatego nie żyje w świecie "idealnym".

  • Nie, człowiek jest tylko elementem bardzo chaotycznego świata, który poprzez różne procesy staje się coraz bardziej spójny. Świat ewoluuje z form prostych do coraz bardziej złożonych. Nie wiemy gdzie się to skończy , nie wiemy też dlaczego się zaczęło. Są jednak ludzie, którzy zarozumiale twierdzą, że znają odpowiedź na wszystko, dają proste odpowiedzi, które niekoniecznie są prawdziwe, ale łatwe do przełknięcia, dla tych którzy nie chcą poznawać uniwersum.

  • Nie znam ludzi, którzy znają odpowiedzi na wszystko, jeśli tacy istnieją to grzeszą pychą - pierwszym z grzechów głównych. Natomiast znamy odpowiedzi natury teologicznej, której materialiści nie znają, gdyż świat tylko za pomocą oczu oglądają, ducha zaś w ogóle nie wysilają. Watykan również prowadzi uniwersytety i badania w zakresie nauk przyrodniczych, ateiści natomiast w teologii kształcić się nie chcą :)

  • Właśnie o odpowiedzi natury teologicznej mi chodzi, widzisz dla komunistów święta jest mała czerwona książeczka, dla muzułman będzie to koran, żydów -tora a dla ciebie biblia. Bez względu jak bardzo będziecie wierzyć w prawdy zawarte w swoich książkach i jak dobrze je znać nawet na pamięć -Dla mnie to tylko książki napisane przez kogoś, kto znał się na manipulacji ludźmi. Sęk w tym ,że ja o tym wiem. A ty nie. Brakuje ci swobody myślenia.

  • Oj, bracie, bracie, dla Ciebie święte są podręczniki szkolne, teoria Darwina czy Einsteina. Oczywiście, gdy za zgodą obowiązujących rządów, nie zostaną one obalone przez nowych naukowców. Gdy Nikołaj Marr stworzył marryzm i spodobał się on bolszewikom na Zachodzie traktowano go jako pełnoprawną teorię by przypadkiem nie zostać posądzonym o partyjniactwo. W ten sposób polityka zawsze kształtowała osiągnięcia nauki.

  • Dlatego, niech cię nie dziwi moja niechęć- zrozumiałem zasadę działania społeczeństwa i wiem jaką funkcję odgrywa tutaj "ideologia". Byłem w tym systemie ,w którym grzęźniesz , prawdopodobnie jak większość polaków. I musiało minąć wiele lat zanim zrozumiałem, na czym polega farsa. Na czym polegają wszystkie oszustwa.

  • Zabawne, bo ja dokładnie na odwrót-byłem w systemie w którym Ty grzęźniesz :). W systemie, w którym uważa się że zdrada małżeńska to prywatna sprawa i się zdarza, w którym człowiekowi wstyd przeżegnać się przechodząc obok Kościoła "bo jak ludzie będą patrzeć". A dziś jestem wolny. Analizuję przy tym argumenty wszystkich nauk i szanuję osiągnięcia wszystkich nauk. Również teologii.

  • Nie sądzę. Nie przynależę do żadnej grupy, mój ateizm nie daje mi żadnych korzyści, jest tylko wynikiem myślenia. Nie stoję po stronie żadnego systemu- bo system to fałsz wykorzystujący idee do własnych celów. Dla przykładu Staliniści używali ideologi komunistycznej, a chrześcijanie rzekomych słów stwórcy Choć komuchy to niby ateiści , czczą jednostkę, tak jak boga. Obie grupy niby całkiem sprzeczne, wykazują lustrzaną taktykę prania mózgów.

  • Ależ przyjacielu Twe słowa udowadniają że czcisz naukę oraz własny umysł :) Myśl marksistowska również na czci dla zdobyczy nauki się opierała. Ekonomia to przecież również nauka. Psychoanaliza Freuda to też nauka. I teologia to też nauka. I każdą z tych nauk można wykorzystać w celach propagandowych, ale można również starać się po prostu czerpać z niej wiedzę :)

  • Jest duża różnica pomiędzy bezwarunkową czcią dla nieistniejących stworów, a podziwem dla namacalnych dokonań. Podziwiam osiągnięcia inżynieryjne i odkrycia naukowe. Wierzę naukowcom, bo opierając się na ich wiedzy mogę sam coś zdziałać w tej materii. Nauka jest logiczna . Natomiast Teologia pełna paradoksów i zupełnie nie przydatna w prawdziwym świecie . Wiara nie sprawia ,że ludziom lepiej się powodzi, wiara nie karmi, ani nie ubiera - jest ucieczką od świata.

  • Ja również podziwiam dokonania techniki i nauki. Podziwiam jednak także jednego człowieka, który w dżungli, na pustyni czy w głębi tajgi pracuje nad zjednoczeniem mieszkających tam ludzi, dodaje im otuchy, nadziei, podtrzymuje ich na duchu. Daje im coś czego nauka nigdy im nie da, daje im Miłość :)

  • Ja też podziwiam takich ludzi. I też wierzę w siłę miłości - Już gdy byłem wierzący rozumiałem znaczenie słów "Bóg jest miłością". Dla mnie nie znaczą one niczego innego niż to, że prawdziwą wartością nie są modlitwy i bezsensowne obrzędy, tylko nasz stosunek do innych. To coś o czym wielu wyznawców idei zapomina, stając się łatwym obiektem do manipulacji. Sądzę ,że autor tych słów, też tak naprawdę był ateistą.- człowiekiem nie wierzącym w "boskość"

  • Modlitwy i obrzędy mogą stać się bezsensowne tylko wtedy, gdy faktycznie nie masz Miłości w sercu. W innym przypadku mają one najwspanialszy sens jaki można sobie wyobrazić - właśnie Miłość. Gdyż ona jest sensem życia.

  • Hmm... nie wiem czy jest tutaj o czym mówić. Istnienie atomów da się potwierdzić chociażby eksperymentalnie, nie możesz ich zobaczyć , bo aby jakiś obiekt zobaczyć musi istnieć odpowiednio mały nośnik informacji-takim nośnikiem jest np. foton lub elektron, który odbija się od powierzchni i wpada do detektora np. oka lub mikroskopu. Jeśli chciałbyś powtórzyć tę sztuczkę z atomami musiałbyś użyć innej metody obserwacji ich trajektorii lub oddziaływań na cząstki.

  • ja żadnego grzechu pierworodnego nie popełniłem więc za co ta kara?? i nie zapominaj że grzechy wymyślili ludzie tak samo jak religie i grzech pierworodny jedyną rzecz która zmusza cie do wiary bo jak uzyskać zbawienie z takim straszliwym grzechem.... tylko poprzez religie ....

  • Masz możliwość wyboru i powrotu do Raju Pana - posiadasz wolną wolę, która pozwala Ci decydować co chcesz uczynić ze swoim życiem, czy chcesz być sługa Światła czy Ciemności, czy wolisz żyć w Miłości czy w nienawiści. Grzechów ludzie nie wymyślili mój drogi bracie, czyż uważasz, że jeśli pobiją i okradną Cię na ulicy to wynika to z wymysłu chrześcijan? Nie żartuj, proszę :)

  • A w "smoki" jak najbardziej wierzę - smok to Szatan przecież, św. Jan wyraźnie go tak określa w swym Objawieniu.

  • Ach, no tak. Skoro św. Jan tak mówi, to nie będę się spierał. W moim świecie jednak smoków żadnych nie zauważyłem.

  • Nigdy nie zdarzyło mi się bezwarunkowo akceptować jakieś prawdy, może po za latami dziecięcymi :). Natomiast poprzez dyskusję z tymi, którzy poświęcili swe życie nauce o Bogu czyli teologii mogłem zweryfikować swe poglądy i zrozumieć deklarowane przez nich kwestie. Drogą dedukcji i eliminacji doszedłem do identycznych wniosków jak oni drogi bracie :)

  • A skąd wiesz, że ludzie z którymi dyskutowałeś się nie mylili? Może wszyscy się mylimy? Czy nie lepiej dociec obiektywnej prawdy za pomocą metod, które to umożliwiają, zamiast kierować się zawodną intuicją? Ja nikomu nie wierzę i Ty także nie powinieneś wierzyć mnie i zweryfikować to o czym mówię, bo mogę Cię oszukiwać, mając zamiar ugruntować tylko Twoje aktualne poglądy, bo posiadanie tak dobrych wyznawców przynosi korzyść doktrynie i jej hierarchom.

  • Ależ zdarzało się w historii, że ci ludzie się mylili i to ci na najwyższych stanowiskach! Wielka Schizma Zachodnia choćby najlepiej tego dowodzi. Zdarzyło się, że część kardynałów w tamtym czasie korzystając z chaosu panującego w Domu Bożym wyświęciła jednego dnia pewnego złoczyńcę na księdza, biskupa a następnie papieża! Jednego dnia! Oczywiście obowiązujący kanon go nie uznał.

  • Jednak na tym właśnie polega moja wiara, że wierząc równocześnie analizuję. Nie odrzucam żadnego stanowiska. Dzięki temu mam szersze pole do analizy i do wyciągania wniosków :)

  • Bog jest sprawiedliwy - tak mawiacie...

    A wiec dlaczego nie kazdy czlowiek na swiecie ma rowne szanse na poznanie Boga (jak myslisz, czy terrorysci samobojcy trafia do nieba? Oni wierza rownie gleboko, ze to co robia jest dobre. Gdyby urodzili sie w europie nie zrobili by tego, zostali by pewnie glebokimi katolikami i wtedy pewnie trafili by do waszego nieba)? Jesli istnieje to Bog gra z nami w kosci a to nie jest sprawiedliwe. Ot kolejne klamstewko religii. Jak to wyjasnisz?

  • Nie bardzo rozumiem o czym mówisz drogi bracie. Czyż islamscy terroryści nie narodzili się w krajach w których istnieje również nieradykalny islam, a talibowie nie są jedynie anarchistycznym odłamem politycznym, którego jedynym celem jest przejęcie władzy? W ZEA czy Arabii Saudyjskiej tak samo walczy się z nimi jak w Europie.

  • Natomiast każdy muzułmanin ma szansę zbawienia jeśli wierzy w miłość. Ty też mimo swej deklarowanej niewiary o ile Twa niewiara z Twych przekonań nie zaś z nienawiści wynika

  • Dziękuję za propozycję, ale czuję się szczęśliwy i nie potrzebuję mamić się wizjami lepszego świata - ten jest dla mnie wystarczająco fascynujący i pełen tajemnic, których odkrywanie zajmie nam prawdopodobnie jeszcze wiele pokoleń... Poza tym nie zwykłem czerpać informacji na temat rzeczywistości z książki, która twierdzi, że ziemia jest płaskim krążkiem.

  • O której to książce drogi bracie piszesz? Bo jeśli o tej propagandzie jakoby w Biblii takie rzeczy stały to obawiam się, że niestety są one kłamstwem. Gdy bowiem sprawdzi się podawane wersety widać z nich wyraźnie iż Biblia mówi że Ziemia jest okrągła "en, co mieszka nad kręgiem ziemi,

    której mieszkańcy są jak szarańcza,

    On rozciągnął niebiosa jak tkaninę

    i rozpiął je jak namiot mieszkalny." (Iz 40,22)

  • Fragment ten mówi o tym, że Ziemia jest kręgiem, a krąg to "przedmiot o kolistym kształcie", a koło, to nic innego jak "część płaszczyzny ograniczona okręgiem". Jak się zapewne już domyślasz, okrągła płaszczyzna ma więcej wspólnego z płaskim krążkiem niż kulą. Dziękuję, że przytoczyłeś fragment potwierdzający moje słowa.

  • Drogi przyjacielu jak krąg może być płaski? Już z samej swej definicji jest on wypukły. Jeśli w tym fragmencie jest wyraźnie powiedziane, iż Bóg mieszka nad kręgiem Ziemi, to w Twoim rozumieniu musiałby mieszkać tylko na jej krawędziach nie zaś na górze czyli w niebie.

  • Widzę, że wyznawcy New Age tworzą niezłą propagandę na YouTube :D.

    Hehe, no cóż, jeśli macie rację i po drugiej stronie nic nie ma... to nawet nie dowiem się, że coś straciłem :). Jeśli jednak nie macie racji... poprosiłbym w testamencie rodzinę, by włożyła znaczną ilość kosmetyków do opalania do trumny :D.

  • Nie zauważyłem, żeby pojawił się tutaj jakiś wyznawca New Age.

  • Polecam "Antychrześcijańskie oszustwa" ojca Verlinde. Przekonasz się, że ten filmik stworzył wyznawca New Age. To właśnie oni opierają się radośnie na buddyzmie, przekształcając go oczywiście na własną modłę.

  • Nie zrozumiałeś treści tego filmu jeśli uważasz, że kwestia buddyzmu jest w nim najistotniejszym elementem.

  • Ależ drogi bracie, obawiam się iż dałeś się zwieść autorowi tego filmu. Użył on bowiem sprytnego zabiegu manipulacyjnego by podświadomie zaszczepić odbiorcom przekonanie iż buddyzm jest rozsądniejszy od chrześcijaństwa. Dlaczego jego bohater nie chce wrócić na ziemię by poszerzać swą wiedzę i korzystać z życia, zamiast tego woli oddać się na służbę innej religii? Przecież to nielogiczne w odniesieniu do otrzymanych przez niego informacji.

  • Buddyzm jest rozsądniejszy od chrześcijaństwa choćby z uwagi na to, że to religia bez Boga, która jako jedyna nie zapisała się w historii krwawymi krucjatami. Co więcej nie próbuje ona występować przeciwko nauce i nie ma żadnej wielkiej misji. Znam koncepcję tej filozofii ale osobiście nie jestem w nią zaangażowany i szczerze mówiąc to ten fragment też wydaje mi się nie do końca trafiony i na to miejsce widziałbym właśnie poszerzanie wiedzy.

  • Widzę, że propaganda New Age zbiera swoje żniwo. Polecam artykuł "Krwawe dzieje buddyzmu" jako odtrutkę :)

  • Daj sobie spokój już z tym buddyzmem, bo uważam go za takie same bajki jak każdą inną religię z tym wyjątkiem, że są to mniej szkodliwe bajki. Nie próbuj wyszukiwać argumentów przeciwko stanowisku, którego nie posiadam. Żeby była jasność, wyznawców New Age uważam za takich samych oszołomów jak wyznawców religii judeochrześcijańskiej - niczym się nie różnicie, poza imionami niewidzialnych przyjaciół.

  • Dobra robota :D

  • hehe genialne

  • I jeszcze trzeba rozwiać mit o tym że ateizm to nauka. Einstein nigdy nie był ateistom, brzydził się tym trochę. Odrzucał koncepcję osobowego Boga ale wiedział że we wszechświecie istnieje inteligenta siła, która nadzoruje jego prawa. Po prostu zbyt wiele wiedział żeby uważać że "nic" tam nie ma. Taki pogląd ma też wielu innych uczonych.

  • widzę ze genialnie przekręcasz fakty :) sprytne ,ale zapominasz ze wielu tutaj poza informacjami z Wikipedii ma jeszcze dostęp do pism naukowych takich prawdziwych ;]

  • Po pierwsze - "nie był ateistĄ", a po drugie posiadam ciężko zdobyte "Pisma filozoficzne" Einsteina, z których jasno wynika, że był "głęboko wierzącym ateistą". Jego "Bóg" (często odwoływał się do tej metafory i równie często musiał ją sprostowywać z uwagi na błędne interpretacje) to nic innego jak fascynacja przyrodą, a nie jakimś jej hipotetycznym twórcą (a tym bardziej inteligentnym).

  • Ja nie boje się smierci ,po prostu nie chce umierać,było by mi szkoda po prostu :) chociaz wiem ze po smierci będzie mi to zupełnie obojętne :)

  • A kto będzie?

  • Nie uwzględniłeś jednego. Ateista nie musi być dzieckiem ateistów. Zdecydowana większość ateistów w Polsce to dzieci katolików (np. ja). A ponieważ średni poziom inteligencji rośnie z pokolenia na pokolenie (głównie dzięki coraz większemu dostępowi do informacji), to i ateistów przybywa w każdym pokoleniu.

  • Oczywiście że uwzględniłem. Ale i tak nie macie szans na przetrwanie ;)

    A jest jakiś związek między ateizmem a inteligencją ? Czy to tylko wasze faszystowskie bajki o tym że jesteście inteligentniejsi czy coś.

    Najinteligentniejszy człowiek świata był luteraninem.

    Ten kto miał zostać niewierzący już nim dawno został. Teraz jest was tylko mniej. I jakoś wątpię żeby muzułmanie z Francji przestali wierzyć ;)

  • Wróżka prawdę co powie i zna przyszłość ;] podajesz tez numerki Lotto? ;]

  • Raczej smutno mi z tego powodu że nie umiesz kojarzyć prostych faktów i odczytywać statystyk.

  • Ateiści, przyjacielu, są na tym świecie dłużej niż wierzący i dłużej na nim zostaną.

    Religie będą coraz słabsze. Na Zachodzie powoli upadają, na Bliskim Wschodzie teraz łagodnieją (np. Emiraty - centrum biznesowe i turystyczne), a następnie upadną. Azjaci w dupie mają islam i chrześcijaństwo. A to Azja będzie rządzić tym światem.

  • Widac każdy interpretuję oczywistość inaczej ;)

    Ateizm to wymysł nowy. Gdy pierwszy człowiek zaczął hasać po ziemi od razu zaczął zadawać mądre pytania "kim jestem?, skąd jestem?"

    A nie szedł na łatwiznę i nie mówił że to tylko przypadek. I że coś powstało z niczego.

  • Wśród pierwszych ludzi stawiających sobie takie pytania byli oczywiście tacy, którzy znali odpowiedź. Kazali innym modlić się do żywiołów. Kazali budować ołtarze, świątynie, składać ofiary, napadać na inne plemiona, a później nawet wysadzać się na cześć jedynego boga. Ci, którzy w te bajki nie wierzyli, mogli siedzieć cicho albo zginąć za bluźnierstwo. A że większość ludzi jest głupia i łatwowierna, to religia miała się wyśmienicie, aż do teraz!

  • Religia "na Zachodzie" upadała z 30 lat temu. Każdy kto miał przestał wierzyć już dawno temu to zrobił. Teraz liczba ateistów maleje z powodu małego przyrostu. Wielu ludzi zaczyna też zadawać pytania i zmieniać się w agnostyków czy np buddystów. Pod Londynem w ostatnim 20 leciu powstało ponad 1000 meczetów i 100 kościołów zbudowanych głównie przez imigrantów. Upadek religii ? ;)

  • Na Bliskim Wschodzie jeszcze nigdy w historii nie było takiego silnego wpływu religii. Do władzy dochodzą imamowie. A np chrześcijanie w obliczu prześladowań łączą się i wspierają. Co owocuje wzrostem ich populacji. W tych twoich Emiratach istnieje kara wieloletniego więzienia dla obywatela-ateisty ;)

  • Podaj źródło o tej karze więzienia dla ateistów. Chętnie poczytam. Wiki podaje o Emiratach co innego: There were no reports of societal abuses or discrimination based on religious belief or practice.

  • Azja to kolejny niewypał ;) Pomijając fanatycznie chrześcijańskie Filipiny i islamską Indonezję czy Malezję. Jest jeszcze Korea PŁD gdzie 50% to chrześcijanie czy Indie gdzie też jest nas sporo.

    W Chinach liczba chrześcijan wzrosła w ciągu ostatnich 10 lat o 120% ; )

    Nie pomijając o Ameryce PŁD skąd niedługo będą przyjeżdżali misjonarze do Europy. Podobnie jest w Afryce gdzie żyje 500mln chrześcijan a liczba ta może się podwoić.

  • Co Ty piszesz? To religia jest właśnie pójściem na łatwiznę i przyjęciem pierwszej lepszej odpowiedzi. Ateizm pojawia się wtedy, gdy człowiek zaczyna się nad wszystkim zastanawiać i zaczyna zadawać pytania na temat pochodzenia wszystkiego. Ateista wie, że nie należy wybierać pierwszej lepszej wymyślonej odpowiedzi. Zamiast tego należy jej szukać i szukać dowodów. Gdy nauka coś udowodni, dopiero wtedy ateista to przyjmuje.

    Dlatego właśnie ateizm ma przewagę.

  • Ateizm to pytania ? Nie chodzi mi o koncepcję Nieba i Piekła. Tylko o to skąd pochodzi ten wszechświat ? Skąd pochodzisz ty sam ? A może nasz umysł tworzy iluzję dotyczącą tego wszechświata a wszystkie niedopowiedziane pytania są po za jego granicami ? I wszystko jest zupełnie inne ?

    Powiedzenie że nic nie ma to pójście na łatwiznę. A nie lansowane popularnie zadawanie pytań.

  • "Powiedzenie że nic nie ma to pójście na łatwiznę"

    ateizm to nie pytania. ateizm to poglad odrzucajacy istnienie boga, to wszystko - kazdy ateista ma swoje wlasne wyobrazenie o swiecie, nie slyszalem jeszcze o takim ktory mowi ze nic nie ma :))) kazdy ma swoje wlasne odpowiedzi na wielkie filozoficzno-egyzstencjalne pytania...wykluczenie z nich boga nazywasz pojsciem na latwizne?

  • "Powiedzenie że nic nie ma to pójście na łatwiznę" - dlaczego po prostu nie napisales "Powiedzenie ze boga nie ma to pojscie na latwizne"? nie taki sprytny retoryk z ciebie jak myslisz, to bardzo prosta do rozszyfrowania pulapka. odrzucenie wiary w boga nie jest rownoznaczne z twierdzeniem ze nic nie ma;) tanie chwyty:)

  • Stokroć lepiej jest nazwać siłę stwórczą tego wszechświata 5 głowy jednorożcem czy dobrym Bogiem-Ojcem czuwającym nad nami niż powiedzieć że nic nie ma a ta cała złożoność i piękno wzięły się z przypadku.

  • Ale kto mówi, że nic nie ma? Ateiści tego nie mówią. Oni mówią, że nie wiedzą co jest, i należy tego szukać w nauce, która kiedyś na te pytania odpowie. To jest o wiele uczciwsze intelektualnie niż wymyślanie sobie odpowiedzi i wiara w nią bez jakichkolwiek dowodów.

  • PolskiLiberalizm, co Ty w ogóle wypisujesz? Ateiści wcale nie twierdzą, że coś powstało z niczego i że cała złożoność i piękno wzięły się z przypadku. Widzę że nie masz o tym zielonego pojęcia , obejrzyj ten film watch?v=Y1IPyoY6658

  • daj spokój tej kłótni widzisz ze on ma archaiczne poglądy i ma wbite w głowę coś czego nie ma szansy zmienić ;] on swoje wie i niech sobie z tym żyje 1:0 dla nas ;]

  • Ilość wierzących w daną hipotezę nie świadczy o jej prawdziwości.

  • "jest na sporo" - Wow, imponuje mi twoje poczucie wspólnoty z Koreańczykami czy Chińczykami. Podaj źródło tych 50% chrześcijan w Korei, bo jakoś nie mogłem nigdzie tego znaleźć. Wiki podaje, że jest ich ok. 30%. Buddystów ok. 20% i ok. 50% ateistów.

  • Cytat z Wiki faktycznie udowadniający, że twoi bracia w wierze są tam aktywni: "Some Korean evangelical Christians have expressed hostility to Buddhism. There have been several dozen incidents of arson and vandalism against Buddhist shrines and facilities over the last two decades, some of them quite serious. (Several large temples were destroyed.) In some of these incidents, the perpetrators were identified as Christians, or left messages denouncing "idol worship."

  • Liczba chrześcijan w Afryce to ok. 400 mln (45% populacji). Znowu się trochę pomyliłeś.

  • Obejrzyj ten film - watch?v=EBY5VbC6rvU i inne na kanale discussislam (były muzułmanin mieszkający w UK). Ateiści rodzą się też z wierzących rodziców, więc przestań się interesować wyłącznie tym ile kto ma dzieci.

  • Poszukaj w googlu tego wywiadu: "Interview with an Arab atheist Does Islam drive its youth away?" Może zmienisz zdanie o Emiratach i karze więzienia za ateizm.

  • Widziałem to już dawno temu na kanale Edwarda, ale dzięki, że mi przypomniałeś :-) Pozdrawiam.

  • Na yt wchodzę codziennie, więc jak Edward wstawia nowy filmik, to najczęściej tego samego dnia go oglądam :) Chłopak nie schodzi z pewnego poziomu i zawsze dostaje ode mnie 5 stars!

  • Dobre :).

  • A ja tam jako ateista nadal boję się śmierci. Nawet bardziej niż gdybym był wierzącym.

    Ale lepsza jest gorzka prawda od słodkich kłamstw. Dlatego nie ma sensu się okłamywać odnośnie życia po śmierci.

    Świetny filmik :) Thx za tłumaczenie.

  • Dokładnie :] Dlatego ludzie wymyślili sobie religię żeby myśleć sobie że istnieje życie po śmierci:P Uważam że o był jeden z ważniejszych powodów wymyślenia religi oprócz tłumaczenia błyskawic i innych "cudów"

  • Ja tam stanu śmierci się nie boję, a co najwyżej samego umierania.

  • Dla mnie nieistnienie jest czymś przerażającym. Pomyśleć, że całe moje "ja", moje wspomnienia, myśli, mogłyby przepaść. Pomyśleć, że nigdy nie poznałbym tajemnic Wszechświata, które odkryje nauka w przyszłości. Pomyśleć, że nie zobaczyłbym pierwszego kontaktu z życiem pozaziemskim, czy nawet z obcą inteligencją. Pomyśleć, że nie zobaczyłbym podboju wszechświata. Nie chcę by mnie to ominęło. Skoro już raz zaistniałem, to chciałbym istnieć wiecznie.

  • Tetlik, mam podobne odczucia...

  • To chyba Mark Twain powiedział, że stanu nieistnienia się nie boi, bo zanim się urodził jakoś specjalnie mu on nie przeszkadzał, więc i po śmierci problemów z tym mieć nie będzie. Podzielam jego zdanie, bo nieistnienie wyeliminuje także jakikolwiek strach, który odczuwać możemy tylko za życia.

  • Niby masz rację, ale tu nie chodzi o strach przed stanem nieistnienia, ani nawet strach przed bólem w czasie umierania (chociaż to też na pewno jest przerażające), ale o to że po prostu żal jest to wszystko utracić : całe nasze życie, wspomnienia, wiedza jaką zdobyliśmy itp.

  • Skoro nie istniałem przed narodzinami, to oczywiste, że nie mógł mi ten stan przeszkadzać. Sęk w tym, że teraz istnieję, i nie mam zamiaru tego stanu zmieniać. Nie po to poznaję świat, by wszystko czego się dowiedziałem, przepadło. Tak jak napisał Telletnor, tu bardziej od strachu przed nieistnieniem chodzi o strach przed utraceniem całego swojego "ja".

  • tetlik, ja mam tak samo. Ale myślę, że mam jeszcze wystarczająco dużo czasu, żeby się pogodzić ze śmiercią. Gdybym jednak dowiedział się dziś, że muszę umrzeć za kilka dni lub miesięcy to na pewno bym się z tym nie pogodził.

  • To może lepiej, że nie wiesz (ani ja), i nie zawracasz sobie głowy głupotami. I tak śmierć to taka wielka światowa ruletka. Każdy chcę pożyć długo, jednak jak to wygląda w praktyce - każdy wie, dlatego warto doceniać każdą chwilę.

  • E tam.

  • Przecież i tak już sporo widziałeś. Komputery, telefony komórkowe, internet, no i ostatnio HD ;) Poza tym nie wiadomo co się wydarzy po naszej śmierci. Może najlepsze lata dla ludzkości to te, w których teraz żyjemy. Może po niedługo po naszej śmierci będzie jakaś globalna katastrofa. Może nigdy nie zaludnimy nawet Księżyca... Pomyśl, że masz tylko to jedno życie. Przestań przejmować się głupotami i żyj najlepiej jak potrafisz :)

  • To dla mnie za mało. Apetyt rośnie w miarę jedzenia :) Co do katastrofy, to zawsze może się wydarzyć. Ale to nie powód, by umierać. Bo "może" nie znaczy "musi". A nawet jeśli się wydarzy, to też nie będzie trwała wiecznie.

    "Przestań przejmować się głupotami i żyj najlepiej jak potrafisz :) "

    Nie uważam tego za głupoty, ale jeśli chodzi o drugą część Twej rady, to jak najbardziej się do niej stosuję :)

Loading...
0 / 00Unsaved Playlist Return to active list
    1. Your queue is empty. Add videos to your queue using this button:
      or sign in to load a different list.
    Loading...Loading...Saving...
    • Clear all videos from this list
    • Learn more