Added: 3 years ago
From: grzes19911991
Views: 43,915
Sort by time | Sort by thread (beta)

Link to this comment:

Share to:

All Comments (3)

Sign In or Sign Up now to post a comment!
  • "PŁYNIEMY TAM NA WYSPĘ ,

    POGODA SIĘ ZACZĘŁA PSZUĆ "

    dOBRY mATOŁEK !

  • Ponieważ jestem młodym adeptem, to zapytam o przebieg tego "sztormowania". Mieliście zostawiony jakikolwiek kawałek żagla (wnioskuję, że do przeczki szliście w pełnym)? Czy to był popych na samym takielunku? Jak szło hamowanie silnikiem przy takim wietrze? Jak łódka reaguje na ster przy całej wstecz na takim wietrze (przeciwnie, normalnie)? I czy w Przeczce znacznie ucichło?

  • Naszych doświadczeń nie można uogólnic bo płynęliśmy jachtem o sprawdzonej dużej stateczności. W tamtej sytuacji żagle odpadają ( rwały się nawet całkowicie zrolowane ), a także żegluga pod wiatr nawet na najmocniejszym silniku. Pozostała ucieczka z wiatrem na silniku. Gdy nie ma gdzie uciekac można spróbowac spowalniac wstecznym, ale nie poddając się fali (miały ogromną słyszaną i widzianą energię) będzie ona wdzierac się do kokpitu a jacht i tak będzie płynął.

  • Nie znam reakcji steru bo mój opływała woda odrzucana silnikiem i jacht był sterowny. Myślę że sam ster bez silnika momentami zawodziłby, wtedy burtą do fali i ...

    B. dobrze steruje silnik na pawęży jeśli się nie wynurza na fali. W Przeczce ucichało. bo się kończyło. To nie były warunki dla 98% mazurskich jachtów a nawet WOPR-owskich RIB-ów ze 150 konnymi silnikami. Liczyła się masa (we właściwym miejscu ) i statecznoś (balast)

  • Na ratunek można było liczyc dopiero po przejściu szkwału.

  • Jak się zakończyła akcja?

  • Słusznie Pan zauważył, że nie widać co potem. Film pokazuje tylko do momentu początku tzw. białego szkwału, ok. 1,5 minuty od pierwszego uderzenia wiatru. Dalsze filmowanie doprowadziłoby do zalania kamery deszczem. Pozostaje tylko opisać słowami: Dwóch mężczyzn w kokpicie, jeden steruje skoncentrowany na przyjmowaniu fal i wiatru od rufy, drugi utrzymuje manetkę gazu silnika ( 8 KM ze śrubą pociągową ) bo spadały obroty. wszyscy pozostali czmychnęli do kabiny.

  • Teoretycznie żle, ale nie na tym jachcie. Zresztą warunki i widoki na zewnątrz były zbyt stresujące. Zrobiło się ciemniej jakby w kinie przy oświetleniu awaryjnym. Deszcz i grad leciał poziomo z wiatrem o prędkości 130 km/h widoczność 50-70 metrów.Po ok. 15 minutach takiej żeglugi na Śniardwach, udało się trafić w Przeczkę (cieśnina) i znaleźliśmy się na J. Mikołajskim . Wiatr osłabł i tam zobaczyliśmy kilka wywróconych kadłubów jachtów.

  • Skierowaliśmy się do jednego któremu z wody wystawał tylko kawałek rufy z silnikiem ( Tango 780 wywleczone spod osłoniętego brzegu na kotwicy oczywiście bez żagli, raz położone masztem do wody na jedną burtę później na drugą burtę i pod wodę ) i podjęliśmy z wody młode małżeństwo z kilkuletnią dziewczynką i skierowaliśmy się do Mikołajek. Sytuacja była stresująca,

  • ale w żadnym momencie nie czuliśmy się zagrożeni przynajmniej wywrotką ponieważ wiedzieliśmy na czym płyniemy. Gdyby ktoś chciał zobaczyć co zapewniło nam bezpieczeństwo gdy inne jachty tonęły ( z ofiarami ) nawet na cumach w porcie zapraszam na moją stronę bezpiecznejachty

  • z pokładu s/y "Łysogóry"

  • Dodam że film był robiony na jeziorze Śniardwy.

Loading...
Alert icon
0 / 00Unsaved Playlist Return to active list
    1. Your queue is empty. Add videos to your queue using this button:
      or sign in to load a different list.
    Loading...Loading...Saving...
    • Clear all videos from this list
    • Learn more