Ja sam poznałem po raz pierwszy wersję "Hipertroficzną".
Dlatego pewnie wolę tamtą wersję, wszystko jest bardziej dopracowane.. ale tutaj jest ten stary wokal Roguca, który tak uwielbiam, charyzmatyczny i zachrypnięty, świetny miał głos wtedy.
Szkoda, że Comę poznałem dopiero po wyjściu Hipertrofii, chętnie znalazłbym się na ich koncertach sprzed pierwszej płyty jeszcze. :)
Wersja koncertowa zawsze jest szybsza, więc nie wiem o co takie wielkie halo. Komu się wersja albumowa nie podobała, ten niech sobie słucha płyty live, gdzie ten utwór wypada genialnie. Poza tym niezależnie od zalet tego wykonania (mniejsza maniera Roguca), trzeba być głuchym, by nie słyszeć że momentami jest po prostu totalnie nieczysto ;-)
Wersja z Hipertrofii jest lepsza, bardziej dopracowana, przemyślana i dobitniejsza. W tej wersji wokal jakiś taki nie tego, solówka bez siły i w ogóle jakoś tak jakby anemicznie. Wcale nie źle, podoba mi się, ale mimo wszystko na Hipertrofii wypada to "bardziej".
Chociaż z drugiej strony... gdybym to usłyszał na żywo jeszcze przed powstaniem Hipertrofii też byłbym do tej wersji przywiązany i gadałbym, że jest lepsza. Ludzie już tak mają, strasznie lubią się chwalić od jak dawna są fanami.
ja nie mam w zwyczaju chwalić się jakim to nie jestem fanem, znam Comę od wydania "Pierwszego wyjścia z mroku", czyli krócej niż wielu. Ale ta wersja naprawdę jest nieporównanie lepsza niż z "Hipertrofii"...to bez dwóch zdań. Może nie muzycznie, nie gitarowo, ale w warstwie wokalnej, niebo i ziemia, do tego jest przede wszystkim szybsza, energetyczna, po jej wysłuchaniu, nowa wersja brzmi jak flaki z olejem.
Ja bym o porównanie pociągnął w drugą stronę- jak mówił inżynier Mamoń- mnie się podobają melodie, które już kiedyś słyszałem....
Jeśli ktoś wcześniej usłyszał i polubił ta wersję, przeżyje ogromne rozczarowanie słuchając wersji z "Hipertrofii"- oczekuje tego co już zna i lubi, a tu nowa wersja, choć świetnie dopracowana muzycznie, gitarowo, jest zupełnie pozbawiona dawnej energii, dzikości, żywiołu, ciągnie się jak flaki z olejem, i zwyczajnie usypia....
Pierwszy raz słysze tę wersję a jestem przyzwyczajony do nowej ale i tak mi sie podoba. COMA to potęga, nadzieja polskiej sceny. Pozdrowienia chłopaki, nie dajcie się wronom!!!
Z resztą, ZSWAŚZ również posiada swoją wersję jeszcze sprzed PWZM, gdzie również jest ogromna różnica między tą płytową wersją. :)
Deesiderata 2 weeks ago
Ja sam poznałem po raz pierwszy wersję "Hipertroficzną".
Dlatego pewnie wolę tamtą wersję, wszystko jest bardziej dopracowane.. ale tutaj jest ten stary wokal Roguca, który tak uwielbiam, charyzmatyczny i zachrypnięty, świetny miał głos wtedy.
Szkoda, że Comę poznałem dopiero po wyjściu Hipertrofii, chętnie znalazłbym się na ich koncertach sprzed pierwszej płyty jeszcze. :)
Deesiderata 2 weeks ago 3
Wersja koncertowa zawsze jest szybsza, więc nie wiem o co takie wielkie halo. Komu się wersja albumowa nie podobała, ten niech sobie słucha płyty live, gdzie ten utwór wypada genialnie. Poza tym niezależnie od zalet tego wykonania (mniejsza maniera Roguca), trzeba być głuchym, by nie słyszeć że momentami jest po prostu totalnie nieczysto ;-)
RosenblaetterPL 1 month ago
najlepsza solówka polska jaką słyszałem!!! a utwór brak słów
gochna100 3 months ago
ta wersja jest pierwsza i najlepsza. jak zazwyczaj bywa :)
eLAeM 4 months ago 2
Osobiście podobają mi się oba wykonania. :-) mimo tego że wersja z hipertrofii była pierwszą którą usłyszałem.
Gregor701 8 months ago
Wersja z Hipertrofii jest lepsza, bardziej dopracowana, przemyślana i dobitniejsza. W tej wersji wokal jakiś taki nie tego, solówka bez siły i w ogóle jakoś tak jakby anemicznie. Wcale nie źle, podoba mi się, ale mimo wszystko na Hipertrofii wypada to "bardziej".
Chociaż z drugiej strony... gdybym to usłyszał na żywo jeszcze przed powstaniem Hipertrofii też byłbym do tej wersji przywiązany i gadałbym, że jest lepsza. Ludzie już tak mają, strasznie lubią się chwalić od jak dawna są fanami.
RyldPharaun 9 months ago
@RyldPharaun :
ja nie mam w zwyczaju chwalić się jakim to nie jestem fanem, znam Comę od wydania "Pierwszego wyjścia z mroku", czyli krócej niż wielu. Ale ta wersja naprawdę jest nieporównanie lepsza niż z "Hipertrofii"...to bez dwóch zdań. Może nie muzycznie, nie gitarowo, ale w warstwie wokalnej, niebo i ziemia, do tego jest przede wszystkim szybsza, energetyczna, po jej wysłuchaniu, nowa wersja brzmi jak flaki z olejem.
eve77dominik 8 months ago
Ja bym o porównanie pociągnął w drugą stronę- jak mówił inżynier Mamoń- mnie się podobają melodie, które już kiedyś słyszałem....
Jeśli ktoś wcześniej usłyszał i polubił ta wersję, przeżyje ogromne rozczarowanie słuchając wersji z "Hipertrofii"- oczekuje tego co już zna i lubi, a tu nowa wersja, choć świetnie dopracowana muzycznie, gitarowo, jest zupełnie pozbawiona dawnej energii, dzikości, żywiołu, ciągnie się jak flaki z olejem, i zwyczajnie usypia....
eve77dominik 8 months ago
wspomnienie
ArturKrenci 11 months ago
jedno słowo - fenomalne. !
Kopciarz 1 year ago
Cisza i ogień jest z Hipertrofii :)
darasz89 1 year ago
Uwielbiam tą wersję :D
stoodent1 1 year ago
Jak to stara wersja ? A nowa to ta z Hipertrofii ?
TrueWarrior1991 1 year ago
@TrueWarrior1991
Lama
MrWaszka1987 1 year ago
Zdecydowanie ta wersja jest o wiele lepsza niż nowa ;) Pozdrawiam fanów
MrIreth 1 year ago
słucham ich od gimnazjum, a teraz studiuję i powiem szczerze, że nie żałuję:]
Uwielbiam ten rodzaj muzyki a Roguc robi co swoje:D:D:D
neomat1991 1 year ago 2
Co tu dużo pisać...Klasyk!
daro998 1 year ago
Utwór pochodzi z nagrania podczas koncertu w łódzkiej "Funaberii 2" - 24 stycznia 2004.
radq4GET 1 year ago 6
Kolejny genialny kawałek, który tak jak "zaprzepaszczone", został totalnie skopany na płycie!
PS. Chrypo Roguca wróć!!!
YtseMan90 2 years ago
ojjj tak!!
to jeszcze z czasów BISki:)
wielkie pokłony dla J. Kruczka, że raczył moje uszy takimi tonami!
PaniPaskuda 1 year ago
Ja jako stary fan Comy, jestem przyzwyczajony do tej wersji i uwazam ze jest najlepsza :)
LennyValentino9191 2 years ago 21
Dokładnie, moim zdaniem nowa jest dużo gorsza;/
Losiu9 2 years ago
@Losiu9 i want to post both rammstein and coma vid,s on my acount.
zeinbrug 1 year ago
@LennyValentino9191 to też moja pierwsza wersja, którą usłyszałem i przy niej zostaję
AnaMunRe 1 year ago
@LennyValentino9191
Zgadzam się, najlepsza! Pamiętam ten czas, kiedy nikt nie znał Comy, a oni grali to na swoich koncertach razem z Wronami i Piosenką pisaną nocą :)
kamyk4life 3 months ago
Pierwszy raz słysze tę wersję a jestem przyzwyczajony do nowej ale i tak mi sie podoba. COMA to potęga, nadzieja polskiej sceny. Pozdrowienia chłopaki, nie dajcie się wronom!!!
Mrcaution9 2 years ago
No i oto mi chodziło żeby wrzucił ktos tą wersję. i premierę Ciszy i Ognia. to jest to. Dzięki
deathvader1990 2 years ago
swietna wersja, perelka , thx za wrzute
xEndriux 2 years ago
Stary wielkie dzięki! subskrybuj piąteczka i do ulu:D 5/5
Rokiiii96 2 years ago