Na stacji w Legionowie nie ma alternatywy w postaci przejść w poziomie torów na drugim końcu stacji, więc nie ma jak objechać. A na noszenie 3 rowerów (w tym 2 z sakwami) i wózka po schodach po niezbyt przespanej nocy w pociągu po prostu nie miałem ochoty - z Kołobrzegu ruszał o 3 :05, więc spaliśmy dopiero w pociągu, żeby na niego nie zaspać. Ja wolę długie podjazdy o niewielkim nachyleniu, taki jak np. na stacji w Sulejówku - są bezawaryjne i nie trzeba nawet odpinać przyczepki od roweru
te podnośniki (to nie winda! - trzeba tu trzymać wciśnięty guzik aby jechać) to porażka. Niewiele droższe, ale za to prawdziwe windy są o niebo sprawniejsze!
A z rowerkiem na przyszłość szybciej po schodach... :) Często objeżdżamy większy kawałek aby uniknąć tych podnośników.
Na stacji w Legionowie nie ma alternatywy w postaci przejść w poziomie torów na drugim końcu stacji, więc nie ma jak objechać. A na noszenie 3 rowerów (w tym 2 z sakwami) i wózka po schodach po niezbyt przespanej nocy w pociągu po prostu nie miałem ochoty - z Kołobrzegu ruszał o 3 :05, więc spaliśmy dopiero w pociągu, żeby na niego nie zaspać. Ja wolę długie podjazdy o niewielkim nachyleniu, taki jak np. na stacji w Sulejówku - są bezawaryjne i nie trzeba nawet odpinać przyczepki od roweru
gromanik 10 months ago
te podnośniki (to nie winda! - trzeba tu trzymać wciśnięty guzik aby jechać) to porażka. Niewiele droższe, ale za to prawdziwe windy są o niebo sprawniejsze!
A z rowerkiem na przyszłość szybciej po schodach... :) Często objeżdżamy większy kawałek aby uniknąć tych podnośników.
TPSWpresents 10 months ago