Added: 3 years ago
From: UPRTV
Views: 16,593
Sort by time | Sort by thread (beta)

Link to this comment:

Share to:

All Comments (452)

Sign In or Sign Up now to post a comment!
  • Krwin Mikke- pierwszy człowiek którego widziałem mówiącego do dwóch mikrofonów na raz :D

  • @Gandalf931204

    cóż mało widziałeś, włącz sobie telewizje na czas jakiś konferencji

  • @kumorm ale trzyma je w jednej ręce, a nie siedzi przed nimi ;)

  • @Gandalf931204

    to faktycznie, JKM jest wyjątkowy w kwesti trzymania dwóch mikrofonów. No i p. Witczak

  • Żeby nie było Niczego ! ;]

  • Emerytury są wymysłem socjalistów. Mamy demokrację i kapitalism - i jakoś dalej są? Więc czyj to wymysł?

  • mamy kapitalizm?

  • gdzie? na Marsie?

  • mnie się wydaje, że przeszliśmy z jednego socjalizmu do drugiego

  • ludzi rozsadnych i zdrowych na umysle

  • Człowiek żyje przede wszystkim w celu minimalizacji kosztów i złych dla siebie decyzji, a maksymilizacji dobrych. Potęga stanów to mit i nie wiem skąd ci przyszło do głowy że bronie tego modelu. A kryzys, oczywiście no interwenjonizm co poradzić, jak tak jest. Nieskrępowany FED chroniony przez państwo, czy polityka obniżania stóp procentowych w roku 2000. No przecież nie chcę nikogo okłamać pisząc, że kryzys jest wynikiem wolnego rynku ;>

  • Musze na dzisiaj konczyc. Wpadlem na YT po dlugiej przerwie, bo bylem ciekaw jak interpretujecie obecna sytuacja. Oczywiscie, dokladnie tak jak sobie to wyobrazalem :> Narazie

  • Ale o co ci chodzi? Tak jest. Przyczyną jest FED. FED jest organizacją państwową. To co mam pisać że przyczyną jest wolny rynek?

  • @Viperek: W kwestii formalnej. FED jest PRYWATNĄ organizacją, w której państwo decyduje o tym kto jest jej szefem. To tak jak ze służbą zdrowia w USA - wybrano najgorszy z możliwych modeli w którym urzędnik decyduje, który z "prywaciarzy" będzie najlepiej zarabiał. Stąd "lobbowanie" z jednej strony i "wspieranie rządu" z drugiej. Nawet polski model z państwowo-urzędniczym bankiem centralnym jest lepszy.

  • Nie do końca. W tym obszarze gdzie państwo wybiera przedstawicieli FEDu, to są marionetki i drugorzędne tam postacie. Tak na prawdę FED jest właściwie po za kontrolą.

  • @Viperek: Zgadza się. FED po prostu nie jest instytucją państwową. Ma tylko POZORY państwowości. Nie zmienia to faktu, że realizuje cele prywatnych właścicieli pod kuratelą rządu. Czyli sytuacja jest jeszcze bardziej powikłana niż u nas, gdzie w NBP nie ma presji na generowanie zysku więc jak coś sp*dolą to wyłącznie nieumyślnie.

  • po co wam te kabotyńskie happeningi??

    i tak pewnie poparcie dla waszej parti nie przekroczy 1%...

  • I znowu brednie, w USA dawno nie ma w pełni prywatnej służby zdrowia. Człowiek żyje dla przede wszystkim wolności, a państwowe instytucje tego nie zapewniają i zapewniać nie będą.

  • "czlowiek zyje dla wolnosci"? Niedawno twierdziles, ze "dla konsumpcji". Zmieniles zdanie? A co z potega Stanow? Dalej w nia wierzysz czy moze tez zmieniles ostatnio zdanie? Ciekaw jestem w czym upatrujesz przyczyn obecnego kryzysu. Pozwol, ze zgadne - wszystkiemu jest winny "interwencjonizm".:>

  • @tojatu: Abstrahując od służby zdrowia. Tak - za kryzys winny jest interwencjonizm pod postacią FEDu. "Ktoś" w końcu nadrukował te biliony łatwo dostępnych dolarów, które były pożyczane najróżniejszym NINJA. Pan Greenspan źródła wszelkich kryzysów dopatrywał się w niedoborze gotówki - to drukował ile wlazło. Pan Bernanke wydaje się chce go przebić. Gdyby nie chęć "ratowania gospodarki" wcześniej to do obecnego kryzysu po prostu by nie doszło.

  • Jesli juz nadprodukowal to pod naciskiem roznych "lobbistow", czytaj rekinow, bo rzad w USA jest slabiutki, bo rzadza tam korporacje (a Bush jest wyjatkowo bezmyslnym ich narzedziem) i tak koleczko sie zamyka. Prawda jest taka, ze nie ma jednej przyczyny ale jest splot roznych czynnikow.

  • Przecież to wiadomo.

  • @Tojatu: Oczywiście. John Doe ma zerowy wpływ na FED. Co innego pan Morgan, Rockefeller, Rotshild i inni. Tyle tylko, że gdyby nie FED to ww. panowie nie mieliby u kogo lobbować.

  • Zgadza sie - sila Panow Morgana, Rockefellera i Rotschilda to pieniadze. A jaki system pozwolil im na zdobycie takiej sily/wladzy? "Gdyby nie FED to ww. panowie nie mieliby u kogo lobowac". Hmmm, pewnie tak. Sami mieliby absolutna wladze i nie musieliby sie z nikim i z niczym liczyc. Jeden John Doe ma moze zerowy wplyw na FED ale normalny rzad z milionami Johnow D. musi sie liczyc. Poczytaj co o roli rzadow pisali pierwsi, prawdziwi liberalowie.

  • Przyczyną tego jest istnienie państwowych organizacji takich jak ten FED które zostały wymyślone przez złodziei czy jak wolisz socjalistów do robienia dobrze motłochowi.

  • lipton, mowisz i myslisz jak "motloch". Jaki z tego wniosek?

    PS. Gratuluje wynikow w wyborach. Tylko 8 tys ludzi w moim kraju ma tendencje samobojcze i cierpi na brak rozsadku. Moge spac spokojnie.

  • @Tojatu: I na koniec przyczyn obecnego kryzysu pytanie konkursowe: "Co to jest Community Reinvestment Act, kto go wprowadził i jaki był jego wpływ na cenę nieruchomości?"

  • Probujesz zasugerowac, ze wszystkiemu winny jest... Carter, czyli demokraci? :> Sprawdz wszystkie "poprawki" i kto je wprowadzil a szczegolnie te za ostatniej administracji. CRA mial przede wszystkim usunac rozne bariery, w tym te wynikajace z rasizmu.

  • Zreszta NIC w CRA nie upowaznia bankow zeby dawac pozyczki ludziom ktorzy sie do tego nie kwalifikuja!!! Banki dawaly pozyczki z chciwosci. Sam Greenspan teraz mowi, ze przyczyna katastrofy jest greed bankow, brokerow i realtors. Chcieli zyskow wiec dawali pozyczki wiedzac, ze wielu ludzi nie stac na na te domy i pozwalajac na mortgage equity withdrawals potem sprzedajac innemu bankowi albo mortgage company. I winni sa ci co spekulowali koncentrujac sie wylacznie na maksymalizacji zysku.

  • Z tymi zwierzętami to nie do konca racja. Wydaje mi sie, ze to implikacja wiec nieprzechodnia. Traktowac zwierzeta jak ludzi to wlasnie zgodnie z polskim prawem np nie usypiac. To tyle.

  • tojatu - moj tata zmarl niedawno - gdzie sa jego pieniadze ,,odkladane" przez tyle lat w ZUSie ?

  • @naydah

    przykro mi z powodu smierci twojego Ojca.

    Nie wiem gdzie sa jego pieniadze. Moze otrzymuje je jakas babcia, ktora cale zycie przepracowala za marne grosze. Nie jestem za wysokimi podatkami, ani za ZUS-em w ksztalcie takim jak teraz. Ale rozumie, ze sa ludzie ktorym jako spol. musimy pomagac. Wy natomiast, z tego co rozumie, nie chcecie NIC placic.

  • Nie - babcia otrzymuje pieniadze z tego ze prowadzac dzialalnosc gospodarczą mlody czlowiek ktory pracuje DZISIAJ, dzis przelewa kase do zusu i tylko dlatego jest. ZUS skladek-tych dawnych -juz dawno nie ma, wszystko jest wydawane na biezacą plus rosną długi. UPR jest za emeryturami ale z prywatyzacji plus minimalny podatek bo zostaje coraz mniej majątku narodowego. MY nie chcemy NIC placic ale na ZUS. Jak chce to sie ubezpiecze prwyatnie na SWOJE bankowe konto i w razie smierci rozina ma.

  • Dla zwolenników przymusu ubezpieczeń, zwłaszcza humanistów:

    900 zł odkładane co miesiąc (10800 zł rocznie) z rocznym zyskiem 4% daje:

    (Dla przejrzystości zaokrąglam w dół pomijając drobne.)

    Po 10 latach: 134 tys. zł.

    Po 20 latach: 333 tys. zł.

    Po 30 latach: 628 tys. zł

    Po 40 latach: 1 milion

    Po _20_ latach odsetki roczne (4%) ze 333 tys. wynoszą 13320 co miesięcznie daje nam "emeryturę" 1110 zł.

    Po 40 latach nie liczę, żeby się nie załamać.

  • A inflacja? Za 40 lat 1110zł starczy ci co najwyżej na chlebek.

  • Skoro 1110 zł starczy tylko na chlebek, to nie myślisz chyba, że zarobki będą wciąż na tym samym poziomie, żeby odkładać ciągle nędzne 900 zł? Zresztą można wymieniać ten kapitał na inne waluty, można wynieść się z kraju, można wszystko gdy ma się pieniądze, teraz większość ludzi ich nie ma.

  • To po co liczysz w ten sposób?

  • Bo to doskonale pokazuje jak państwo nas okrada. Moglibyśmy odkładać kapitał dla przyszłych pokoleń, ale wtedy państwo nie byłoby potrzebne, co nie jest na rękę armii urzędników, polityków itd. A jest tych urzędów, izb, komisji, agencji itd. od groma, tylko siedzą cicho pochowani, nie wychylają się i pasożytują.

    Nie chcę Cię przekonywać do kapitalizmu, bo możesz wierzyć w socjalizm, ale przyznaj: emeryci średnio dostaną O WIELE mniej z powrotem niż im zostanie zabrane.

  • Ja już jestem przekonany do kapitalizmu. I dobrze, że promujesz kapitalizm, ale rób to z głową bo każdy średnio rozgarnięty socjalista obali takie wyliczenia.

  • Publicznosc nie wyglada jakby traktowala to wszystko powaznie. Tak w ogole to traktujac ludzi indiwidualnie swiat jest bardziej skomplikowany i nigdy nie bedzie sprawiedliwy w takim czy innym systemie. Jesli wiekszosc ludzi jest glupia i chamska, obojetna na ludzi w potrzebie to swiat bedzie glupi, chamski i ludzie np. super utalentowani ale majacy np. na starcie problemy ze zdrowiem nigdy nie osiagna tego do co mogliby w innym przypadku gdyby np. medycyna i dostep tym miejscu byl lepszy.

  • ale komuch

  • JKM mówi tak oczywiste i logiczne rzeczy że naprawdę trzeba być ciemniakiem by wierzyć w Tuska i Kaczynskich.

  • @naydah, "wierzy" to sie w Boga. Jak czytam co wypisujecie o "geniuszu" Korwina to przypomina to kult jednostki.

  • Dla chcących wesprzeć UPR:

    Wsparcie finansowe (tylko od osób fizycznych) możliwe jest na numer konta:

    62 1140 1010 0000 5486 1800 2001

    Suma darowizn pieniężnych pochodzących od jednej osoby fizycznej nie może przekraczać w ciągu roku 15-krotności minimalnego wynagrodzenia.

    Wiecej informacji - upr . org . pl

  • Gościu, skumaj:

    Polepszyło się nie dla tego, że powstały związki zawodowe, ale dlatego, że produkcja była coraz wydajniejsza i przybywało dóbr.

  • Coś lewackich wpisów się tu namnożyło. Ma ktoś komuchozol?

  • Czy frekwencja dopisywała ?

  • Kolejny prezes melepeta? Ludzie, zmiłujcie się...

  • Psy i koty nie mają prawa głosu i dlatego często się je usypia zamiast leczyć. Tego chce pan i dla ludzi?

  • @astat1: A uśpiłbyś swoich rodziców zamiast ich leczyć? A jeśli tak - jak by to świadczyło o Tobie (i poniekąd o nich skoro tak by Cię wychowali)

  • @miron73 - A co z tymi, którzy nie mają dzieci? Do uśpienia?

  • @astat1: Tak - przymusowo. Najlepiej jeszcze zanim nauczą się pisać i podłączą do Internetu. :>

    Oprócz dzieci masz jeszcze rodzeństwo, rodzeństwo rodziców, przyjaciół, znajomych i na końcu ludzi, którzy chcą pomagać innym.

  • "Ludzi, którzy chcą pomagać innym?" Jasne, w kraju o nazwie Utopia. W rzeczywistości taka pomoc musi być zagwarantowana prawnie, inaczej po prostu jej nie będzie.

  • Caritas dla wierzących i WOŚP dla pozostałych - wystarczy? Skąd one biorą pieniądze? Z budżetu?

    A sąsiadom to pomagasz, bo boisz się, że Ci chatę spalą, czy nie pomagasz w ogóle?

  • To jest symboliczna pomoc, podczas gdy są ludzie, którzy potrzebują takiej pomocy do końca życia (np. z powodu kalectwa). A może Ty utrzymujesz jakiegoś kalekę z własnej kieszeni?

  • @astat1: Oczywiście - jak każdy podatnik :> Nawet ci, co zarabiają po 900 zł na czarno utrzymują ich płacąc VAT za podstawowe produkty.

    Utrzymywane są całe rzesze "kalek", bo okazuje się, że w Polsce mamy najwięcej rencistów per capita w Europie.

    Naprawdę nie łapiesz tego, że tak czy inaczej ci ludzie otrzymaliby jakieś wsparcie, bo praktycznie NIKT nie lubi widoku umierających? To nawet nie kwestia etyki a estetyki. I tylko armia urzędników by na tym straciła...

  • Otóż ci ludzie (kalecy, bezdzietni staruszkowie, przewlekle chorzy itd) przez całe wieki NIE OTRZYMYWALI żadnego wsparcia. Feudalizm i wczesny kapitalizm to ogromna śmiertelność ludzi nie mogących samodzielnie się utrzymać.

    Naprawdę nie łapiesz tego, że te czasy mogą wrócić? Że przyjęcie rozwiązań JKM to cofnięcie się do czasów, gdy słabszy po prostu odpadał z gry o przeżycie?

  • @astat1: Feudalizm to przede wszystkim NIEDOŻYWIENIE i niemal kompletna niewiedza medyczna. Po prostu ludzi było więcej niż byli w stanie się wyżywić. A "wczesny (zapewne także dziki i krwiożerczy) kapitalizm" musiał być krokiem naprzód. A świadczy o tym fakt, że ludzie spieprzali ze wsi do miast i CHCIELI pracować u tych "krwiopijców".

    Bo największą bolączką wszelkiej maści socjalistów nie jest to, że ludzie biedują, lecz to, że są tacy co mają więcej niż inni. cdn.

  • Nie chcieli, tylko nie mieli wyboru. Dziki kapitalizm był bardziej nieludzki od starożytnego niewolnictwa. Tylko ruchom robotniczym (i, jakkolwiek pejoratywnie to brzmi, komunistycznym) zawdzięczamy to, że robotnik ma swoje prawa.

    Zdanie o socjalizmie to jakaś mantra, tak to odbieram.

  • @astat1: BRUACHACHACHACHA! Z pewnością :> Bo w niewolnictwie to jak urodziłeś się niewolnikiem to umierałeś niewolnikiem, a w kapitalizmie istniała szansa, że umrzesz bogaczem. I to jest skandal, żeby jeden z niewolników na skutek splotu okoliczności stawał się wolnym :>

    Prawa? Czyli niemożność legalnego zatrudnienia się przez kogoś czyja praca jest mniej warta niż płaca minimalna to prawo?

    To nie mantra - to prawda. :>

  • W dzikim kapitaliźmie takiej szansy nie było. Pracowały głównie dzieci (bo mniejsze koszty pracy), które bardzo rzadko dożywały pełnoletności. Za to w starożytności bywali tzw. wyzwoleńcy, którym wiodło się całkiem nieźle. Życie niewolnika miało większą wartość, niż żtcie robotnika w okresie dzikiego kapitalizmu.

  • @astat1: Zapomniałeś, że w kopalniach :> Wyimaginuj sobie, że dzieci pracowały również WCZEŚNIEJ. A śmiertelność wcześniej była równie wysoka.

    Właśnie dopiero kapitalizm (czy raczej zmiany tego okresu) spowodowały, że los ludzi zaczął się polepszać. Chłop nie był już przywiązany do ziemi, a robotnik mógł powiedzieć "zwalniam się". Właśnie dlatego, że PRZESTALI być niewolnikami.

  • Nieprawda. Los robotników zaczął się polepszać wyłącznie dzięki ruchowi robotniczemu, ubezpieczalniom, strajkom, związkom zawodowym itd. Innymi słowy: dzięki nadaniu kapitalizmowi ludzkiej twarzy, w czym największą rolę odegrał komunizm.

  • @astat1:Żeby było jasne - ja nie mówię, że nie miało to wpływu. Tyle, że nie był to wpływ jedyny.

    Trwa dziki kapitalizm. Nagle pojawia się taki pan Ford, który wpada na pomysł, że o pracownika trzeba dbać. Zrozumiał, że człowiek to też zasób - taki jak żelazo. I  jeśli chcesz mieć zasób odpowiedniej jakości musisz za to zapłacić. Gdyby nie pan Marks ze swoimi obłędnymi ideami kapitalizm i tak by spowodował wzrost zasobności. Popatrz na Polskę teraz. Dlaczego płace rosną? Nie mówię o budżetówce.

  • Płacę rosną ale pasożyty żyjące z tych płac niestety też... :>

  • @Jedrusek: Tylko, że tam obowiązują inne zasady. Słyszałeś może o strajku programistów? Albo o wiecu hydraulików? A może chociaż o jakiejś pikiecie pracowników "Biedronki"? No w końcu ich uciskano tak, że jedna pani to zdaje się nawet posłem z tego ucisku została.

  • O strajku programistów nie, ale za to programiści PROKOMU sie jakoś nie popisują informatyzując państwowe instytucje. :>

    "No w końcu ich uciskano tak, że jedna pani to zdaje się nawet posłem z tego ucisku została."

    Demokracja ludowa. :>

    P.S.

    Na priva Ci wkrótce odpiszę bo cierpie na permanentny brak czasu. :/

  • @miron73

    Broń Boże nie mam nic do programistów. Chodziło mi tylko o konsekwencje kooperacji państwowe-prywatne. :)

  • Mówimy o słynnym antysemicie, panu Henrym Fordzie, który wykorzystywał swoją pozycję kapitalisty do propagandy antysemityzmu wśród robotników? Tak, ciekawy przykład...

    A dlaczego teraz płace rosną? Może dlatego, że UPR jest trzymane z dala od jakiejkolwiek władzy. Może dlatego, że utrzymujemy niezbędną dawkę socjału, a przy tym pozwalamy na swobodną działalność kapitalistom. Może obecnie w Polsce jest tak, jak być powinno?

  • @astat1: Tak się zastanawiam, czy prowokujesz, czy też jesteś po prostu głupi.

    Rynek pracy to TAKŻE rynek. Jak jest nadpodaż (bezrobocie) ceny są niskie. Wystarczy, że popyt wzrośnie (rozwój gospodarki), podaż zmaleje (2 mln emigrantów) to i ceny zaczynają rosnąć.

    Nie zrealizowano od 2004 żadnego z pomysłów czy to pana Leppera, czy to pana Ikonowicza, a jednak płace rosną. A wcześniej tym krwiopijcom obniżono CIT. No szok normalnie...

  • Wiedziałem, że prędzej czy później przejdziesz do obraźliwych epitetów i osobistych napaści (tak postępuje większość zwolenników UPR, przynajmniej w internecie). Dyskusja z takimi typkami nie jest jednak żadną przyjemnością, zatem tutaj ją kończę.

  • @astat1: Zapomniałeś dodać, że nie mam argumentów. :> Bo jakoś o dobroczynnym wpływie socjalu na obecny wzrost płac, albo od kogo płaci się dzieciom mniej to jakoś mało się napisałeś... :>

    Z partyjnym pozdrowieniem "towarzyszu" :>

  • zapominasz co się działo z tymi dziećmi przed kapitalizmem.

    Strasznie wybiórcza jest pamięć lewackich historyków którzy mówią, że w czasach rewolucji przemysłowej dzieci pracowały, była bieda itd. Przed rewolucją przemysłową na przednówku starców wystawiano na mróz 'żeby szybciej doszli'.

    Wnerwia mnie to ukazywanie wczesno-kapitalistycznych fabryk jako centrów zła. Jeśli w miastach było tak źle, to czemu miliony ludzi zamiast zostać na wsi emigrowały do miast?

  • Ależ niczego nie zapominam, w jednym z wcześniejszych postów wspomniałem o feudalizmie - tam było dokładnie tak jak napisałeś, a czasami nawet gorzej.

    Kapitalizm nie był przyczyną zła, ale dopiero po ujażmieniu go przez ruchy robotnicze pozwolił pracownikowi godnie żyć. Gdyby nie zakaz pracy dzieci poniżej 18 roku życia (plus/minus), to dzieci i dziś byłyby zatrudniane, bo są tanie w eksploatacji. Dlatego kapitalizm musi być sztucznie trzymany w ryzach.

  • @astat1: To zadam pytanie - DLACZEGO dzieci są/były tanie w "eksploatacji"?

  • Płaci się im mniej, jest ich dużo, gdy jedno zemrze to bierze się na jego miejsce inne. Mają zwinne palce, co ma znaczenie np. przy maszynach tkackich. W kapitalizmie dzieci cie chcą pracować, ale muszą, bo inaczej rodzina wymrze z głodu.

  • @astat1: To lecimy dalej - Od KOGO płaci im się mniej? DLACZEGO płaci im się mniej? Jeśli zakładów tkackich (debilny przykład, ale co tam) jest dużo to wyobraź sobie, że dzieci może być ZA MAŁO.

    Ale wtedy to pewnie ci potworni kapitaliści zatrudniliby karły tylko po to aby udowodnić Twoją tezę :>

  • cd.: W myśl bzdurnej zasady "Może być ch*jowo byle jednakowo". Bo niestety wielu boli nie to, że mają źle, lecz to, że sąsiad ma lepiej. I żaden z nich nie bierze pod uwagę tego, że być może sąsiad po prostu ZAPRACOWAŁ sobie na to.

    Nie ma kar i nagród. Są tylko konsekwencje.

    Pamiętasz bajkę o mrówce i świerszczu? To co proponujesz to wprowadzenie do bajki pająka, który każe mrówce karmić siebie i świerszcza przez całą zimę. A jak nie to mrówka pójdzie siedzieć za niepłacenie podatków.

  • Ci którzy nie mają dzieci, mogą zabezpieczać się w inny sposób. Np. słyszałem o jakiejś staruszce która podpisała z pewną rodziną umowę, otóż owa rodzina miała co miesiąc wypłacać jej pieniądze, a po jej śmierci w spadku otrzymali jej dom. Jak widać można to załatwić bez ZUS-u, a i emerytura wyższa.

  • Co ze staruszkami, które nie mają własnościowego mieszkania albo po prostu nie znajdą rodziny chętnej do takiej transakcji?

  • @astat1: Naturalnie. A co z samotną babcią żyjącą w najmowane suterenie domu na Podbeskidziu mającą gruźlicę i wszy. :> Ile jest takich staruszek? Takich co nie mają nic - nawet rodziny i przyjaciół (że o emeryturze nie wspomnę).

    A co ze staruszkami, którym obecnie odbiera się 22% w VAT i 19% w dochodowym z emerytury po to aby utrzymać machinę biurokratyczną, która rozdaje ICH PIENIĄDZE IM SAMYM?

  • Każdy system ma wady, ale to, co proponuje JKM to wyrok śmierci na całą rzeszę rencistów i emerytów.

  • @astat1: A to niby dlaczego? Jeśli emeryci nie będą musieli oddawać 1/3 swoich emerytur urzędnikom tylko po to aby ci mieli jakieś zajęcie (bo do tego to się sprowadza). To myślę, że jakoś dadzą sobie radę.

    A większość rencistów po prostu musiałaby zacząć pracować legalnie, a nie na czarno, jak robią to teraz.

  • Problem nie dotyczy tych, którzy pracują na czarno, a tych, co pracować nie mogą.

  • @astat1: No to mam pytanie - jak bardzo trzeba być chorym aby nie móc wykonywać żadnej pracy?

    Bo wiesz... Znam paru ludzi, którzy mają pierwszą grupę inwalidzką a jednak pracują (oczywiście na czarno).

  • @astat1: I dodatkowo dzięki afirmacji niepełnosprawnych (będącej pośrednim efektem rozbuchanego rozdawnictwa rent) można znaleźć kuriozalne ogłoszenia w stylu:

    "Poszukujemy do pracy ochroniarza. Grupa inwalidzka mile widziana".

  • Z tym trzeba walczyć, ludzie, którzy mogą pracować, a nie chcą lub pracują na czarno muszą być ścigani. Bardzo wysokie kary dla pracodawców bądź oszukujących "inwalidów" problem mogą rozwiązać.

  • @astat1: I Ty w to wierzysz? Przecież to nawet nie jest postrzegane jako coś złego ("Bo rencina taka licha").

  • @astat1: Niepomijalnym jest fakt, że owa "walka" przybiera kuriozalne efekty gdy wzywa się rokrocznie gościa bez nóg na komisję lekarską aby sprawdzić czy jest zdolny do pracy.

  • Czyli co: rodzic ma decydować kiedy i czy w ogóle dziecko pójdzie do szkoły?? Co to za horrendalna bzdura, wiele dzieci z patologicznych rodzin zostało ludźmi tylko dzięki obowiązkowemu szkolnictwu.

  • @astat1: Ile jest rodzin patologicznych w których dzieci w ogóle nie posłano by do szkoły?

  • No właśnie, ile?

  • @astat1: Piszesz, że wiele więc chciałbym wiedzieć ile oznacza "wiele".

  • rodzicom nie oplaca sie nei wysylac dzieci do szkoly !

    A poza tym, czy ty bys wyslal swoje?

    No więc czym się martwisz?

  • @sadzior: Chyba patologicznym, bo to droższe niż kolejna flaszka.

    Wysłałbym. Tylko nie czuję głębokiej potrzeby wysyłania go do szkoły w przyszłym roku i wolałbym aby podobnie jak ja i MILIONY przed nim szła do szkoły mając 7 lat, a nie 6.

    Dzieciństwo to jedyny okres w życiu kiedy człowiek nie ma prawdziwych trosk i obowiązków. Nie widzę sensu odbierać dziecku tego roku beztroski.

  • tak, zgadza sie. Dzieci sie teraz pozbawia dziecinstwa przez bardzo wczesny "trening" przygotowujacy do zycia w spoleczenstwie. Zgadzam sie, ze to przesada. W Stanach trzylatkowie sa wysylani do szkolek przygotowawczych. To akurat powinno sie korwinistom podobac, bo aceptuja radosnie, ze motorem zycia spol. powinna byc konurencja. Czym predzej dzieci zaczyna sie uczyc wieksze maja szanse na suckces w wyscigu szczurow. O co ten krzyk, Panowie?

  • kurcze, mialem juz dzisiaj dac sobie spokoj z dyskusjami :>

  • @tojatu: O to, że nie wszyscy rodzice chcą aby ich dzieci brały udział w wyścigu szczurów. Chodzi o wolność jednostki. Bo to ona jest motorem życia społecznego. Konkurencja między jednostkami to już konsekwencja tej wolności. A i w samym konkurowaniu nie ma nic złego. Jest obecne od zarania dziejów. Może wiesz co w staropolszczyźnie znaczyło "konkury"?

  • u mnie 8 pm. ...zamierzalem sie wlasnie wylogowac z YT.

    Miron, myslenie JKM i jego zwolenniow zostaloby przez antropologow zaliczone do nurtu eurocentrycznego. Wszystko postrzegacie przez pryzmat kultury europejskiej i ta twoja wypowiedz jest tego dosonalym przykladem. Wyobraz sobie, ze istnialy kultury , ktore wcale na konkurencji oparte nie byly, ba nie mialy slowa na okreslenie tego typu zachowania. Tak przy okazji - czlowieka od zwierzecia rozni posiadanie jezyka wlasnie i kultury.

  • i zdolnosc tworzenia kultury. Mialobyc. Zwierzeta (bydleta?) maja instynkt, czlowiek zastapil go kultura. Ale nie o tym mialobyc. Chodzi mi o to, ze konkurencja jest wlasciwa naszemu kregowi kulturowemu. Czy nie ma w niej nic zlego? Nie wiem, nie wiem... Skrajnie pojeta to nic dobrego.

  • @tojatu: Wiesz... Wszystkie kultury jakie w swoim życiu spotkałem (a trochę ich było) znają pojęcie konkurencji.

    I chętnie bym się dowiedział jak wyglądają u nich zaloty. Panowie KOOPERUJĄ aby zdobyć wybrankę? A może to panie kooperują aby zdobyć wybranego? A może "każdy należy do każdego"? Naprawdę jestem ciekaw.

    A zwierzęta też mają język. A co poniektóre nawet da się nauczyć ludzkiego-migowego.

  • @tojatu: I jeszcze odnośnie kultury. Istniało (a może nadal istnieje) plemię, które nie potrafi liczyć. Ba. W ich języku na określenie wszelakich liczb jest "trochę" i "więcej". Czy oznacza to, że mówienie o liczbach jest "eurocentryzmem"? Pewnie tak. Tylko z racji powszechności występowania zjawiska i to nie tylko w kulturze europejskiej wydaje mi się to całkiem OK. Może dlatego, że ja NIE CHCĘ tego plemienia uczyć liczyć na siłę.

  • @miron

    wszystko co JKM "propaguje" w swoich wystapieniach, w tym jego konserwatyzm wyrazajacy sie chocby w stosunku do kobiet, nietolerancja jesli chodzi o odmiennosci seksualne, rasizm, a takze wspomniany juz nacisk na konkurencje, "pachnie" eurocentryzmem.

    Musze konczyc. Zajrze tu za pare dni. Ojejku, ale mi sie teraz pewnie oberwie.:)

  • @tojatu: Chyba od żony ;) Przecież wszystko co w tym poście napisałeś to prawda. Przecież i JKM wielokrotnie odwołuje się do prawa rzymskiego.

    Myk jest jednak taki, że Polska leży w europejskiej strefie kulturowej.

    Do następnego razu.

  • Tak, zgadza sie. Szympansa nauczysz nawet wyrazac emocje. Chodzi o zlozonosc tego jezyka i to, ze ludzie potrafia przy jego pomocy przekazywac swoje doswiadczenie i wiedze nastepnym pokoleniom. Zdolnosc do tworzenia kultury ma tylko czlowiek.

    Nie jestem antropologiem:> wiec nie wiem czy kooperuja zeby zdobyc wybranke. Ja chcesz to poczytaj o tym chocby u Boas'a albo M.Mead.

  • @tojatu: Czyli język nie jest wyznacznikiem człowieczeństwa :>

    I tak nie chodziło mi o to jak to robią. A o zobrazowanie, że być może nie znają pojęcia "konkurencji" a się doń stosują. Może wykształcili sobie mechanizmy współpracy, gdzie całe plemię żyje sobie radośnie w jednej, wielkiej, szczęśliwej komunie. Takie rzeczy się zdarzają. Tyle tylko, że ma się to nijak do tego czy znają pojęcie "konkurować ze sobą".

    A swoją drogą to musi być cholernie smutna kultura. Sportu też nie mogą znać.

  • Oczywiscie, ze "jezyk nie jest wyznaczniiem czlowieczenstwa", chocby z tego prostego powodu, ze... kanibale potrafili poslugiwac sie jezykiem. Hitler i inni mordercy tez. Wyznacznikiem czlowieczenstwa jest np. zdolnosc do altruizmu i innych "wyzszych" odruchow. Przekraczanie wlasnego egoizmu bym powiedzial. Moze teraz rozumiesz dlaczego tak mnie mierzi "filozofia" Rand i pomysly zwolennikow UPR na rozwiazanie problemow spolecznych.

  • Natomiast taka kultura wydaje ci sie "smutna", bo patrzysz na nia przez pryzmat swojej wlasnej, czyli tej europejskiej. To, ze np. lepiej smakuja ci nasze rodzime pierogi z kaputa, niz np. tybetanskie momo (rodzaj pyzy nadziwanej badz serem badz miesem badz warzywami) wcale nie znaczy, ze polski pierog jest lepszy.

  • @tojatu: Tyle, że smutek to odczucie jak najbardziej SUBIEKTYWNE. Poza tym ja nie twierdzę, że one są GORSZE. Dla mnie są smutne - nie chciałbym wśród nich żyć. Nie mam jednak zamiaru "nawracać" ich. Z drugiej strony nie chcę aby ktokolwiek twierdził, że ich kultura jest LEPSZA, bo to też nie jest prawda. I nie chciałbym aby ktokolwiek mnie "nawracał".

  • Wlasnie to ci probowalem wytlumaczyc, ze smute czy radosc to odczucia subiektywne i uwarunowane kultutrowo. Zadziwiasz otwartoscia umyslu i tolerancja jak na zwolennika partii, ktorej wiekszosc tych co sie z nimi nie zgadzaja wyzywa od "lewakow". Tak przy okazji - bardzo to prostackie podejscie. Nie uwazasz? Co do "nawracania" to wlasciwe jest ludziom o onserwatywnych pogladach wlasnie. Pelno wsrod nich "misjonarzy".

  • mialo byc "wiekszosc sympatykow" i "konserwatywnych".

  • @tojatu: Wszystkie religie mają swoich misjonarzy.

  • @tojatu: No to muszę Cię zmartwić, bo altruizm też jest znany zwierzętom. Przez długi czas tłumaczono go instynktem zachowania gatunku, lecz ta teza upadła gdy odnotowano przypadki np. ratowania zwierząt INNEGO gatunku przed drapieżnikami (dość znany filmik w którym hippo ratuje gnu przed krokodylem).

    A altruizm gdy staje się źródłem pogardy dla innych nieco traci na szlachetności.

  • Nie zmartwiles mnie. Moze dlatego, ze mam zwierzaki i lubie je obserwowac. Zwierzeta, w przeciwienstwie do wielu ludzi bywaja bezinteresowne i spontaniczne.

    A niebezpieczenstwo, ze "altruizm stanie sie zrodlem pogardy dla innych" jest niwelowane przez to, ze pomoc jest udzielana przez instytucje panstwowe i nie zalezy wylacznie od "widzimisie" prywatnych altruistow.

  • @tojatu: No właśnie. Zatem altruizm także nie jest miernikiem człowieczeństwa.

    A altruizm usankcjonowany przymusem państwowym w ogóle nie jest altruizmem opodatkowywanych jednostek.

    A niebezpieczeństwo pozostaje, bo "altruistą" (za cudze pieniądze) staje się urzędnik państwowy.

  • @miron

    "a altruizm usankcjonowany przymusem panstwowym w ogole nie jest altruizmem opodatkowanych jednostek"

    acha, tylko czym zastapic altruizm sponsorowany przez system podatkowy? Milosierdziem z laski bogatych? Wiesz, miron, nawet Vonmises widzial w tym pewien problem; po pierwsze mala ilosc srodkow do dyspozycji, po drugie, ze stwarza to sytuacje w ktorej ludzie potrzebujacy pomocy musza budzic LITOSC, a to uczucie bliskie jest innego, jeszcze mniej szlachetnego czyli POGARDY.

  • @tojatu: Potrzeby są zawsze nie mniejsze niż możliwości. Nawet jakbyś zabierał ludziom 100% dochodu to nie będziesz w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb wszystkich potrzebujących. Gdyby było inaczej niewolnictwo nigdy by nie upadło.

    "Altruizm systemowy" powoduje wyłącznie, że "altruistami" stają się urzędnicy. I od ich widzimisię zależy kto otrzyma wsparcie i jakie. I sugeruję wizytę w jakimś polskim urzędzie. "Pogarda" tam walczy o lepsze z "poczuciem wyższości".

  • kto ci powiedzial, ze ja chcialbym w ogole cos komus zabierac?

    W Polskim urzedzie bylem podczas ostatniego pobytu w Polsce i do dzisiaj sie pienie na samo wspomnienie.

    "Altruizm systemowy" moze byc rozny i wcale nie oznacza, ze altruistami musza byc wylacznie urzednicy. W Kanadzie ludzie studiuja kilka lat jak innym pomagac i wiekszosc urzedowych pomagaczy jest calkiem kompetentna. I powiedz mi czym ten system zastapic we wspolczesnych spol., gdzie tak duzo ludzi zyje w miastach?

  • @Tojatu: Ty? Ty chcesz zinstytucjonalizować altruizm. A to oznacza, że pod przymusem zabierasz ludziom pieniądze (podatki nie są dobrowolne i tym różnią się od datków) aby rozdać je innym (tym których urzędnik uzna za "potrzebujących").

    I właśnie dlatego, że tak dużo ludzi żyje w miastach śmiem sądzić, że byliby oni skłonni pomagać sąsiadom w sytuacji gdy nie da się uspokoić sumienia hasłem "niech rząd/gmina/państwo/ktokolwiek coś z tym zrobi".

  • @miron

    podzielam twoja niechec do urzednikow i opinie, ze jest ich w Polsce za duzo i czesto dubluja te same czynnosci. Problem u nas w kraju polega na tym, ze pieniadze nie zawsze sa wlasciwie wykorzystywane. Na pytanie czym to zastapic odpowiedziales tak blado, ze nie ma co komentowac. Wybacz, ale wiara w sasiedzka pomoc powala zwlaszcza w kontekscie naszej, polskiej rzeczywistosci. Wspomnialem o miastach, bo teraz trudniej jest ludziom przetrwac fizycznie niz kiedys kiedy zyli blizej natury.

  • @Tojatu: Pieniądze wydawane przez urzędników (nie tylko państwowych, ale i korporacyjnych) ZWYKLE nie są właściwie wykorzystywane. To NORMALNE ludzkie zachowanie. "Koszula bliższa ciału" - pamiętasz to jeszcze? Urzędnik w pierwszej kolejności dba o siebie i swoją rodzinę. Dobro firmy/państwa jest na dalszym planie. Dlatego pieniądze wydaje się nie racjonalnie - tak aby organizacja najbardziej skorzystała, lecz tak aby urzędnik jak najmniej ryzykował OSOBIŚCIE. cdn.

  • @tojatu: cd. A to co się dzieje w Polsce to nie wynaturzenie - to konsekwencja. Te wszelkie komisje, grupy, zespoły - one powstają wyłącznie po to aby rozmyć odpowiedzialność. Do tego nakładające się kompetencje - to w znakomity sposób pozwala SYMULOWAĆ pracę. To po prostu efekt braku jednostkowej odpowiedzialności i niejasnych kompetencji. I to nie jest mój pomysł - opisał to Parkinson. Wszyscy urzędnicy ZAWSZE są zajęci. Po prostu uzasadniają potrzebę istnienia swojego etatu. cdn.

  • @tojatu: cd. Urzędnik, nawet jak nie ma NIC do roboty, to wymyśli CO mógłby robić. Po prostu dba o SWOJE. Jak by przyznał "nie mam nic do roboty" to jeszcze by go wylali. Zatem powstają coraz to nowe "rozporządzenia", "uchwały", "okólniki". No bo co zrobi urzędnik jak nie będzie w stanie ich zrealizować? Poda się do dymisji? A może raczej zażąda nowych etatów?

    A co do pomocy sąsiedzkiej - zdaje się, że z nas dwóch to TY wierzysz, że ludzie są "dobrzy z natury"? :>

  • Mimo tego że USA popadło już całkowicie w merkantylizm,korporacjonizm a wolny rynek istnieje tylko w poszczególnych sektorach, całkowitą nie prawdą jest że UE>USA. Mimo wszystko. Nie oceniajcie po walucie panującej. Oceniajcie po parytecie siły nabywczej. Nakłady na konsumpcje która w USA jest olbrzymia pochłania 40% wytwarza 35%, inwestycje, badania naukowe,wydatki na wojsko,naukę i zastępywalność pokoleniowa to czyni mimo wszystko że gospodarka USA jest przed UE.

  • Acha, trele morele:> jesli masz na mysli wskaznik jakim jest wzrost PKB to nie pokazuje on wielu waznych rzeczy. Do wzrostu przyczynia sie znacznie zwiekszony w ostatnich latach (z wiadomych przyczyn) popyt na bron, wydatki na wojsko . No i do PKB wlicza sie gigantyczny przemysl...zgrupowany wokol wiezien - w wiezieniach siedzi tam najwyzszy odsetek osob na swiecie. No i oczywiscie wlicza sie tez np. koszta prywatnej obrony przed przestepcami, czy spozyte jedzenie, a amerykanie jedza za duzo i

  • ...potem wydaja na lekarzy i dietetykow i lekarstwa, co do wzrostu sie TEZ wlicza:) A nizsza produtywnosc w Europie bierze sie z tego, ze Europejczycy pracuja krocej a nie gorzej. Przecietny Amerykanim ma dwa tygodnie urlopu, ktorego zreszta w calosci nie wykorzystuje, a Europejczycy znani sa na calym swiecie z tego, ze jezdza na dlugie wakacje. I co? Gdzie wolisz zyc?

  • Przecież ja mówię o gospodarce, a nie o tym gdzie wolę żyć. Stany Zjednoczone biją pod względem konsumpcji, badań naukowych i inwestycji UE na głowę i to jest obiektywny fakt. Co innego że podajesz jakieś dziwne uwarunkowania świadczące o niby niższości USA zapominając że najważniejsze to siła nabywcza rodzimej waluty, otwartość rynków i wolumen importowanych dóbr, przekładające się na subiektywny poziom życia danej nacji.

  • ''Przecietny Amerykanim ma dwa tygodnie urlopu, ktorego zreszta w calosci nie wykorzystuje, a Europejczycy znani sa na calym swiecie z tego, ze jezdza na dlugie wakacje''

    Jak to się ma do tego np.

    ''Unia Europejska od przyszłego roku chce wydłużyć dopuszczalny tygodniowy czas pracy z 48 do 65 godzin.''

    I jak zamierzasz udowodnić to o czym napisałeś?

  • I Europę w tym np. Norwegię (sic), czy Szwajcarię z UE do której nie należą. I na jakiej podstawie przekładasz chęć życia na ilość urlopów? Może niektórzy wolą mieć tańsze towary i dłużej pracować? Ale nadal czekam na źródło.

  • Pytam gdzie wolisz zyc, bo probuje zrozumiec jaka logika sie poslugujesz w tej "obronie" USA i ogolnie co jest dla ciebie wazniejsze - ja najbardziej sie wzbogacic czy aby dobrze zyc? Dla mnie np. wazniejsza jest jakosc zycia niz gromadzenie bogactw. Wole "byc" niz "miec" i dlatego uwazam, ze Europa wygrywa w porownaniu ze Stanami. Zreszta te wskazniki, ktore wymieniasz to "jakies dziwne uwarunkowania" wlasnie. Wolumen importowanych dobr ma wskazywac na wyzszosc ich gospodarki? Zartujesz? cdn

  • cd co do "sily nabywczej rodzimej waluty"- kiedy ostatnio sprawdzles jaka jest relacja dolara do euro? I w kwestii "otwartosci rynku" czym roznia sie Stany od Europy?

    Dlaczego "bija pod wzgledem konsumpcji" juz tlumaczylem. Zreszta konsumowanie to w USA sport narodowy. Czy to znaczy, ze jakosc zycia jest dzieki temu wyzsza? Wolisz zeby twoje dziecko mialo jedna porzadna zabawke, czy dziesiec "made in China" plastikowych? I w jakim sensie bija innych pod wzgledem badan naukowych? cd

  • I co powiesz na ila innych "dziwnych wskaznikow":

    -61 ze 140 najwiekszych firm na swiecie to firmy europejskie a tylo 50 pochodzi z USA.

    -swiat kontroluja europejskie instytucje finansowe. 14 z 20 najwiekszych to banki europejskie i 8 z 10 firm ubezpieczeniowych.

    -w Europie zyje wiecej milionerow i ich liczba rosnie szybciej niz gdzieolwiek na swiecie. Wytlumacz mi dlaczego?

  • - Demagogia. Porównaj ilość krajów w Europie do USA. Możemy oczywiście porównać Europę do Chin i też wygra Europa ale co to ma na celu?

    - ?

    - W Polsce na liście 5 najbogatszych są osoby które z biznesem mają mało wspólnego. Nie wiem czy to nie świadczy o współpracy rządu z finansjerą.

  • ??Demagogia??! Co ma do tego ilosc krajow? Zreszta USA przewyzsza EU w ilosci Stanow. Wszedzie sa spiski rzadow, a ilosc milionerow tego dowodem? LOL! Viperekt, wiem ze nie lubisz Unii, ale prosze trzymaj sie faktow. Oto one:

    -Europa jest pierwszym na swiecie exporterem i ma drugie miejsce pod wzgledem importu. Nie importuje, bo DOMINUJE w wielu setkorach gospodarki. Myslisz, ze Ameryanie nie woleliby aby to przez nich produkowane samochody, a nie te Japonskie byly kupowane na calym swiecie?

  • Relacja dolara do euro nie ma znaczenia.

    Europa ma rynek wewnętrzny, a na zewnątrz zakłada cła, bariery itd.

    Bija pod wzgledem konsumpcji dlatego ze dzieci jedza hamburgery?;/ Konsumpcja nie wpływa na jakość życia? Myślisz że konsumpcja to tylko jedzenie? Inwestycje naukowe, badania we wszystkim przoduje USA sprawdz sobie

  • I dlaczego to "relacja dolara do euro nie ma znaczenia". Przeciez takie stwierdzenie to CZYSTA DEMAGOGIA wlasnie. I jakim cudem UE moze byc na drugim miejscu pod wzgl. importu jak ma te "straszne" bariery? Mozesz wymienic cos KONKRETNEGO? Importuja mniej, bo NIE MUSZA. Europejskie firmy dominuja w sektorze chemicznym(BASF), budownictwie i inzynierii (Vinci, Skanska), produkcji zywnosci i towarow konsumpcyjnych(Nestle,Unilever­)i handlu zywnoscia(Carrefour,Royal Ahold). Co do konsumpcji to juz cdn

  • tlumaczylem - wlicza sie do niej i jedzenie i wydatki na lekarza + maja wieksze domy, ale i wiecej czasu (czyli pieniedzy i benzyny) poswiecaja na dojazd do pracy. Przy okazji - eksperci twierdza, ze Europa jest lepiej przygotowana na wypadek kryzysu enrgetycznego, bo rozwinieta siec koleji, duzolepsza komunikacje miejska, jest miejsze spozycie energii etc..Jedyne czym "przewyzszaja" jeszcze Europe to mniejszy procent bezrobocia, ale i to kryterium latwo obalic, bo z 2% populacji zdolnej do cdn

  • pracy...siedzi w wiezieniach (voila - skutki surowego prawa i nie liczenia sie z konsekwencjami efektow twardych praw rynkowych). Amerykanie pracuja po 60 godz tygodniowo, bo musza! Oto co tlumaczy ich produktywnosc. Wg specjalistow place nie zmienily sie tam wiele od 30 lat!Jesli ludzie sa zdesperowani zeby pracowac, pracuja za mniej!Ludzie maja dluzszy tydzien pracy, kilka 1/2 etatu prac bez benefitow, krotsze wakacje,ida pozniej na emerytury, nie stac ich na ubezpieczenie zdrowotne.Eldorado!

  • To nie są skutki surowego prawa,tylko objaw przestępczości, spowodowanej np. prohibicją narkotykową m.i.n. Twarde prawa rynkowe istnieją dlatego że porzucono kapitalizm sensu strico i wolny rynek, który opiera się przede wszystkim na współpracy. Nikt nie musi pracować, praca jest dobrowolna. Pracodawca nie dba o pracownika kiedy podatki są wysokie, urzędy biurokratyczne rozrośnięte a koszta pracy także wysokie.

  • Idealizujesz. Kapitalizm, jak kazdy system, ma swoje WADY! Wlasnie to ci caly czas probuje wytlumaczyc! Wiecej jutro, bo dziewczyna mi grozi ze mnie rzuci:> Nara

  • Możliwe, że Europa jest przygotowana lepiej na kryzys energetyczny ale jestem sceptyczny, choć spożycie energii na pewno jest mniejsze niż w USA. Jedzenie,wydatki,domy,czas być może Europa jest z przodu ale zależy o jakich wydatkach mówimy.

  • Nie prawda w kontekście naszej rozmowy relacja euro do dolara nie ma znaczenia, gospodarek się w ten sposób nie bada. Właśnie jakim cudem UE jest na drugim miejscu pod wzgl importu skoro ma większe bariery niż USA?

  • POdaj mi zrodlo zebym mogl sprawdzic, bo iedy ostatnio sprawdzalem to owszem USA przoduje np. w liczbie wynalazkow, ale po analizie danych przestaje to byc takie...ewidentne. Autorami wynalazkow sa tam... obcokrajowcy, wsrod ktorych statystycznie prym wioda japonczycy i niemcy - czyli przedstawiciele nacji...ktore sa na drugim i trzecim miejscu po Stanach. Gorzej - po przeliczeniu liczby wynalazkow na glowe mieszkanca wygrywaja Japonczycy a za nimi Niemcy. Sprawdz sobie. O i jeszcze jedno -

  • wiesz dlaczego mozliwosci awansu spolecznego(i majatkowego) sa teraz w USA mniejsze niz w Europie? Jednym z powodow jest KIEPSKA edukacja na poziomie podstawowym. Miedzynarodowe badania wyraznie wykazuja, ze amerykanskie nastolatki potrafia liczyc i czytac GORZEJ niz ich rowiesnicy w innych bogatych krajach (takze w Polsce!). Dodaj do tego FAKT, ze w USA jest WIECEJ biednych dzieci niz w ktorymkolwiek raju europejskim o porownywalnym poziomie bogactwa i masz pelen obraz. O i bylbym zapomnial -

  • dodatkowym czynnikiem, ktory utrudnia awans spoleczny jest...kiepska opieka zdrowotna. W dodatku B.DROGA. I wiesz czym wielu specjalistow tlumaczy ten stan rzeczy? Doszukuja sie zrodel kryzysu w mentalnosci i systemie wartosci na ktorym sie opiera system. Europejczycy nie klada takiego nacisku na autonomie pojedynczej jednostki, wola roznorodnosc kulturowa niz asymilacje,zalezy im bardziej na JAKOSCI zycia niz gromadzeniu bogactw,wola przyjemnosci od bezustannej harowki i robienia zakupow cdn

  • Ogolnie europejczycy maja lepiej rozwiniety zmysl zycia we wspolnocie, wola wspolprace od wladzy i klada nacisk na uniwersalnosc praw czlowieka i praw natury a nie TYLKO praw wlasnosci! Jednym slowe wyglada na to, ze sila militarna i eksport hollywodzkich produkcji i to za malo zeby rzadzic swiatem:> i Europa przejmuje paleczke!

  • Współpraca opiera się na wolnym rynku. Długo Europa stawiała na wolny rynek ale teraz powoli odchodzi się od tego modelu na rzecz socjaldemokratycznego panstwa opiekunczego. W USA kierunek jest chyba jeszcze gorszy. Wiec w aspekcie dwoch tragedii faktycznie Europa przejmuje paleczke

  • Jak "odchodzi sie od tego modelu"? Mozesz konkretniej? Przeciez po to powstala UE, zeby nie bylo barier w handlu. A w "USA kierunek jest jeszcze gorszy"? Znowu, co masz na mysli? Zylem w Stanach i jakosc sie tam "socjaldemokracji" ani "opiekunczosci panstwa" nie dopatrzylem.

  • Dobra tam sprawa jest prosta, mówi o tym nieustannie Ron Paul. Należy wrócić do prywatnego systemu służby zdrowia. A nie do etatystycznego jaki panuje w USA. Oczywiście publiczna służba zdrowia akurat w Kanadzie,Szwecji działa całkiem poczciwie, ale to nie zmienia faktu, że jest gorsza od w pełni prywatnej, której obecnie nie widzę na świecie. Praca nastawiona jest na zarobek, a następnie przyjemność. Człowiek nie żyje po to aby pracować, a po to aby wydawać.

  • Jesli obecnie nigdzie nie widzisz na swiecie to skad to przekonanie, ze jest gorsza? Zgadza sie, sluzba zdrowia w Kanadzie dziala calkiem dobrze. Moim zdaniem LEPIEJ niz ta calkowicie prywatna w Stanach. Czy wiesz, ze zdaza sie tam sporo wypadkow, ze ludzie sa leczeni na choroby ktorych nie maja, albo nie leczeni bo...byloby to za drogie.

    Viperekt, czlowiek nie zyje to zeby wydawac. Czlowiek zyje dla radosci, a tej samo "wydawanie" nie zapewnia :>

  • Nie jest ważna licza wynalazków na głowę, a stopień zaawansowania w nich. Tutaj akurat USA nadal przoduje nad UE. I to możesz znaleźć nawet na wikipedii. I nie jest ważne kto jest autorem wynalazków

  • T:Wolumen importowanych dobr ma wskazywac na wyzszosc ich gospodarki? Zartujesz? cdn

    Ja: Ja tylko posługuje się tezami jednego z czołowych ekonomistów szkoły austriackiej

    Oczywiscie ze dobrze zyc ja tylko wskazuje przeklamania jakoby UE byla taka wielka, a USA taka slaba.

  • @Viperekt jesli chcesz wykazac jakies "przeklamania" to prosze bardzo - tylko trzymaj sie faktow i rob to uczciwie, bez pustoslowia i naciagania. Co do tez jednego z czolowych ekonomistow szkoly astriackiej - to w CZYM konretnie poslugujesz sie jego tezami? Import jest lepszy od eksportu i swiadczy o sile ekonomicznej danego kraju? Wez przestan!

  • No wiesz. Celem gospodarki jest import a nie eksport i to myślałem że jest oczywiste.

  • ?OCZYWISTE?!! a slyszales moze o zjawisku zwanym "deficytem handlowym"?

  • w ekonomii nie ma "oczywistych oczywistosci" i wszystko zalezy od danej sytuacji. Specjalisci od lat ostrzegaja, ze Amerykanie ZA MALO oszczedzaja, a oszczednosci sa po to aby moc pokryc w przyszlosci inwestycje. Europejczycy oszczedzaja wiecej i to jest dodatowy plus w tym zestawieniu. Amerykanie sa teraz w bardzo trudnej sytuacji wlasnie dlatego, ze oszczednosci i inwestycja nie sa w rownowadze. Jesli jakis kraj ma deficyt to wczesniej czy pozniej musi zaczac sprzedawac SWOJE produkty taniej

  • pytanie jest tez takie - ja amerykanie moga oszczedzac wiecej jesli jest tam coraz wiecej McJobs i prac na 1/2 etatu i place tych srednio zarabiajacych stoja w miejscu od jakis 30-40 lat? W Ameryce, viperekt, jest rekordowa liczba ludzi w wiezieniach i ludzi bezdomnych i stale powieksza sie gap pomiedzy bardzo zamoznymi i tymi co pracuja 60 godz tygodniowo i nie stac ich nawet na porzadne ubezpieczenie zdrowotne. Oto "dobrodziejskie" skutki nie kontrolowanego wolnego rynku.

  • @TojatusAugustusII: Raczej tak. Deficyt handlowy nie jest korzystny dla ŻADNEJ ze stron. No chyba, że jedna z nich jest numizmatykiem. Eksportujesz aby importować. Nie eksportuje się dla statystyk, czy dobrego samopoczucia, lecz by coś za sprzedany towar kupić. Tak samo celem gospodarki jest konsumpcja, a nie produkcja. Choć i tu zaprzestanie tej drugiej nie oznacza, że gospodarka ma się dobrze.

    Celem jest import, ale to nie oznacza, że należy rezygnować z eksportu.

  • "deficyt handlowy nie jest korzystny dla zadnej ze stron" hmmm

    Z reguly wyglada to tak, ze trzeba swoj towar oddac za mniej zeby dalej moc sie wymieniac na to co niezbedne. Tak wiec ktos traci a ktos zyskuje. Zgadza sie? I nie, nie eksportujesz wylacznie zeby importowac. Po co importowac jesli czegos nie potrzebujesz? Jak sam robisz zakupy to nie po to chyba, zeby miec jak najwiecej przedmiotow, czy zeby koniecznie wydac wszystkie zarobione pieniadze, ale zeby zaspokoic swoje potrzeby. cdn

  • a celem gospodarki jest zeby jak najwiekszej ilosci ludzi zylo sie jak najlepiej i zeby wszyscy mieli zaspokojone swoje podstawowe potrzeby a nie OBLEDNE konsumowanie i gromadzenie dobr przez jednych kiedy inni musza zyc ponizej granicy ubostwa.

  • @Tojatu: No. A zaspokajanie potrzeb czym jest - produkcją? Celem gospodarki jest KONSUMPCJA - zaspokajanie potrzeb (także tych podstawowych).

    Możesz zżymać się na "niesprawiedliwy podział dóbr" tyle, że ma się to nijak do celu gospodarki o którym pisałem. Nawet u socjalistów celem jest konsumpcja. Nawet jak mówili o przekroczonym planie to ludzie się cieszyli, że dzięki temu jakiegoś dobra będzie więcej do SKONSUMOWANIA. Produkcja nie jest celem. Jest środkiem.

  • ja sie nigdzie nie zzymam na "niesprawiedliwy podzial dobr". Nie jestem socjalista. Pisze o obiektywnych prawach...ekonomii wlasnie i do czego prowadzi ich ignorowanie. Wolny rynek nie jest ani gwarantem wolnosci ani nie reguluje sie sam zapewniajac wszystkim dobrobyt jak tu niektorzy zwolennicy upr wierza i co wyrazaja w swoich komentarzach. Nie kontrolowany prowadzi, czy predzej czy pozniej, do sytuacji jak ta teraz w USA.

  • @tojatu: OK. Tyle, że wiedza, że ktoś "obłędnie konsumuje" w czasie gdy ktoś inny "musi żyć poniżej granicy ubóstwa" nie wywołuje u mnie dyskomfortu psychicznego. Powiedzmy, że wierzę w karmę (to pojęcie najlepiej oddaje moje odczucia). A obecna sytuacja w USA ma się NIJAK do wolnego rynku (o czym zresztą pisałem tutaj 2 miesiące temu /szukaj słowa "tonie"/). Praprzyczyną obecnego kryzysu jest REGULACJA pod postacią FED i jego żonglerka pieniędzmi.

  • Jesli wierzysz w karme, to to ze ktos jest glodny powinno cie zywo obchodzic. No chyba, ze nie rozumiesz tego "pojecia, ktore najlepiej oddaje twoje odczucia":>

    Alez sytuacja w USA absolutnie ilustruje do czego prowadzi zachlannosc i to, ze sie panstwo nie powinno wtracac. Bo teraz to i tak sie juz musi wtracic. I to jak wtracic. Twoj komentarz pamietam, wiec szukac nie musze. Zbyt pochopnie sie wtedy z toba zgodzilem, ze to przez glownie przez Busha.