Temat jest przegadany jak inne tematy książek Shuty'ego. To dobry pisarz, ale bez ideowego pomysłu. Problem konsumpcji, śmieci kulturowych jest już tak stary jak Nowa Fala, nawet może dużo dużo starszy od Różewicza.. a tak na prawdę to Joyce jest jak gąbka. Poza tym czuję, że ta ostatnia książka to jest taka trochę po Masłowskiej. Być może Shuty jest pisarzem po iluzji, w iluzji, o iluzji, w ogóle pisarz-iluzja wobec niezależnych ignorantów (w znaczeniu pozytywnym- świat to podobno 'śmietnik').
Temat jest przegadany jak inne tematy książek Shuty'ego. To dobry pisarz, ale bez ideowego pomysłu. Problem konsumpcji, śmieci kulturowych jest już tak stary jak Nowa Fala, nawet może dużo dużo starszy od Różewicza.. a tak na prawdę to Joyce jest jak gąbka. Poza tym czuję, że ta ostatnia książka to jest taka trochę po Masłowskiej. Być może Shuty jest pisarzem po iluzji, w iluzji, o iluzji, w ogóle pisarz-iluzja wobec niezależnych ignorantów (w znaczeniu pozytywnym- świat to podobno 'śmietnik').
Katamanteuomos 3 years ago